W obronie miłosierdzia

Nie można chronić oprawcy. Ale trzeba chronić sam sakrament. Źródło Bożego miłosierdzia dla grzeszników.

Informacja porażająca. W Australii politycy i eksperci wzywają katolickich kapłanów do informowania o przypadkach przestępstw pedofilii, o których dowiedzieli się słuchając spowiedzi. Ale nie to jest najgorsze. W tym samym tonie wypowiedzieli się także niektórzy księża i emerytowany biskup archidiecezji Sydney. W imię – jak stwierdził – „większego dobra”.

Może trzeba przypomnieć. Ujawnienie tajemnicy spowiedzi jest jednym z najcięższych przestępstw, zagrożonych ekskomuniką. Nie bezpodstawnie. Podstawowym zadaniem Kościoła jest prowadzić człowieka do Boga i jednać go z Bogiem. W misji Kościoła nie ma nic ważniejszego. Absolutna i nienaruszalna w żadnych okolicznościach tajemnica ma gwarantować, że ludzkie obawy przed konsekwencjami prawnymi nie będą blokowały pojednania człowieka z Bogiem. Nie staną na drodze czyjemu zbawieniu.

Może zaskakiwać w tym kontekście drugie stwierdzenie kardynała Pella. Zaznaczył on, że księża podejrzewający, iż ktoś może mieć związek z molestowaniem seksualnym nieletnich, powinni odmówić wysłuchania spowiedzi takiej osoby. Odmówić spowiedzi? Jak to się ma do troski o czyjeś zbawienie?

To druga strona medalu. Sakrament wiąże spowiednikowi ręce. Istnieje możliwość nadużywania tej tajemnicy i wykorzystywania sakramentu w celu zmuszenia kapłana do milczenia. Stąd wezwanie: jeśli coś podejrzewasz, jeśli masz wątpliwości, odmów. W domyśle: spróbuj pomóc dziecku. Także – jeśli przesłanki są wyraźne – doniesieniem na policję.

Nie można chronić oprawcy. Ale trzeba chronić sam sakrament. Źródło Bożego miłosierdzia dla grzeszników. Nie ma większego dobra niż to.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • gut
    16.11.2012 16:07
    Słusznie to Pani napisała ja się zgadzam z tym. Poza tym to jest cały czas kąsanie Kościoła przez Nową Lewicę. I teraz można zobaczyć co znaczy miłosierdzie w postępowym rozumieniu - brak, brak miłosierdzia no chyba, że ktoś będzie celebrytą kimś znanym to się wywinie no ale przecież to jest ta nowa religia zastępcza dla Kościoła.
  • Nab
    17.11.2012 11:59
    Cieszę się, że wreszcie trafiłem na artykuł p.Kociszewskiej, wobec którego nie tylko nie mam żadnych uwag, ale zgadzam się z wyrażoną opinią, pod którą podpisuję się obiema rękami.

    A co do samego meritum problemu, to dziwię się australijskim hierarchom, mam wrażenie, że idą na łatwiznę. Przecież jest szereg możliwości pomocy zagrożonemu dziecku bez gwałcenia tajemnicy spowiedzi - pierwszym z brzegu elementem są choćby warunki spowiedzi, które obowiązują penitenta, drugim,który przychodzi mi na myśl ad hoc, bez analizy i zastanawiania się to choćby zalecenie w czasie takiej spowiedzi, aby penitent zgłosił się do odpowiedniego specjalisty itd itp. Po gruntownym zastanowieniu i przemyśleniu można znaleźć wiele dobrych rozwiązań zarówno chroniących dziecko jak i penalizujących przestępstwo, i wszystko bez łamania tajemnicy spowiedzi, bez naruszania sakramentu, który raczej tu jest pomocą, a nie przeszkodą.
    Chyba trudno wyobrazić sobie większy sukces złego niż spowodowanie utraty zaufania powodującego zaniechanie spowiedzi...a mieliśmy już w historii reżimów (w Polsce też) sytuację stanowiącą przedsmak takiej sytuacji, gdy jedni kapłani oddawali życie za tajemnicę spowiedzi, to trafiali się i tacy (wprawdzie niezmiernie rzadko, ale jednak..), którzy zdradzali czyniąc straszliwe spustoszenie w sercach wiernych.
  • Tineczka
    18.11.2012 09:25
    Jeśli dobrze zrozumiałam, istnieje podejrzenie, że pedofil idzie do spowiedzi nie ze szczerej potrzeby oczyszczenia sumienia, ale żeby ksiądz nie doniósł na niego.
    Nagonka na pedofilów a szczególnie księży-pedofilów jest w naszej prasie bardzo słabiutka w porównaniu np. z Niemcami. Każdy krok, który nie pomaga w ujęciu przestępcy nie może być zrozumiany. Stąd pewnie desperackie posunięcia biskupów.
    Nie mnie jest oceniać biskupów na drugim krańcu kuli ziemskiej, ale wydaje mi się, że jednak powinno się chronić wiarygodność spowiedzi i nie można zakładać, że grzesznik ma nieczyste intencje. Rozumiem odmówienie rozgrzeszenia, ale skąd ksiądz ma wiedzieć, z czego się będzie wierny spowiadał. Jeśli miał wcześniej jakieś niepokojące sygnały, mógł wcześniej powiadomić organy ścigania.
    Może po prostu pomódlmy się w intencji australijskich spowiedników.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    1 2 3 4 5 6 7