Łatwiej, szybciej, niemoralnie?

Te pytania warto postawić. Także po to, by pokazać, że nauka mogłaby zapewne rozwiązać wiele problemów w sposób moralny, gdyby nie wybrała łatwiejszych rozwiązań niemoralnych.

Naukowcom z Japonii po raz pierwszy udało się przekształcić komórki skóry w prawidłowe komórki jajowe. Myszy. To nadzieja na leczenie niepłodności – czytam.

Po kolei. Z pewnością mówimy o sukcesie naukowym. Odróżnicowanie komórek skóry do komórek macierzystych daje możliwość wykorzystania tych ostatnich w leczeniu wielu chorób. Komórka macierzysta pluripotencjalna ma to do siebie, że może stać się dowolną komórką ciała. Także – jak widać – komórkę rozrodczą. O tyle trudną, że posiadającą jeden, nie dwa komplety chromosomów.

Powstaje pytanie: czy taka procedura u ludzi byłaby moralna? Czy rzeczywiście mogłaby to być szansa na leczenie niepłodności?

W opisanym doświadczeniu stworzono „sztuczny jajnik”, który wszczepiono dorosłej myszy. Gdy komórki dojrzały, pobrano je i dokonano zapłodnienia in vitro. To moment, który – w odniesieniu do ludzi – od strony moralnej jest nie do zaakceptowania.

Powstaje pytanie, na razie teoretyczne. Naukowcy stworzyli sztucznie twór przypominający jajnik, to w jego obrębie powstały dojrzałe komórki jajowe. Czy byłoby możliwe odbudowanie jajnika kobiety, która go straciła, np. w wyniku zabiegu chirurgicznego i doprowadzenie do tego, by podjął pracę w sposób naturalny? Zaznaczę: z wykorzystaniem komórek tej konkretnej kobiety, nie przeszczepionych?

Czy przywrócenie płodności kobiecie na tej drodze byłoby moralne?

Przyznam, że w świetle dotychczasowych orzeczeń Kościoła poważne zastrzeżenie widzę jedno – związane z manipulacjami genetycznymi, ich ewentualnym dziedziczeniem i niejasnymi konsekwencjami (Dignitas personae 25). W całej procedurze nie chodzi o przeszczep komórek rozrodczych („dawcą” i „biorcą” jest ta sama osoba), a jeśli poczęcie następowałoby w sposób naturalny, nie wchodzą w grę zastrzeżenia, które wzbudza procedura zapłodnienia in vitro. Manipulacji genetycznych można uniknąć wykorzystując komórki pluripotencjalne np. pochodzenia szpikowego, które takich manipulacji nie wymagają.

Czy jakichś względów nie dostrzegam? Jeśli tak, będę wdzięczna za ich pokazanie.

To teoria, i obawiam się, że teorią pozostanie. Jeśli nawet procedura dojdzie do etapu prób na ludziach, szanse na to, że ktoś będzie próbował utworzyć czynną „protezę jajnika” skoro można wykonać zapłodnienie in vitro, uważam za niewielką.

Mimo to powyższe pytania warto postawić. Także po to, by pokazać, że nauka mogłaby zapewne rozwiązać wiele problemów w sposób moralny, gdyby nie wybrała* łatwiejszych rozwiązań niemoralnych.

 

* Przepraszam, "odrzuciła" to był błąd logiczny, za duży skrót myślowy

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9