Przebaczyć. Jak i komu?

„Krzywdy cierpliwie znosić” i „urazy chętnie darować” – to dwie strony tego samego medalu. Droga prowadząca do przebaczenia bywa długa, ale czy jest inne wyjście?

Wszyscy bywamy ranieni przez naszych bliźnich i sami też ranimy. Najbardziej bolą rany zadane przez najbliższych (współmałżonka, rodziców, dzieci, przyjaciół, rodaków). Psalmista narzeka: „Gdybyż to lżył mnie nieprzyjaciel, z pewnością bym to znosił... Lecz jesteś nim ty, równy ze mną, przyjaciel, mój zaufany” (55,13-14). Wiele rzeczy może nas dotknąć do żywego. Obraźliwe słowo, niesprawiedliwy osąd, szyderstwo, nielojalność, obojętność, zdrada… Listę można ciągnąć w nieskończoność. Niektóre rany leczy się szybko, nie zostają po nich ślady. Są jednak i takie, które goją się długo, a  blizny przypominają o krzywdzie do końca życia. Przebaczenie bywa długim, trudnym procesem. Ale właściwie nie ma innego dobrego wyjścia: albo wchodzimy na drogę darowania win, czyli uzdrowienia, albo zamykamy się w piekielnym kręgu nienawiści, zemsty, bólu, cierpienia – co ostatecznie nas samych wykończy.

Co mówi Bóg?

Bóg nie da się nam wyprzedzić w miłosierdziu. Jest Ojcem, który wciąż przygarnia nas, marnotrawnych synów, i nie tylko daruje nam krzywdy, ale i przywraca utraconą godność. „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34) –  woła Jezus z krzyża. Zło jest rodzajem zaślepienia, rozminięcia się z prawdą, bezsensu. Każdy oprawca ma coś z dziecka we mgle, uderzającego na oślep. Jezus daje nam nie tylko wzór przebaczenia, ale i uzdalnia nas do naśladowania Jego miłosierdzia. Krzyż jest znakiem Bożej miłości, która nie odpowiada złem na zło. Miłość wystawia się na cios i przez to sprawia, że zło traci swoją siłę, wypala się.

Temat przebaczenia pojawia się nieustannie w Ewangelii. „Jeśli przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5,23-24). W Modlitwie Pańskiej powtarzamy: „przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy naszym winowajcom”. Przypowieść o nielitościwym dłużniku rozwija tę myśl. Sługa był winien panu gigantyczną sumę 10 tysięcy talentów (co najmniej 340 ton złota lub srebra!).

Jezus celowo wyolbrzymił wysokość tego zadłużenia, żeby pokazać ogrom Bożego miłosierdzia. Oddłużony sługa okazał się bezlitosny dla bliźniego, który był mu winien 100 denarów, śmiesznie małą sumę w porównaniu z darowanym długiem. Trwanie w nieprzebaczeniu zamyka drogę do Bożego miłosierdzia. I odwrotnie: „błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Kiedy św. Piotr pytał Jezusa, ile razy ma wybaczyć, usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Liczba 77 to nawiązanie do Lameka, jednego z potomków Kaina, który gotów był mścić się aż 77 razy (Rdz 4,24). Logice zemsty Jezus przeciwstawia świat przebaczenia bez granic. Święty Szczepan, umierając pod ciosami kamieni, woła: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu!”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9