Renesans pogaństwa

Lubiłem książkę „Imię róży”. Tak, wiem, to „katolicko niepoprawne”, ale...

Jedną z ciekawszych obserwacji głównego bohatera powieści Umberto Eco, Wilhelma z Baskerville, są jego tłumaczenia na temat związków patarenów, bogomiłów, katarów i różnych nieortodoksyjnych nurtów powołujących się na św. Franciszka. Kogo ciekawi historia wie, że to różne czasy i różne kręgi kulturowe. Ci, którzy pojawili się później, mniej czy bardziej świadomie czerpali z pomysłów tych, którzy swoje nauki głosili wcześniej. Czerpali, ale nie można powiedzieć, że mieli poglądy takie same. Tymczasem – twierdzi bohater powieści – inkwizytorzy o mniej przenikliwym umyśle skłonni byli widzieć tu prostą kontynuację. I wbrew prawdzie błędy tych wcześniejszych automatycznie przypisywali tym późniejszym.

Zostawiając na boku kwestię ocen dotyczących historii trudno nie uznać,  że to niezwykle trafna obserwacja dotycząca ludzkiej natury. Dziś też różni samozwańczy inkwizytorzy, czy to w świecie wiary czy polityki, z lubością osaczają swoich przeciwników oskarżeniami o poglądy, które wcześniej sami im przypisali. Na zasadzie „wiem co myślisz, znam takich jak ty”. No bo faktycznie, łatwiej niż poznać poglądy konkretnego człowieka czy grupy ludzi jest uogólnić i pogląd jednego przypisać automatycznie wielu innym. Ale daleki byłbym od łatwych potępień takiego działania. Po prostu czasem poglądy, idee, to sprawa na tyle skomplikowana, że bez uogólnień na ich temat trudno zobaczyć pewne zjawiska. I podjąć sensowną dyskusję.

Trochę jak ten książkowy Wilhelm z Baskerville czuje się, gdy myślę o tym, co dzieje się w dzisiejszym świecie w sferze idei i poglądów. Na tapecie jest dziś ekologizm. Dobry tekst w najnowszym Gościu Niedzielnym napisał o nim Franciszek Kucharczak. Filip Memches w na stronie tygodnika tvp.info uznał wręcz, że to nowa religia. Trudno mi się z ich poglądami nie zgodzić. Są w dzisiejszym myśleniu o miejscu człowieka w świecie nurty myślowe u swoich fundamentów sprzeczne z chrześcijaństwem.

W Biblii człowiek, choć słaby i kruchy, często bezradny wobec sił przyrody, jest jednak koroną stworzenia; jest tym, który ma „uprawiać i doglądać”. Jest więc ponad, co oczywiście nie znaczy, że ma bezmyślnie niszczyć; jest swoistym zarządcą stworzenia. Tymczasem część, i to ta ostatnio najbardziej głośna, głoszących potrzebę ochrony przyrody, traktuje człowieka jak ciało obce w tym świecie; jako kogoś, kogo dla ochrony przyrody należałoby z tego świata usunąć. Jest w tym wyraźna sprzeczność: dlaczego człowiek ma chronić przyrodę kosztem samego siebie; kosztem zmarginalizowania swojego znaczenia praktycznie do zera?

Jest tylko jedna sensowna odpowiedź na to pytanie: bo świat przyrody jest ważniejszy od niego.

Proszę zwrócić uwagę: w całej tradycji judeochrześcijańskiej  tylko Bóg jest od człowieka ważniejszy. W myśleniu ideologów ochrony przyrody (bo ekologia to coś zupełnie innego, to nauka o ekosystemach, nie o ochronie przyrody) o Bogu się milczy, ale ponad człowieka stawia przyrodę. To faktycznie powrót do pogańskich kultów. Tylko że (na razie) bez kultu konkretnych zwierząt czy ciał niebieskich.

Nieciekawa to wizja rzeczywistości. Kierująca człowieka na drogę autodestrukcji. Tyle że nie jedyna tego typu wśród wielu współczesnych ideologii. Właściwie od oświecenia była takich cała masa. Były i są różne odmiany materializmu, nawiązujący do pogańskiej mitologii narodowy socjalizm, mocny dwie dekady temu postmodernizm, w którym jedyną prawdą była ta, że prawdy nie ma i sporo innych. A dziś?

Proszę zauważyć ten paradoks: z jednej strony mamy ideologię LGBT, z drugiej „ekologizm”. Pierwsza tak bardzo podkreśla wielkość człowieka, że neguje biologiczne podstawy płci. Druga uważa człowieka za obce ciało na zdrowej tkance natury, które najlepiej, gdyby przestało istnieć (stąd też promocja „wolności człowieka” – aborcji i antykoncepcji). Najdziwniejsze, że wyznawcy jednej i drugiej to nieraz te same osoby. I żadnej sprzeczności w tym nie widzą. Można taką logikę zrozumieć?

