Złoty maturzysta

O przepisie na udane życie, o tym, ile może wskórać modlitwa 40 księży absolwentów, i o reżimowej edukacji opowiada bp Ignacy Dec.

Mieliście czas spotkać się we własnym gronie?

– Owszem. Po wspólnej akademii, w której uczestniczyło ponad tysiąc osób, i po wspólnym obiedzie przyszedł czas na spotkania rocznikowe. Radości i wspomnieniom nie było końca, a wszystko okraszaliśmy piosenkami z tamtych lat. Co więcej, na drugi dzień, w niedzielę, mieliśmy o 11.00 Mszę św. w bazylice ojców bernardynów, której przewodniczyłem. Homilię wygłosił bp Damian Muskus, biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, także absolwent leżajskiego liceum, ale z roku 1986. Przed błogosławieństwem wypowiedziałem końcowe słowo wdzięczności i życzeń. Po południu nasz rocznik miał spotkanie na łonie przyrody, w leśnym zajeździe. Spotkanie trwało do 21.30 i zakończyło się Apelem Jasnogórskim. Z zaskoczeń, jakie przeżywaliśmy jakoś my wszyscy – mogę się przyznać, że nie poznałem jednej koleżanki z naszej klasy, ale akurat jej nie widziałam 50 lat. Ciekawe, czy tegoroczni maturzyści będą potrafili zorganizować podobną uroczystość za pół wieku…

No właśnie, tegoroczni maturzyści za 50 lat… Jak powinni wybierać, żeby mogli świętować jak wy?

– Powinni wybierać odpowiedzialnie – w klimacie modlitwy. Klimat wiary i modlitwy bardzo pomaga prawidłowo rozpoznać swoje życiowe powołanie, poprawne zaś rozpoznanie powołania, a następnie wierność temu powołaniu jest gwarancją udanego życia.

A powołanie do zakonu czy kapłaństwa? Jak pomóc młodym dzisiaj podjąć taką decyzję? Dom już ich zwykle nie wspiera, cywilizacja jest bardzo atrakcyjna i zaborcza, autorytet duchownych szargany przez media i polityków.

– Trzeba z młodymi rozmawiać. Pokazywać im blaski i cienie życia osób powołanych. Ważne jest to, by jakoś zasadnie i skutecznie wykazywać, że obrazy kapłana i osoby zakonnej są dzisiaj w mediach bardzo zniekształcone, niekiedy wprost wyglądają karykaturalnie. Bardzo w tym może pomóc uczestnictwo młodych w grupach apostolskich, np. w ruchu oazowym. Nade wszystko zaś są nam potrzebni kapłani czy siostry zakonne o wspaniałych osobowościach, właściwie przeżywający swoje powołanie: w klimacie radości, zapału i zadowolenia. Wówczas w młodych ludziach może łatwiej zrodzić się pragnienie, by wybrać w życiu podobną drogę.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11