Budzenie olbrzyma

W polskich parafiach nadal tkwi ogromna siła ewangelizacyjna. Organizatorzy II Kongresu Nowej Ewangelizacji chcą ją pokazać i wyzwolić.

Po ubiegłorocznym watykańskim synodzie poświęconym nowej ewangelizacji, wśród polskich ewangelizatorów popularne zaczęło się robić sformułowanie o „uśpionym olbrzymie”. Tak określa się świeckich. Świeccy nie istnieją jednak w kościelnej próżni. Skupiają się w parafiach, gdzie toczy się zwyczajne życie Kościoła. Dlatego to parafie można nazwać też „uśpionym olbrzymem”, który potrzebuje przebudzenia. W Polsce parafii jest prawie 11 tys. Każda liczy od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy ludzi. W każdej jest odpowiedzialny za nią ksiądz. To ważny element, którego Kościoły w innych krajach często nam zazdroszczą. Wspominając watykański synod, mówił o tym metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. – Struktury parafialne w Polsce na tle całego Kościoła funkcjonują bardzo dobrze. Musimy to szanować i cenić, a z drugiej strony tego olbrzyma stale w sensie duchowym ożywiać (...). Nie chodzi o rewolucyjne, całkiem nowe działania. Chodzi o ożywienie już istniejących struktur – dodaje kard. Nycz.

Fontanna w wiosce

Rozumieją to organizatorzy II Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, czyli Zespół ds. Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski. Kongres odbędzie się w Warszawie od 19 do 22 września. W parafii Wniebowstąpienia na Ursynowie jego uczestnicy nie tylko będą się modlić i przeżywać rekolekcje. Pokażą kilka koncepcji na to, by parafia nie tylko była żywa, ale przede wszystkim, aby dawała Życie. Zaproszeni do udziału w kongresie są proboszczowie, rektorzy, opiekunowie wspólnot i ruchów kościelnych oraz ich liderzy, jak również katecheci i członkowie parafialnych rad duszpasterskich. Więcej szczegółów o zgłoszeniach i programie jest dostępnych na stronie internetowej nowaewangelizacja.org. Organizatorzy inspiracje zaczerpnęli ze wspomnianego już synodu biskupów nowej ewangelizacji. Jako odpowiedzialny za ewangelizację został tam wskazany Kościół lokalny.

To on ma „inicjować, koordynować i wypełniać działania duszpasterskie, przez które dokonywana jest nowa ewangelizacja”. Parafię nazwano „pierwszym sposobem obecności Kościoła w naszym otoczeniu”. „Nie może zostać zredukowana do miejsca ważnych wydarzeń, nawet religijnych, a tym bardziej centrum turystycznego, nawet pielgrzymkowego. Parafia wybija się ponad wszystko jako obecność Kościoła tam, gdzie mężczyźni i kobiety żyją na co dzień” – stwierdzili uczestnicy synodu. Współgra to z częstym powiedzeniem papieża Jana XXIII, nazywającego parafię „fontanną w wiosce, z której wszyscy mogą zaczerpnąć”. Kongres nie chce skupić się na krytyce polskich parafii. Chce skorzystać z bogactwa całego Kościoła. Pomóc w tym mają zaproszeni goście.

Według Francuzów

O „nawracaniu pastoralnym” opowie Francuz, dr Marc De Leyritz ze stowarzyszenia Alpha-France. Razem z żoną przeszczepił od anglikanów na grunt katolicki Kurs Alfa. Do tej pory kursy odbyły się w 160 krajach świata, a wzięło w nich udział ok. 20 mln osób. Co kryje się pod nazwą Kurs Alfa? – To dwutygodniowe wprowadzenie do wiary chrześcijańskiej. Chodzi o stworzenie przez parafię ludziom możliwości zastanowienia się nad sensem życia. W każdej chrześcijańskiej wspólnocie, pragnącej tego, można stworzyć przestrzeń, w której ludzie znajdą pomoc na drodze nawiązywania żywej relacji z Bogiem – wyjaśnia Marc De Leyritz. Podkreśla, że kurs skupia się na przepowiadaniu kerygmatu. Na głoszeniu Ewangelii, podczas którego daje się odczuć entuzjazm i płomień przepowiadania. Kiedy to mężczyźni i kobiety oddają swoje życie Jezusowi, rozpoznając w Nim swojego Pana. Decyzja o oddaniu się Chrystusowi stanowi warunek wzrostu w wierze chrześcijańskiej. Tylko na tym fundamencie można budować nauczanie katechetyczne i prowadzić duszpasterstwo parafialne. Swoimi doświadczeniami z tego, jak ożywiać parafię, podzieli się też o. Vincent Breynaert, proboszcz parafii św. Andrzeja  w Reims. Jest członkiem Wspólnoty Chemin Neuf. Należą do niej świeccy i duchowni, osoby stanu wolnego i małżeństwa. W Polsce wspólnota obecna jest od 15 lat. Jej członkowie żyją w małych, 7–12- osobowych fraterniach. Chemin Neuf organizuje spotkania rekolekcyjne, prowadzi domy studenckie, obejmując również opieką całe parafie. Pierwszą w Polsce parafię, w Mistowie pod Mińskiem Mazowieckim, powierzył wspólnocie w 2009 r. abp Henryk Hoser. Wspólnota prowadzi tam typową parafialną pracę duszpasterską, np. spotkania z kandydatami do bierzmowania, z dziećmi, ministrantami, opiekuje się chorymi. Zajmuje się tym, co w wielu parafiach pozostaje całkowicie na głowie księdza.

