Na pierwszym planie

Nasze osobiste przeżycia, to, czego doświadczamy tak głęboko – to nie stanowi całej prawdy o rzeczywistości.

Jest takie opowiadanie Leonida Adriejewa, w którym głównego bohatera – a był to dobry, łagodny człowiek – przez cały dzień bolą zęby. Bolą „strasznie, okrutnie, nienawistnie – całą pełnią ostrego, świdrującego bólu… (…) Całe usta, cała głowa pełne były okrutnego uczucia bólu, jak gdyby kto zmusił Ben Towita do żucia tysiąca rozpalonych do czerwoności ostrych gwoździ”. Autor z niezwykłą siłą wyrazu opisuje dzień z życia tego biednego człowieka. Zresztą, chyba możemy sobie jego przeżycia wyobrazić… Co ciekawe, rzecz dzieje się w Jerozolimie, konkretnego dnia – właśnie wtedy, kiedy jej uliczki przemierza prowadzony na ukrzyżowanie Jezus z Nazaretu. Tumult, podniecenie tłumu, sława skazańca – wszystko to zupełnie nie dociera do naszego bohatera, choć jest od tych wydarzeń o krok.

Jaki stąd morał?

Po pierwsze: warto pamiętać, że jesteśmy w analogicznej sytuacji. I nic w tym złego – nie chodzi przecież o jakieś pomniejszanie cierpienia, twierdzenie, że codzienność jest nieważna. Faktem jest jednak, że nasze osobiste przeżycia, to, czego doświadczamy tak głęboko – to nie stanowi całej prawdy o rzeczywistości. Nie widzimy wszystkiego. A rzeczywistość, przyznajmy, niekiedy uderza w nas jak obuchem. Obezwładnia nawet. Sprawia wrażenie, jakby to tylko istniało, nic więcej – ani wcześniej, ani potem.

Co więcej, ta zasada zawężonego patrzenia nie dotyczy tylko tego, co wiemy sami o sobie, ale także jak rozumiemy to, co dzieje się wokół, w społeczności, w której żyjemy. Niezależnie jak bardzo wszechogarniające wydaje się nam obecne doświadczenie – choćby związane z pandemią czy sprzeciwem wobec wartości dla nas, wierzących, najświętszych – nie stanowi to całej prawdy o rzeczywistości.

Po drugie, może ważniejsze. I to niezależnie od tego, jak bardzo pochłania nas własne życie. Niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie. Ba, możemy nawet w ten czy inny sposób występować przeciw Bożym prawom. Możemy tkwić w najgłębszej rozpaczy. Ale to nie zmienia faktu: tuż obok nas kroczy Jezus. Dokonuje się zbawienie. Zmartwychwstaje nadzieja.

Być może więc znacznie większe znaczenie dla naszego życia ma nie to, co tak dotkliwie nam doskwiera, ale to, co dokonuje się w tle, tuż obok. Albo raczej – to, czego Bóg dokonuje tuż obok. To On jest pierwszoplanowym bohaterem tej opowieści.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10