Dobry ruch

Porozumienie Kaczyńskiego z Jurkiem to szansa dla obu polityków.

Marek Jurek otrzymał szansę powrotu do polityki, a Jarosław Kaczyński zyskał trudnego, ale wartościowego partnera. Aby się spotkać musieli zapomnieć o wielu animozjach i urazach osobistych, co obu, jak ich znam, z pewnością nie przyszło łatwo. Tym bardziej cenię ich decyzję. 

Obaj wiedzą, że dzisiaj jest czas łączenia prawicowych inicjatyw, a nie zamykania się w odrębnych gettach. Istotne jest także, że ten ruch nie jest prostą fuzją, ale porozumieniem o współpracy, zakładającym zachowanie autonomii poszczególnych środowisk. Na takiej zasadzie zbudowana jest m.in. niemiecka chadecja i od lat jest skutecznym graczem na tamtejszej scenie politycznej. Silna prawicowa formacja nie musi być monolitem, skoncentrowanym wokół jednego lidera, nawet tak silnego, jak Jarosław Kaczyński. Powinna w niej być przestrzeń do własnego głosu, odrębnego zdania, a nawet sporu. Sprzyja to dyskusji programowej i pozwala zachować wrażliwość na różne kwestie społeczne.

Do tej pory partia Kaczyńskiego z pluralizmem wewnętrznym kiepsko sobie radziła. Było to m.in. powodem kolejnych porażek wyborczych, rozłamów i odejść. Ten proces rozpoczął się pięć lat temu, gdy Marek Jurek odszedł z PiS. Być może jego powrót zapowiada przełamanie złej tradycji, że spór zamienia się w rozłam.  Niewątpliwie obu polityków zbliżył do siebie Zbigniew Ziobro oraz jego inicjatywa partyjna. Nie wróżę jej powodzenia. Odejście grupy Marka Jurka, poza wątkiem personalnym oraz ambicjonalnym, spowodowane było także istotnym sporem ideowym. Secesja ziobrystów nie zawierała w sobie żadnego wątku programowego, czy ideowego.

Teza Zbigniewa Ziobry, a właściwie Jacka Kurskiego, że prawica powinna się podzielić, aby wspólnie zwyciężyć, jest głęboko błędna. Ordynacja wyborcza w sposób oczywisty bowiem premiuje najsilniejsze ugrupowania. Każde rozbicie głosów przy urnach na prawicowe partie, przełoży się na mniejszą liczbę mandatów prawicy w Sejmie. Nie ma elektoratu, którego zjednoczony i dobrze zorganizowany PiS nie mógłby pozyskać, a do którego mogłaby trafić „Solidarna Polska”.  Dlatego większy pożytek będzie z porozumienia Kaczyńskiego z Jurkiem, aniżeli kongresu „Solidarnej Polski”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9