Kościół bardziej ewangeliczny

Świeckie media dywagują o katastrofalnej sytuacji Kościoła. George Weigel przekonuje, że jest dokładnie odwrotnie. Na naszych oczach dokonała się i wciąż się dokonuje głęboka reforma Kościoła, której owocem jest jego nowa „postać”. Amerykański myśliciel nazywa ją „katolicyzmem ewangelicznym”.

Słowo „kryzys” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, gdy pojawiają się w gazetach informacje na temat Kościoła. Powierzchownym medialnym diagnozom towarzyszą zazwyczaj pomysły „niezbędnych” reform, które generalnie mają polegać na dostosowaniu się Kościoła do świata. Po wyborze nowego papieża, zmieniło się właściwie tylko tyle, że ci autorzy wieszczący upadek Kościoła podczas konklawe piszą teraz tak: „No, wprawdzie Franciszek jest w porządku, ale on jest praktycznie sam. Nie uda mu się zmienić tej wielkiej, bezdusznej, nieludzkiej, uwstecznionej kościelnej machiny”. Wielu katolików kupuje bezkrytycznie tego typu „analizy”. Gorliwcy reagują obronnie, postulując taką reformę, która ma polegać na radykalnym konserwowaniu wszelkich kościelnych tradycji. George Weigel, teolog, biograf Jana Pawła II, jeden z najważniejszych amerykańskich intelektualistów katolickich, wykazuje przekonująco, że autentyczna reforma Kościoła sięgać musi znacznie głębiej niż spór postępowców z tradycjonalistami.

W swojej najnowszej książce „Evangelical Catholicism” przedstawia obraz katolickiej wspólnoty, która od 125 lat znajduje się na drodze gruntownej, ewangelicznej reformy. Autor zarazem stawia diagnozę i szkicuje program dla Kościoła XXI wieku. Książka ukazała się opatrznościowo tuż przed rezygnacją z urzędu Benedykta XVI. Weigel w prawie profetycznym stylu odpowiada na wiele pytań o przyszłość Kościoła, które pojawiły się na przełomie pontyfikatów. Warto pamiętać, że autor, głęboko wierzący katolik, nie jest jakimś naiwnym, dewocyjnym apologetą. Pisał nieraz krytyczne teksty o kryzysie pedofilskim w Kościele w USA. Po polsku ukazała się jego znakomita analiza przyczyn tych gorszących zjawisk pt. „Odwaga bycia katolikiem”. I w najnowszej książce nie brak elementów zdrowej krytyki. Nade wszystko jednak tchnie ona nadzieją. Co ważne, uzasadnioną!

Od katolicyzmu potrydenckiego do katolicyzmu ewangelicznego

Czym jest, według Weigla, ów „ewangeliczny katolicyzm”? Niezbędne jest pewne językowe uściślenie. Otóż angielskie słowo „evangelical” może mieć kilka znaczeń. Ten przymiotnik funkcjonuje jako „techniczne” określenie pewnego nurtu protestantyzmu charakteryzującego się otwarciem na charyzmaty, sprzeciwem wobec tendencji liberalnych w etyce, nastawieniem na ewangelizację. Mówimy o Kościołach czy wspólnotach ewangelikalnych. Wydaje się, że angielskie „evangelical” w tym sensie, w jakim używa go Weigel, lepiej tłumaczyć jako „ewangeliczny”. Chodzi tu bowiem o znaczenie „bliższy Ewangelii, bardziej jej wierny”. Powróćmy do pytania. Podstawowa teza amerykańskiego myśliciela jest taka: od papieża Leona XIII (pontyfikat od 1878 do 1903 r.) Kościół katolicki jest na drodze głębokiej reformy. Polega ona na odejściu od kontrreformacyjnej postaci katolicyzmu ukształtowanej po soborze trydenckim i przejściu do nowej „formy bycia Kościołem” nazywanej konsekwentnie przez autora „ewangelicznym katolicyzmem”.

Weigel szkicuje skrótowo historyczne etapy tej przemiany. Od czasów Leona XIII w Kościele katolickim aktywnie rozwijały się studia biblijne, liturgiczne, teologiczne i filozoficzne szukające inspiracji w najstarszej tradycji Kościoła. Autor zwraca uwagę na miliony katolików, męczenników faszyzmu i komunizmu. Kolejne etapy tej samej drogi to encyklika Piusa XII o Kościele jako Mistycznym Ciele Chrystusa, Sobór Watykański II jako najbardziej znaczący moment przemian, encyklika Pawła VI „Evangelii nuntiandi” z 1975 r. przypominająca nakaz misyjny, pontyfikaty dwóch genialnych papieży – bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Na kształtowanie się nowej formy katolicyzmu wpłynęły także zmaganie się Kościoła z kryzysem pedofilskim, z radykalną sekularyzacją Europy, „konkurencja”, jaką stanowią młode, dynamiczne wspólnoty protestanckie w Ameryce Łacińskiej, szukanie odpowiedniej „inkulturacji” katolickiej wiary w Afryce i Azji. Weigel wykazuje, że wszystkie te przemiany nie oznaczają zerwania z przeszłością.

Przeciwnie, są szukaniem tego ognia, z którego powstał Kościół, czyli ognia Ducha Świętego, oczyszczającego, inspirującego, jednoczącego i dającego odwagę w obliczu wyzwań. Z drugiej strony, ewangeliczny katolicyzm jest odpowiedzią Kościoła na głębokie przemiany kulturowe, które dokonały się na przestrzeni ostatniego wieku. Potrydencki katolicyzm (w uproszczeniu opierający się na scholastycznym katechizmie i dewocyjnej pobożności) wytworzył katolicką kulturę, która przenikała na wskroś takie obszary jak Irlandia, Hiszpania, Portugalia, Bawaria, kanadyjski Quebec czy inne. Wiara była tam przekazywana z pokolenia na pokolenie na zasadzie osmozy. Wdychało się ją wraz z kulturą. Ten model dziś już nie działa. Pluralistyczna, globalna kultura zrelatywizowała praktycznie wszystko. Żyjemy w świecie wielu subiektywnych „narracji”, konkurujących ze sobą indywidualnych „prawd”, gdzie absolutem jest tyrania ludzkiego, samolubnego „ego”. Kościół musi pogodzić się z tym, że żyje w takim świecie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10