Można. To w sumie cecha charakterystyczna systemów politeistycznych. Bóstw może być wiele, nie wchodzą sobie wzajemnie w drogę nawet jeśli ich „kompetencje” na siebie zachodzą. A czci się tego, którego sobie człowiek akurat przypomni, jak akurat wygodniej, żadnym właściwie się nie przejmując. I choć te bóstwa nie odgrywają w życiu ludzi większego znaczenia, zawsze jest pretekst, by tych, którzy myślą inaczej, rzucić na pożarcie lwom.

Ale jest i głębsze wytłumaczenie owego paradoksu. Trzeba tylko zobaczyć, że LGBT może być częścią strategii „oczyszczania świata”  z człowieka. Odpowiedź komu i dlaczego tak bardzo zależy na zniszczeniu ludzkości zostawiam już Czytelnikom...

W tym miejscu można by skończyć, ale czyż nie warto – wzorem książkowego Wilhelma z Baskerville – skreślić jeszcze parę słów dopełniających ten obraz? Myślę, że koniecznie trzeba w tym miejscu przypomnieć o prześladowaniach, jakie w dzisiejszym świecie spotykają chrześcijan. Nie, nie tylko ze strony komunistycznych reżimów czy  religijnych fundamentalistów. Coraz częściej za szykanami wobec chrześcijan stoi.... No właściwie co? Bezmyślność? Niechęć ośmielona ideologiami jawnie kwestionującymi chrześcijańskie wartości? Trudno to jednoznacznie określić. W każdym razie – jak poinformowało Papieskie Dzieło Pomoc Kościołowi w Potrzebie – w zeszłym roku w Europie odnotowano prawie 3 tysiące ataków na obiekty chrześcijańskie. Chrześcijanie mają też coraz trudniej jeśli chodzi o jawne przyznawanie się do swoich poglądów. Ostatni przypadek – z Polski, gdzie grupa studentów związanych z LGBT spowodowała odejście z uczelni znanej socjolog. Bo – jako naukowiec! – mówiła rzeczy, które się im nie podobały. No tak, nowa religia zaczyna pokazywać, że nie zniesie żadnych „heretyków”. Wszak jeśli fakty przeczą poglądom, to wiadomo co dla ideologów ważniejsze (o pseudonaukowości LGBT wiele mówi film Gender Equality Paradox).

Skomplikowane to wszystko i niejednoznaczne. Ciekawe jak to wszystko widzieć będą badacze przeszłości za jakieś 100 lat. Już nie zobaczymy :)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • picassojerzy
    13.01.2020 15:16
    uprawiać i doglądać” a nie niszczyć, eksploatować ponad miarę nie pamiętając o przyszłych pokoleniach. Ciekawe że jakos nie krytykujecie władzy która udaje że nie ma zanieczyszczonego powietrza na Śląsku i w Polsce. Czemu ich kłamstw nie pokazujecie ? Czemu w walce o środkowisko nie wspiracie Papieża Franciszka ?
  • picassojerzy
    13.01.2020 15:28
    "Chrześcijanie mają też coraz trudniej jeśli chodzi o jawne przyznawanie się do swoich poglądów" no niesamowite.... żart żartów..... na Jasnej Górze poświecono szaliki kibiców piłkarskich przy pogańskich słowach biskupa nic nie mających wspólnego z nauczaniem KK które jest dalekie od nacjonalizmu jak wschód od zachodu czy przypadkiem wielu biskupów nie potrzebuje Ewangelizacji ? Teksty i sceny jak z lat 30-tych i wszystko w porządku....
  • AGAP2
    15.01.2020 15:52
    Jeden błąd w założeniu - nie chodzi o to że czlowiek jest wazniejszy od przyrody, tylko że bez przyrody nie będzie istniał. Aż tyle. Tlen produkują jedynie dzieła Boże, drzewa i trawa. Nie betonowe dzieła człowieka. I tak, człowiek jest szkodnikiem dla przyrody. Dlatego, że jest poganinem - nie uznaje Boga nad sobą, Jego mocy i tajemnicy która pokazuje nam przyroda. Więc wiara w Boga , dobrze pojętą, powinna doprowadzić do szacunku dla Jego dzieła - przyrody.
  • AGAP2
    15.01.2020 15:54
    Ale też myślę, że skoro aktualnie pojawiają się na świecie ludzie którym na czymś zależy, czymś poza własnym interesem, czyli na ekologii, to Kościół powinien zacząć z nimi pracę duszpasterską a nie na " dzień dobry" ich krytykować , odtrącać i zniechęcać do Kościoła i Boga. To mogą być wartościowi ludzie którym na jakimś dobru wspólny m zależy
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8