Przygoda zamiast smartfona

Są rzeczy, które da się powiedzieć tylko twarzą w twarz. I przeżycia, których da się doświadczyć tylko w realu. Dlatego większość uczestników obozu w Kostkowicach zostawiła swoje komórki w domach.

Za bramą obozowej bazy zaczyna się las. Mijamy kolejne obozowiska porozbijane między drzewami – wtopioną w zieleń barwną mozaikę namiotów, pomiędzy którymi suszy się pranie. Tu stacjonuje Kraków, tam Warszawa. – Szukacie „Nereusza”? – dopytuje się opiekun jednej z harcerskich grup. – A co to za grupa? Aaa, to ci z Rudy Śląskiej! Tak, są tam. Wrócili wczoraj ze spływu kajakowego. To taka żywa młodzież, z ikrą. Ale oni chyba nie są harcerzami…

Wyzwania z koszulek

Faktycznie, nie są harcerzami. Nie noszą też mundurków, a granatowe T-shirty z pomarańczowym logo różnią się między sobą napisami na plecach: „wolność”, „uczciwość”, „pasja”, „bezinteresowność”, „zaufanie”, „wsparcie”, „obecność”, „otwartość”, „odwaga”, „szacunek”, „braterstwo”… – To są wartości, które staramy się pielęgnować – wyjaśnia Dariusz Kowalski, kierownik obozu i wiceprzewodniczący Stowarzyszenia św. Filipa Nereusza w Rudzie Śląskiej. – Czasem są to cechy, z którymi kojarzą nas inni, a czasem wyzwania, które sami sobie stawiamy.

Obóz w Kostkowicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej stwarza wiele okazji do podejmowania takich wyzwań. I nie chodzi tu tylko o przełamywanie lęku przed wspinaczką, skakaniem z mostu na linie czy innymi ekstremalnymi wyczynami. Wyzwaniem jest chociażby fakt, że większość uczestników obozu zostawiła w domach swoje smartfony, a pozostali, nawet jeśli je mają, starają się nie włączać internetu. Z rodzicami mają kontakt tylko przez wychowawców. – Pokazujemy, że komórka to nie jest żadna konieczność. Że są pewne rzeczy, które da się powiedzieć tylko twarzą w twarz. Podobnie jak nie da się nikogo przytulić przez telefon – podkreśla Dariusz Kowalski.

Czy czegoś im przez to brakuje? – Nie! – odpowiadają zgodnym chórem. Potem niektórzy jednak dodają: – Mnie brakuje zegarka w telefonie – zwierza się Łukasz Czernik. – A mnie tego chwytu, bo komórkę zawsze trzymałam w ręce – wyznaje Julka Michałek.

Życie jak poemat

Siedzimy na karimatach ze śpiewnikami w rękach. Pan Darek bierze do ręki gitarę i zaczyna grać piosenkę Szymona Wydry: „Nasze życie będzie jak poemat/ Trzeba tylko znaleźć dobry temat/ Trzeba się odnaleźć w każdej chwili/ Trzeba być/ Tyle jeszcze drogi jest przed nami/ Z tym że trasę wyznaczymy sami/ Po co dalej w miejscu tkwić/ Trzeba żyć”. Młodzi śpiewają czysto i z rzadko chyba spotykanym w tym pokoleniu zapałem. Może dlatego, że piosenka dobrze oddaje moment, w którym właśnie są: gdy szukając swojej drogi, nie tkwią w miejscu, ale próbują działać. „Nereusz” bardzo im w tym pomaga.

Stowarzyszenie św. Filipa Nereusza działa już od dwudziestu lat. Wszystko zaczęło się od trójki oazowiczów, którzy poświęcili czas kilkunastu potrzebującym opieki dzieciom z Rudy Śląskiej. Dziś „Nereusz” to 41 pracowników na etatach, 35 na innych umowach i setki wolontariuszy. Stowarzyszenie nie tylko pomaga dzieciom i rodzinom z problemami, ale wspiera także seniorów oraz młodzież poszukującą sensu i pomysłu na życie.

W Kostkowicach spotykamy właśnie frakcję młodzieżowych klubów „Nereusza”. Bo w Rudzie Śląskiej są trzy takie kluby. Albo – jak wolą mówić uczestnicy – „jeden klub w trzech miejscach”. – To prawie tak jak z Trójcą Świętą – śmieje się Dariusz Kowalski.

Działają przy parafiach, ale nie są grupami parafialnymi. Do klubów przychodzą osoby różnych wyznań, zdarzają się nawet tacy, którzy określają się jako ateiści. Jednak blisko połowa uczestników obozu wybiera się wkrótce na rekolekcje do Brennej. A na samym obozie też jest niedzielna Eucharystia i okazja do spowiedzi. Oczywiście wszystko w pełnej wolności.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12