Dar mądrości

Patrzeć na świat i ludzi oczami Boga – do takiej postawy prowadzi pierwszy z darów Ducha Świętego.

Najtrafniejsze, moim zdaniem, definicje każdego z siedmiu darów Ducha Świętego zaproponował przed laty na łamach „Gościa” ks. prof. Jerzy Szymik. Dar mądrości określił następująco: „Jest on uczestniczeniem w mądrości Jezusa, czyli widzeniem ludzi, rzeczy i ich relacji takimi, jakimi widzi je On. Jest to dar patrzenia na rzeczywistość oczami Boga, widzenia wszystkiego w perspektywie wieczności. Dar mądrości jest związany bardziej z miłością niż z samym rozumem. Jego przeciwieństwem jest głupota, która jest brakiem smaku w sprawach Bożych. Głupota w myśleniu o życiu nie bierze pod uwagę krzyża, śmierci, kruchości naszego istnienia; nie uwzględnia w ogóle Boga, zawęża horyzont życia wyłącznie do doczesności”.

Dar patrzenia na rzeczywistość – jak Jezus – oczami Boga, widzenia wszystkiego w perspektywie wieczności. Cała działalność Jezusa była przesiąknięta takim właśnie patrzeniem, taką mądrością. Od pierwszego dnia publicznej działalności, przez krzyż, zmartwychwstanie, aż do chwalebnego wstąpienia do nieba. Jezus nie kierował się mądrością ziemską, skalkulowaną na doczesne sukcesy, a mądrością Bożą, według której najważniejsze jest szukanie „królestwa Bożego i jego sprawiedliwości”. Bo z perspektywy nieuchronnej śmierci tylko uczestnictwo w Bożym królestwie daje nadzieję na życie wieczne. Dlatego Chrystus uczył swoich uczniów, że mają porzucić wartościowanie czysto ziemskie. Uczył, że ten, kto chce być Jego uczniem, musi się zaprzeć samego siebie – czyli zrezygnować z kalkulowania po ludzku. Musi wziąć swój krzyż – przyjąć wolę Bożą – naśladować Go. Bo ten, kto chce zachować swoje życie, to znaczy jak najwygodniej urządzić się na tej ziemi, straci je. A kto straci swoje życie, czyli z powodu Ewangelii nic wielkiego w oczach ludzkich nie osiągnie, zachowa je na wieczność.

Przykładem takiego właśnie myślenia jest Jezusowe osiem błogosławieństw. Nie bogaci są szczęśliwi, ale ubodzy, bo do nich należy królestwo niebieskie. Nie ci, którym się dobrze powodzi i mają powody do śmiechu, ale raczej ci, którzy zmagając się z przeciwnościami losu, są smutni. Szczęśliwi nie ci, którzy potrafią coś dla siebie wywalczyć, ale ci, którzy są cisi i których dotyka niesprawiedliwość. Szczęśliwi nie ci, którzy mają siłę wdeptać przeciwników w ziemię, ale miłosierni i tacy, którzy nad szczęk zwycięskiego oręża stawiają pokój. Błogosławieni nie ci, którzy w porę dostrzegają zło i są w stanie mu przeciwdziałać, ale ci, którzy patrzą na świat czystym sercem i mają odwagę współcierpieć razem z krzywdzonymi. Według ludzkiego sposobu myślenia to postawienie wszystkiego na głowie. Z perspektywy Bożej jednak na tym polega właśnie prawdziwa mądrość.

Dziś chrześcijanie także stają przed podobnymi dylematami: kierować się mądrością ludzką czy raczej zaufać mądrości Bożej... To wybór między postawą „wierzę, ale…” a wyznaniem „Jezus jest moim Panem”, między zgodą na przedmiotowe traktowanie bliźniego a zdecydowaniem się na uszanowanie jego ludzkiej godności. To też kwestia podejścia do ludzkiej płciowości: iść za modami czy zaufać, że czystość ma sens. I przyjęcia albo odrzucenia myślenia, że cel uświęca środki. Każdy z nas właściwie co dzień staje przed takimi lub podobnymi dylematami. Prośmy Ducha Świętego o dar mądrości, byśmy zawsze na świat i ludzi patrzyli po Bożemu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12