20 ziaren

Jest takie zgromadzenie zakonne, którego aż 20 sióstr trafiło do łagrów Syberii. Siostry od Aniołów świętowały właśnie 55. rocznicę powrotu całej tej dwudziestki.

Przed ołtarzem w kaplicy siostry ustawiły 20 róż. Do każdej róży doczepiły kartkę z imieniem: Urszula, Regina, Maria, Irena, Wanda... To bezhabitowe Siostry od Aniołów, które 5 lat spędziły w strasznych łagrach Syberii. Jedną z nich jest zmarła 8 lat temu Wanda Boniszewska, którą przejmująco zagrała Kinga Preis w spektaklu Teatru TV „Stygmatyczka”. Dwie z wywiezionych żyją do dziś, w tym jedna w Polsce. To s. Urszula Lepko. Odwiedziliśmy ją w Domu Generalnym Sióstr od Aniołów w Konstancinie-Jeziornej pod Warszawą.

Blondynka z kilofem

Dzisiaj s. Urszula już nie opuszcza łóżka. Prawie nikt w Konstancinie nie wie, że ta schorowana staruszka jest bohaterką. 60 lat temu trafiła do jednego z najbardziej przerażających miejsc na świecie: do łagru w Workucie za kołem polarnym, na północno-wschodnim cyplu Europy. Strażnicy NKWD witali tam więźniów słowami: „Będziecie tu pracować, aż zdechniecie”. Ludzie, pędzeni do pracy w kopalniach i transporcie, tysiącami umierali z wycieńczenia. Urszula była wtedy ładną, pełną życia blondynką. Kopała rowy pod fundamenty w skalistym gruncie, pracowała jako tragarz. Zamiast jednak walczyć tylko o przeżycie kolejnych dni, odważyła się robić coś jeszcze.

– Nawiązała kontakt z księdzem, też skazańcem. Była łączniczką między nim a wiernymi – mówi s. Anna Mroczek, doktor teologii i historyk Kościoła, która zaprowadziła nas do s. Urszuli. – Gromadziła grupki wiernych w umówionym czasie i miejscu. W pewnym oddaleniu pojawiał się ksiądz i dyskretnie kreślił nad nimi znak rozgrzeszenia. Warunek rozgrzeszenia publicznego jest taki, że kapłan musi widzieć penitenta. Dlatego nie ma rozgrzeszeń przez internet – mówi s. Anna.

Urszula i jej 19 towarzyszek trafiły do sowieckich łagrów za ukrywanie we wsi Pryciuny pod Wilnem ks. Antoniego Ząbka, jezuity, pracującego nielegalnie w ZSRR. I za to, że same należały „do nielegalnej organizacji”, czyli do bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. No i za „za agitację religijną”, czyli nauczanie po wioskach religii. Siostry bezczelnie psuły komunistom pracę nad kształtowaniem nowego, ateistycznego pokolenia.

Czego się martwić?

Po pierwszych aresztowaniach nad ranem w Wielkanoc 1950 r., starsze siostry powiedziały najmłodszym, juniorystkom: – Jest niebezpiecznie, najlepiej rozjedźcie się do domów.

Dziewczyny (m.in. Urszula) niespodziewanie odpowiedziały: – Jak było dobrze, to byłyśmy razem, a jak źle, to mamy uciekać? A gdzie ofiara?

Trafiły do aresztu w Wilnie. „Nasze długie trwanie na klęczkach co dnia i wzorowe zachowanie przepisów, a szczególnie spokój i równowaga zaintrygowały dozorczynię, miłą dziewuszkę rosyjską. Ciągle nas obserwowała, raz w raz spoglądając przez szklane oczko do naszej celi. Wreszcie nie wytrzymała. Otwarłszy okienko w drzwiach naszej celi zaczęła poufnie rozmawiać, co jest w więzieniu zjawiskiem niezwykłym” – wspominała nieżyjąca już s. Maria Herman, wtedy 56-letnia. Strażniczka mówiła: „Wygląda, że jesteście zadowolone z losu, a przecie czeka was Sybir. (...) Odpowiedziałyśmy, że jesteśmy katoliczkami, wierzącymi. Sybir nam nie straszny, bo i tam Boga znajdziemy i jesteśmy pewne, że On nas nie opuści, więc czego się martwić? Niech się martwią ci, co Boga nie chcą uznać – dla nas On był, jest i będzie zawsze Ojcem”. Inne więźniarki, słuchając takich słów, też wracały do Boga.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6