Niech Mnie szukają

Kiedy tam jechałem, opowiadano mi, że jest to miejsce, w którym anglikanie chodzą ze świeczkami w maryjnych procesjach jak „nasi” w Lourdes i Fatimie. Okazało się, że faktycznie to robią. Na dodatek razem z katolikami. I w swoje ulubione święto, czyli… Wniebowzięcie.

Matka Boża od powołania

– Figura Matki Bożej z Walsingham jest typowo saksońska. Postać Maryi jest osadzona na tronie – opowiada s. Gabriela ze wspólnoty Matki Bożej z Walsingham, którą odwiedzam w pachnącym świeżością domu zakonnym. – Czy to ta oryginalna figura, otaczana czcią przez pierwszych pielgrzymów? – pytam. – Nie – odpowiada siostra. – Uważa się, że tamta została spalona podczas reformacji. Ostatnio jednak mówi się, że podobno w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie znajduje się figura Matki Bożej prawdopodobnie z XIII wieku, która ma na głowie rodzaj krążka sugerującego, że w tym miejscu znajdowała się korona. Istnieją przypuszczenia, że być może była to właśnie ta oryginalna, pierwsza figura Maryi z Walsingham.

Przyglądam się tej figurze ze świadomością, że to rodzaj wizerunku o takim statusie, jaki dla nas, Polaków, ma ikona jasnogórska. To nie jest głupie skojarzenie, myślę, skoro Jan Paweł II pielgrzymował do Anglii i Walii w 1982 r., który był jubileuszowym rokiem 600-lecia obecności obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Na stadionie Crystal Palace odprawił Mszę św. z udziałem wielu Polaków przebywających na emigracji. Poprosił wówczas, by na ołtarzu ustawiono… figurę z Walsingham. Na zdjęciu z tamtej Eucharystii widać, jak papież podnosi wysoko Ciało Chrystusa, a Matka Boża w ustawionej obok figurze trzyma na kolanach małego Jezusa, który ma w ręce księgę Pisma Świętego. Niezwykłe…

– Chodzi o to, żeby otworzyć się na tajemnicę Słowa, które „stało się Ciałem” – wyjaśnia s. Gabriela. – Jezus siedzący na kolanach Matki trzyma Pismo Święte. Wskazuje na to, że to On jest Słowem Żywym. Siedem krążków symbolizuje siedem darów Ducha Świętego, Tego, który zstąpił na Maryję w trakcie zwiastowania. – Skąd wiemy, jak ta figura wyglądała? – pytam. – Widać to na pieczęci opactwa walsinghamskiego – odpowiada siostra. – Na tej pieczęci widoczna jest też zasłona rozdarta na pół. Ks. Michael Rear, były kapłan anglikański, który przeszedł do Kościoła katolickiego i napisał najlepszą książkę o Walsingham, twierdzi, że ta rozdarta zasłona symbolizuje otwarcie niebios w momencie wcielenia, gdy Słowo stało się Ciałem. Moment fiat. To dlatego Matkę Bożą nazywamy tu Matką Powołania. Doświadczyłam tu tego bardzo mocno, zwłaszcza we wspólnocie, którą założyłyśmy. Dla nas najważniejszą nauką wypływającą z tajemnicy Zwiastowania jest gotowość mówienia Bogu „tak”. To jest sedno Walsingham: uczyć się od Maryi wypełniania woli Bożej. Doświadczyłyśmy, z jakim bólem wiąże się odkrywanie własnego powołania. I nie chodzi tu tylko o powołanie zakonne czy kapłańskie. Każde powołanie rodzi się w bólu. I do małżeństwa, i do życia samotnego. Myślę, że Pan Bóg chciał tego sanktuarium, aby pomóc ludziom dokonywać wyborów i żyć w tym świecie – kontynuuje s. Gabriela.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11