85 kilometrów prawdy

Czy Pius XII przedostawał się do żydowskich dzielnic, by pomagać ich mieszkańcom? Jak naprawdę wyglądał proces templariuszy i Galileusza? O czym pisała do papieża tuż przed śmiercią Maria Stuart? Tajne Archiwum Watykańskie wyjaśnia mnóstwo tajemnic.

Już sama nazwa Tajne Archiwum Watykańskie (Archivum Secretum Apostolicum Vaticanum) wywołuje dreszczyk emocji. Niepotrzebnie. Tajemnicze słowo secretum oznacza bowiem to, co „prywatne, osobiste”, a nie chęć ukrycia czegoś za wszelką cenę przed niepożądanym wzrokiem. Nic dziwnego, że cztery miesiące temu papież Franciszek postanowił zmienić nazwę instytucji na Apostolskie Archiwum Watykańskie, zachowując jednocześnie jej tożsamość.

Kopalnia skarbów

Dziennikarskie śledztwo trwa, a Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń doskonale zdają sobie sprawę z tego, że „aby poddać minione dzieje sprawiedliwej ocenie, należy najpierw poznać rzetelnie fakty”. Reportażysta i fotograf weszli do jednej z najbardziej strzeżonych instytucji świata i dotarli do unikatowych dokumentów.

Ich książka jest rodzajem antywirusa odkłamującego wiele powielanych przez media czarnych legend Kościoła. To nie turystyczna przechadzka, ale niezwykle barwna (dosłownie!) opowieść o pełnej tąpnięć i zawirowań historii Kościoła. – To miejsce to kopalnia skarbów, nieprzebrane źródło informacji o dziejach świata. Gromadzona przez wieki niezliczona ilość poufnych raportów, sporządzanych przez przedstawicieli najlepszej dyplomacji w dziejach świata, rodziła przekonanie, że właśnie tam znajduje się klucz do wyjaśnienia wielu nierozwiązanych zagadek historycznych. Znajdziemy tu dokumenty Państwa Kościelnego, Świętej Roty, nuncjatur, rodów rzymskich, konsystorzy i posiedzeń konklawe, noty dyplomatyczne, korespondencje z cesarzami, królami, książętami, prezydentami, petycje od zgromadzeń narodowych, senatorów, lordów i rajców, rejestry odpustów, sprawozdania z procesów sądowych, raporty inkwizycji... – wymieniają autorzy.

Zainteresowała Cię ta książka?

Jak wejść do środka?

Pierwszy krok? Musisz wejść za watykańskie mury i tam otrzymać specjalną przepustkę. Potem mijasz trzy straże i w Pałacu Belwederskim rozmawiasz z prefektem archiwum. Biskup Sergio Pagano pracuje w tym miejscu ponad 40 lat, więc może opowiadać o nim godzinami.

Górny i Rosikoń do tej pory skupiali się na detalach: źrenicy Maryi z przedziwnego obrazu z Guadalupe, świętych gwoździach czy drzazgach. Teraz stanęli wobec 85 kilometrów akt. Czy to ich nie onieśmielało? – Początkowo tak, ale postanowiliśmy skupić się na konkretnych dokumentach – mówi Grzegorz Górny. − Największe wrażenie robiły na mnie te, które były związane z jakąś dramatyczną historią. Na przykład akta z procesu Galileusza, korespondencja Edyty Stein z Piusem XI czy list Marii Stuart, pisany do papieża w noc poprzedzającą egzekucję, w którym wyznaje, że na zawsze pozostanie wierna wierze katolickiej. To rzeczywiście kopalnia dokumentów. Sama dokumentacja pontyfikatu Piusa XII zajmuje kilkadziesiąt skrzyń, zawierających 16 milionów nieskatalogowanych dokumentów. Czterech powołanych przez Pawła VI historyków przez 16 lat zdołało zebrać je w 12 tomach. Początkowo udostępniono dokumenty jedynie sprzed 1815 roku. Z czasem okres ten ulegał przesunięciu. To normalna procedura, bo także archiwa państwowe na całym świecie są częściowo utajnione. W przypadku archiwów watykańskich cezurą jest rok 1939. Wyjątek stanowią akta Piusa XII. Choć obowiązuje reguła, że nie udostępnia się akt osób, zanim nie minie 70 lat od ich śmierci, w 1964 roku Paweł VI otworzył dla badaczy zbiory na temat Piusa XII, mimo że od jego zgonu upłynęło zaledwie sześć lat. Wszystko ze względu na czarną legendę rozpowszechnianą przez media, komentujące sztukę wystawioną przez teatr Freie Volksbühne w Berlinie Zachodnim, w której oskarżano papieża o obojętność wobec Holokaustu. Zamknięte dla naukowców są zbiory Kongregacji ds. Biskupów (nominacje biskupie) oraz Świętej Roty (dokumentacja spraw o orzeczeniu nieważności małżeństwa), ponieważ pełne są intymnych szczegółów z życia osobistego konkretnych osób – opowiada.

