Reguła nie tylko dla mnichów - św. Benedykt

Życie bardzo łatwo przeistacza się w chaos. Narzucony sobie porządek chroni od zagubienia, od szaleństwa czy nerwowości, która często udziela się wszystkim wokół.

Kryjówka św. Benedykta


Beata Zajączkowska, korespondentka w Watykanie, dziennikarka Radia Watykańskiego

Benedyktyńskie opactwo w Subiaco wrośnięte w skałę jak jaskółcze gniazdoDzień przed śmiercią Jana Pawła II kard. Joseph Ratzinger odwiedził Subiaco. Stąd św. Benedykt wyruszył w świat. Niecałe trzy tygodnie później został papieżem i przybrał imię Benedykta XVI. Mówił, że chciał naśladować papieża pokoju, jakimbył Benedykt XV.
Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, iż bliski mu jest także Patron Europy, który w surowej grocie w Subiaco zaczął tworzyć podwaliny zakonu benedyktynów.

Minąwszy centrum leżącego 50 km na wschód od Rzymu miasteczka, wspinam się krętą drogą, kierując się drogowskazem „San Benedetto”. Mijam rozległy klasztor świętej Scholastyki, w którym drukowano pierwsze we Włoszech książki. Droga biegnie stromo pod górę. Dębowa aleja prowadzi do Sacro Speco – pierwszego benedyktyńskiego klasztoru. Po pokonaniu kilku stromych schodków moim oczom ukazuje się jakby wrośnięte w skałę opactwo. „Jaskółcze gniazdo” – jak miał o nim w 1461 roku powiedzieć Pius II.

Ucieczka przed pokusami
Na wysypanym białymi kamykami dziedzińcu kilkunastu turystów. Oglądają kupione w sklepiku pamiątki, kosztują robionego przez benedyktynów miodu. Wysoki mnich z Australii opowiada, że odkąd wybrano nowego papieża, do Subiaco przyjeżdżają pielgrzymi nie tylko z Włoch. Spotykam grupę turystów z Polski. Z podziwem patrzę na Asię, która mimo braku jakichkolwiek ułatwień dotarła tu na wózku inwalidzkim.

W galerii prowadzącej do górnego kościoła wita nas fresk Matki Bożej z Dzieciątkiem i postaci czterech Ewangelistów. Z okien roztacza się wspaniały widok na okoliczną dolinę. Gdzieś w dole znajduje się grota, w której młody Benedykt skrył się przed pokusami świata i przyjemnościami, których zażywali żacy Wiecznego Miasta.

– Benedykt urodził się w Nursji, w zamożnej rodzinie szlacheckiej. Jako młody chłopak został wysłany do szkoły w Rzymie. W wieku około 20 lat postanowił uciec od zgiełku wielkiego miasta. Schronił się w surowej grocie w Subiaco – opowiada przewodnik, gdy wchodzimy do kościoła. Na ścianach Biblia pauperum przedstawia sceny z życia Jezusa. Pięknem i wymową uderza Ukrzyżowanie. Obok Matki Jezusa stoi Maria Magdalena. Poniżej żołnierze rzucają los o szatę Jezusa. Po lewej stronie anioł trzyma w dłoniach duszę skruszonego łotra. Drugiemu łotrowi diabeł wyrywa ją z ust. W głębi kościoła freski przedstawiające sceny z życia Benedykta:Patron Europy w szatach pontyfikalnych w otoczeniu świętych i dwa freski ukazujące dokonane przez niego cuda.

Nieudany zamach
Benedykt mieszkał w surowej grocie. Odwiedzał go jedynie zaprzyjaźniony mnich. Z biegiem czasu sława jego świętości dotarła jednak do pobliskiego klasztoru w Vicovaro. Mieszkający w nim mnisi poprosili Benedykta, by został ich opatem. Liczyli na to, że jako asceta zatopi się w modlitwie oraz kontemplacji i nie będzie się wtrącał w ich próżniacze życie. Ale Benedykt postawił podwładnym twarde warunki. Fresk ukazuje scenę, jak rozpasani braciszkowie postanowili otruć nowego opata. Przynieśli Benedyktowi kielich z winem zaprawionym trucizną. On przeżegnał napój krzyżem, a wtedy naczynie gwałtownie pękło. Zabójcza ciecz rozlała się na podłogę. Benedykt opuścił ich klasztor i wrócił do groty w Subiaco.

Schodzimy do surowej groty. Wita nas marmurowa postać młodego Benedykta wpatrzonego w krzyż. Tuż pod sklepieniem groty kosz i lina. Przypominają, że Święty żywił się tylko tym, co spuszczał mu z góry zaprzyjaźniony mnich Roman. Z biegiem czasu do Benedykta zaczęli przychodzić po radę okoliczni mieszkańcy i księża. Przyjmował ich w Grocie Pasterzy. Kiedyś można było się do niej dostać, pokonując strome zbocze góry, dziś prowadzą tam Święte Schody. Freski wokół nich przypominają, że po śmierci czeka nas życie u boku Chrystusa. Z biegiem czasu Benedykt zaczął zakładać nowe klasztory.

Przystanek na Montorelli
W kościele uderza przejmująca cisza. Przerywa ją jedynie głos naszego przewodnika. Kiedy z entuzjazmem opowiada o benedyktyńskiej regule, której zarys św. Benedykt zaczął tworzyć właśnie w Subiaco, dobiega nas śpiew modlitwy. Grupa włoskich rodzin kończy właśnie rekolekcje. Za chwilę rozpocznie się Msza św. Dołączamy do rozmodlonej grupy. Jedno z wezwań w modlitwie wiernych brzmi w języku polskim.

Śladem św. Benedykta z Su-biaco jedziemy na Montorellę. Mnich miał się tu zatrzymać w drodze na Monte Cassino. Podobno przez jakiś czas mieszkał w surowej grocie, później nazwanej jego imieniem. Dziś to miejsce kojarzone jest głównie z Janem Pawłem II, który zaraz po wyborze wybrał się tu na pierwszą wycieczkę, a potem wielokrotnie wracał. Kiedy słońce chowa się za górami, zastanawiam się, jak ta „benedyktyńska trasa” w niezwykły sposób złączyła losy dwóch papieży, którym tak bardzo na sercu leży dobro chrześcijańskiej Europy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    30 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10