Chusta Weroniki

Te dwa obrazy nie dają spokoju: lekko uśmiechnięty Budda medytujący na kwiecie lotosu i wykrzywiona twarz Jezusa skazanego na śmierć.

Mowa milczenia

A jednak chciałoby się mieć, posiadać, takie słowa, taki hokus-pokus wobec zła, iż wypowiedziane dałyby siły potrzebne do stawienia czoła trudnościom. Takie myślenie jest bardzo bliskie każdemu człowiekowi, co więcej, jest to pragnienie obecne w każdym wieku. U schyłku średniowiecza i na progu nowych czasów Jan od Krzyża w odpowiedzi na pragnienia dodatkowych objawień, dodatkowych słów, pisze: „Mógłby wtedy Bóg powiedzieć: Wszystko już powiedziałem przez Słowo, będące moim Synem, i nie mam już innego słowa. Czyż mogę ci więcej odpowiedzieć albo objawić coś więcej ponad to? Na Niego więc zwróć swoje oczy, gdyż w Nim złożyłem wszystkie słowa objawienia. Odnajdziesz w Nim o wiele więcej niż to, czego pragniesz i o co prosisz. Prosisz bowiem o słowo czy objawienie częściowe, jeśli zaś na Niego spojrzysz, znajdziesz wszystko w pełni. On jest całą moją mową, odpowiedzią, całym widzeniem i objawieniem”. Całym widzeniem i objawieniem… Budda wobec blizn i oparzeń tego świata zdaje się mieć jedynie zagadkowy uśmiech. Bóg islamu jest zbyt odległy, człowiek nie zna jego twarzy. Chrześcijaństwo nie zna twarzy Jezusa po zmartwychwstaniu. Zna za to twarz Ukrzyżowanego. A ona jest bez piękna i żadnego zachwytu. Tak jak moje szramy, guzy, źle zrośnięte kości. Gdy cierpienie będzie mówiło do cierpienia – a serce do serca – przyjdzie do tego, kto zna ten sam język. Naprawdę jest tak, jak powtarzałem, nie rozumiejąc znaczenia tych słów: w Jego ranach jest uzdrowienie. Kto był zraniony ponad miarę, może wołać o miłosierdzie ponad miarę. Rana miłosierdzia otwiera się nie gdzieś tam, ale w spotkaniu z cierpieniem. Ukrzyżowanie spowija dotkliwy brak słów. Nie w słowach jest zatem odpowiedź, ale tam, gdzie słowa nie mają już wstępu. Wie się w milczeniu. Odpowiedzią na zło nie jest dobro, ale świętość. W owym czasie, w każdej trzeciej godzinie dnia naszego życia, ujawnia się to, co jest w sercu. Nie śmiech i nie strach, a tęsknota za miłosierdziem.

Ślady po ogniu

Kto wie, być może właśnie uporczywe głoszenie krzyża, stawianie go w centrum świątyń, zamiast cukierkowatych wizji zmartwychwstania, nie ośmieszyło nigdy chrześcijaństwa? Możemy wszak powiedzieć: tak, widzieliśmy Ukrzyżowanego w innych ludziach, w ich życiorysach i każdy z nas może to poświadczyć. Możemy wszak powiedzieć: tak, widzieliśmy Zmartwychwstałego – niejako po omacku, niewyraźnie, niby zapowiedź. On był tam: za tkwiącymi w nas drzazgami z krzyża, za blizną i śladem po ogniu. Współcześnie tworzona na swój własny użytek duchowość przypomina puzzle, które nie składają się w jeden przekonywający obraz. Wybierając na rynku duchowości jedynie te elementy, które nas interesują lub które po prostu nie sprawiają nam problemu, w rzeczywistości sami tworzymy religię dla samych siebie. Ciekawe, że złożona z różnorodnych puzzli duchowość mówi o pogodnej stronie życia człowieka, ale jest bezradna wobec kryzysów wiary, choroby, umierania. Klasyczna religia nie pozwala nam wybierać tego, co nam się podoba, ale narzucając doktrynę – często niezrozumiałą, często zasłoniętą tajemnicą – prowadzi człowieka poza niego samego. Religia ocala człowieka przed nim samym, wyprowadzając go w stronę nieznanego: poza obszar, który mógłby sam zaprojektować. Odnoszę wrażenie, że współcześnie powstałe duchowości chcą być logiczne: zawierają w sobie jakieś poczucie sacrum, ale również dają w miarę logiczne wyjaśnienia własnej doktryny. Są uporządkowane, po ludzku uporządkowane. Są bardziej odpowiedzią, nie zadają jednak pytań, które powinny w nas zapaść, które nie powinny dać nam spokoju. Są nieme.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7