Kolos

Czy Jan Kowalski może zobaczyć akta z procesu Galileusza? Od roku 1881 każdy historyk, który przedstawi pismo ze swego macierzystego instytutu badawczego, jest bez problemu wpuszczany do archiwum. Ludzie „z ulicy” nie mogą tu wejść.

– Byliśmy dopiero drugą ekipą dziennikarską (po Belgach), którą wpuszczono do środka – przyznaje Górny. – Historycy nie spacerują po korytarzach archiwum, ale w czytelni zgłaszają konkretne zamówienie i tam mogą analizować żądany dokument. Część zbiorów znajduje się w budynku na górze, ale najcenniejsze, odkwaszone, w podziemnym bunkrze, w dwóch klimatyzowanych salach. Przechowywane są w stałej temperaturze. Najstarszym dokumentem przechowywanym w Tajnym Archiwum Watykańskim jest Liber Diurnus Romanorum Pontificum – zbiór formularzy z VIII wieku – opowiada autor książki.

Archiwum, podzielone na 630 zespołów archiwalnych, tworzą: dwie czytelnie, w których rocznie pracuje około 1500 naukowców z 60 krajów, sala z katalogami, biblioteka, laboratoria konserwatorskie i zajmujące się digitalizacją zbiorów oraz centrum komputerowe. Przy archiwum działa szkoła paleografii, dyplomatyki i archiwistyki.

– Podczas pracy nad książką o św. Faustynie zastanowiło nas to, że Jezus zostawił nam dwa skrzydła: obraz i koronkę. Tak właśnie pragniemy przygotowywać książki: jako obraz i słowo – opowiada Janusz Rosikoń. – Fascynujące było spacerowanie po podziemnym archiwum, niedostępnym nawet dla historyków, ze świadomością, jakie skarby zawiera. Pokazujemy nie tyle same dokumenty, ile całe sytuacje historyczne. Ta książka wymagała pokonania tysięcy kilometrów nie tylko w Europie, bo dotyczy również konkwisty. Pokazując dokumenty, jednocześnie opisujemy ich historyczne tło. Można powiedzieć, że jedną nogą byliśmy w archiwach, drugą w miejscu opisywanych wydarzeń. Interesowała nas prawda, którą przez wieki naginano do poszczególnych idei. Podobnie jak uczynił Filip Piękny z zakonem templariuszy, by zagrabić jego majątek. Przez lata pracy musieliśmy przekraczać wiele starannie strzeżonych granic. We Włoszech czy Ziemi Świętej nawiązaliśmy mnóstwo kontaktów. Jedną z naszych poprzednich książek – „Świadkowie tajemnicy” – opublikowało Wydawnictwo Watykańskie, co również otwierało nam wiele drzwi. Wzbudzaliśmy zaufanie, bo ci, którzy wydawali nam pozwolenia, mieli świadomość, że interesuje nas prawda.

