Skąpcy z "Wyborczej"

Wciąż powtarzana teza, że Kościół jest finansowany przez państwo, to propaganda, której celem jest wykluczenie katolików z przestrzeni publicznej.

Z wielkim zaangażowaniem „Gazeta Wyborcza” walczy o świeckość państwa, rozumianą jako wykluczenie jakichkolwiek przejawów katolicyzmu z życia publicznego. Tym razem świeccy fundamentaliści pochylili się nad kwestiami relacji finansowych między państwem a Kościołem. Na pierwszej stronie dziennika z 7 sierpnia ukazał się artykuł pt. „Droga sutanna”, a w „Dużym Formacie” reportaż pt. „Boskie etaty”. Oba teksty szczegółowo opisują relacje finansowe między państwem a Kościołem, a dokładnie tylko jedną ich stronę – środki, jakie płyną z budżetu państwa na duchownych zatrudnionych w instytucjach publicznych. Temat często podnoszony przez antykościelne środowiska, mający być dowodem na rzekomą pazerność Kościoła i uzasadnieniem tezy, że Polska jest państwem wyznaniowym. Warto przeanalizować artykuły, gdyż ujawniają one mentalność lewicy.

Finansami w Kościół

Dziennikarze GW szczegółowo podają kwoty, jakie idą z budżetu państwa na kapelanów, katechetów itp. Materiały robią wrażenie, jakby dziennik odkrył jakieś skrzętnie ukrywane dane, tymczasem wszystkie są publicznie znane od lat. Wystarczy zapoznać się z raportem Katolickiej Agencji Informacyjnej z 2012 r. pt. „Finanse Kościoła katolickiego w Polsce”, gdzie można znaleźć jeszcze więcej szczegółów, łącznie z pokazaniem wsparcia, jakiego Kościół udziela państwu, wyręczając je w realizacji różnorodnych zadań społecznych, edukacyjnych i kulturalnych. Tego ostatniego aspektu oczywiście w materiałach „Gazety” nie znajdziemy. Warto przy tym zwrócić uwagę, że dziennikarze GW przeszacowali kwotę przeznaczoną z budżetu na etaty osób duchownych; dziennik podaje, że wynosi ona ok. 700 tys. zł, według obliczeń KAI nieco ponad 400 tys. złotych.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, że artykuły miały uderzyć w Kościół, ich intencję jasno przedstawia red. Ewa Siedlecka w komentarzu zamieszczonym w dzienniku dzień później. Stawia ona kilka tez. Na przykład, że Kościół w III RP „jest uzależniony finansowo od państwa”, choć w rzeczywistości jest to jedynie kilka procent dochodów. Sugeruje również, że opłacanie z budżetu etatów duchownych to efekt trwającej od lat ekspansji Kościoła, czego wyrazem jest na przykład prawo urzędników do powieszenia krzyży w miejscu urzędowania czy powoływanie się lekarzy na klauzulę sumienia. Dalej stawia tezę, że Kościół nie przestrzega zakazu wtrącania się w dziedziny będące domeną państwa – na przykład w proces legislacyjny. A już zupełnym skandalem dla publicystki dziennika jest fakt, że rząd posyła episkopatowi do konsultacji ustawy – jej zdaniem – niezwiązane z działalnością Kościoła, co ma być dowodem „ulegania roszczeniom” biskupów.

Państwo to obywatele

Lewica twierdzi, że „państwo” płaci za etaty duchownych, co jest nieprawdą. Budżet państwa składa się z podatków obywateli i to my mamy prawo decydować, na co mają być one przeznaczone. W systemie demokratycznym państwo to my, w przeciwieństwie do PRL, w którym państwo było nadrzędne nad jednostką. Twierdzenie o „państwie, które płaci Kościołowi”, pokazuje komunistyczne dziedzictwo naszej lewicy. W Polsce zdecydowaną większość stanowią katolicy. Jak wynika z badań opinii publicznej, ok. 70 proc. Polaków opowiada się za obecnością religii w szkole, a więc za tym, aby pracowali w niej katecheci. Lewica epatuje, że na ich pensje idzie ok. 1,5 mld zł, według szacunków MEN kwota ta wynosi nieco ponad 1,1 mld zł. Do tego trzeba mieć świadomość, że wśród ok. 35,5 tys. katechetów ponad 18 tys. to ludzie świeccy. Najistotniejsze w kwestii wynagradzania katechetów jest co innego. Otóż nieprawdą jest, że państwo płacąc pensje, dotuje Kościół katolicki. Państwo wypełnia wolę obywateli, którzy życzą sobie, aby katecheza była obecna w szkole, a jej celem nie jest dotowanie duchownych, tylko edukacja młodzieży. Warto też mieć świadomość, że wykonywanie pracy nauczyciela bez pobierania wynagrodzenia byłoby sprzeczne z prawem. Wściekłe ataki na katechezę w szkole są prowadzone nie tyle z powodów finansowych, ile ideologicznych – lewica zdaje sobie sprawę, że na lekcjach religii przekazywany jest chrześcijański system wartości.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8