Parafia w ogniu

We Włoszech od 25 lat wiele parafii pracuje w systemie tzw. komórek ewangelizacyjnych. W Warszawie opowie o nim szerzej ich twórca, ks. Piergiorgio Perini, znany jako ks. PiGi. Do 2012 r. był proboszczem bazyliki św. Eustorgiusza w Mediolanie. Ogólna zasada jest prosta. Polega na tworzeniu kilkuosobowych grup świeckich katolików. Modlą się oni i formują we własnym gronie, ale także docierają do tych, którzy są daleko od Kościoła. Włoski kapłan zastanawiał się w latach 80., co zrobić, by ludzie nie poprzestawali na niedzielnej Mszy św. Natknął się na artykuł „Parafia w ogniu”. Pojechał na Florydę, gdzie pracował jego kolega z Kanady, żeby zobaczyć, jak rozpalić swoją parafię. Metoda „komórek” zaczęła funkcjonować na tyle dobrze, że zaaprobowała ją Stolica Apostolska, a z Włoch rozpowszechniła się do innych krajów. Co jest jej zaletą? – Angażuje świeckich, którzy nie tworzą czegoś obok parafialnego duszpasterstwa. Nie występuje więc zjawisko budowania Kościoła w Kościele – mówi ks. Zbigniew Wądałowski, który pracował w mediolańskiej parafii z ks. PiGi. To właśnie włoski kapłan mówiąc o parafii podczas synodu, użył metafory „uśpiony olbrzym”. Jak „komórki” obudziły olbrzyma w Mediolanie? – Przyczyniły się do tego, że parafia jest wspólnotą serc. Głównym zadaniem jest dzielenie się i dawanie Ducha Świętego. Mamy rozwiniętą pomoc dla wiernych, mamy komórki na przykład samych lekarzy czy adwokatów, bo to dzielenie i ewangelizacja następuje w tak zwanym oikos, czyli środowisku pracy, z którego wiele osób wstępuje do tych „komórek” – tłumaczy ks. Wądołowski. Wstępując do „komórki”, świeccy biorą odpowiedzialność nie tylko za nią, ale i za parafię. Księdzu odpadają rzeczy związane z technicznym administrowaniem. Może skupić się na tym, co stanowi istotę kapłaństwa: na sakramentach albo kierownictwie duchowym. Serce proboszcza Inny włoski przykład to Ruch Focolari. Tworzą go małe wspólnoty, które za wzór życia obrały Rodzinę z Nazaretu. Pierwsze takie „małe ognisko” założyła w 1944 r. z przyjaciółkami Włoszka Chiara Lubich. Najważniejszym zobowiązaniem członków jest radykalne życie przykazaniem miłości wzajemnej, aby utrzymywać żywą obecność Jezusa. Również członkowie Drogi Neokatechumenalnej, która z Hiszpanii rozprzestrzeniła się już na wiele krajów, podkreślają, że nie starają się tworzyć ruchu dla siebie. Ich celem jest pomoc parafiom w odkryciu na nowo znaczenia chrztu. Kościół to nie tylko Stary Kontynent. Podczas kongresu swoim doświadczeniem z pracy podzieli się też bp Nicholas DiMarzio, ordynariusz amerykańskiej diecezji Brooklyn, członek Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących. Na kongresie nie zabraknie też moderatora krajowego Ruchu Światło–Życie ks. Adama Wodarczyka. Założyciel popularnej oazy, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, uchodzi za pioniera odnowy parafii w Polsce. – Ks. Blachnicki pokazuje, że moment budowania komunijnej wizji parafii musi się rozpoczynać w umyśle, w sercu proboszcza, który stoi na jej czele i podejmuje misję przewodzenia. Proces budowania parafii jako wspólnoty wspólnot zaczyna się w momencie „czynienia uczniów”, czyli wyposażania ludzi we wspólną wizję, która przestaje być tylko wizją proboszcza, a staje się wizją coraz szerszego grona osób – tłumaczy ks. Wodarczyk. Założyciel Ruchu Światło–Życie przestrzegał przed pokusą odnowy parafii polegającej na czystej organizacji życia parafialnego. Kościół, parafia to nie są zwykłe organizacje. Dlatego ważniejsze od zarządzania jest świadome uczestnictwo ludzi w tej wspólnocie. Żeby tak się stało, punktem wyjścia budowania wspólnoty musi być doprowadzenie poszczególnych osób do spotkania i zjednoczenia z żywym Jezusem. Wówczas ludzie sami odkrywają w sobie, że są częścią tej wspólnoty i ponoszą za nią odpowiedzialność. Dopiero wtedy można organizować i zarządzać parafią.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5