Pierwsze archiwa

Kończy się sjesta, a w szaroburych falach Tybru igrają promienie słońca. Po uliczkach Zatybrza mkną skutery Piaggio i Vespa. Gdy św. Piotr wylądował w Italii, zatrzymał się w Wiecznym Mieście przypuszczalnie na Trastevere. Czy tu powstało pierwsze archiwum Kościoła?

– Pierwszy papież w dziejach musiał posiadać archiwum. Po przybyciu do stolicy cesarstwa najprawdopodobniej zatrzymał się na Zatybrzu – mówi Grzegorz Górny. – Jego sekretarzem i tłumaczem był św. Marek. Prawdopodobnie pełnił on także funkcję pierwszego archiwisty. Kościół jak każda wspólnota, która się rozrastała, nie był w stanie obyć się bez coraz większej dokumentacji. Pierwsze archiwa zawierały świadectwa chrztów i rejestry osób otrzymujących zapomogi za pośrednictwem diakonów. Gminy chrześcijańskie gromadziły świadectwa dotyczące męczenników. Papież Korneliusz, którego pontyfikat przypadł na lata 251–253, pisał, że w Rzymie pełni posługę 46 kapłanów, 7 diakonów, 7 subdiakonów, 42 akolitów, 52 egzorcystów. Nie mógłby mieć takich danych bez odpowiednich rejestrów.

Matka i Głowa Wszystkich Kościołów Miasta i Świata – tak nazywano bazylikę św. Jana na Lateranie. To tu przez niemal tysiąc lat mieściły się główna siedziba papiestwa i archiwum. Ponieważ akt przybywało, część z nich archiwizowano również na Wzgórzu Watykańskim. – Istniał zwyczaj przynoszenia podpisanych dokumentów oraz składania ich na grobie św. Piotra. Taki gest oznaczał najbardziej uroczystą przysięgę – wyjaśnia Górny. – Dopuszczano do niego jedynie ważne osobistości, np. królów czy biskupów. Akta przechowywano w pobliżu grobu apostoła. Większość rękopisów z pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa nie przetrwała do naszych czasów, nawet jeśli udało się je uchronić przed plądrującymi Rzym najeźdźcami. Powód jest prozaiczny: pisano na zwojach papirusowych, które nie tylko niszczyły się przy rozwijaniu, ale po latach zamieniały się w proch. Dopiero w XI wieku wprowadzono o wiele trwalszy pergamin, który przechowywano w formie poręcznych kodeksów.

Underground

Sykstus IV podzielił zbiory na biblioteczne i archiwalne, tworząc Bibliotekę Watykańską oraz Biblioteca secreta. Najcenniejsze akta przeniesiono do Zamku Świętego Anioła. Archiwum umieszczono w okrągłym pomieszczeniu na szczycie zamku, tuż pod figurą anioła. – Twierdza okazała się bezpiecznym schronieniem nie tylko dla dokumentów, lecz także dla biskupów Rzymu. Połączona była bowiem tajnym przejściem z pałacem w Watykanie. Sekretny tunel uratował życie Aleksandrowi VI i Klemensowi VII – przypomina Górny.

Dokumenty przeniesiono do Watykanu, ale ponieważ zbiorów wciąż przybywało, a w ciasno zabudowanym kompleksie brakowało już miejsca, w 1982 roku Jan Paweł II poświęcił podziemny bunkier położony pod Muzeami Watykańskimi.

Archiwum co pewien czas odkrywa przed historykami nowe tajemnice. Tak było 13 września 2001 roku, gdy Barbara Frale odkurzyła pergamin z Chinon, oryginalny protokół z przesłuchania przywódców zakonu templariuszy, do którego doszło nad Loarą w sierpniu 1308 roku. Przez siedem wieków uważano go za zaginiony. Wyjaśniał okoliczności jednego z najbardziej kontrowersyjnych procesów sądowych w historii, związanych ze skarbami templariuszy, oskarżeniami o tajne obrzędy inicjacji, a nawet o herezję. Jak widać, archiwa wciąż mogą sprawić historykom wiele niespodzianek. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9