Sobotni poranek pielgrzymi w Miasteczku Łowickim rozpoczęli modlitwą, w której wiele uwagi poświęcono Matce Bożej.
Rozmowy z Jadwigą Franek organizatorką pielgrzymek z Zaolzia, Ks. prałatem Władysławem Nieszporkiem kustoszem sanktuarium w Piekarach Śląskich i ks. Dariuszem Sakalukiem z Referatu Wczasowo-Turystycznego Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej
Droga w lesie, gdzieś między Rypinem a Lipnem, a na niej osły oraz tłum ludzi przygotowujących się do kilkudniowego wymarszu. Gabriela i Leszek Jastrzębscy co roku organizują wędrówki z osiołkami szlakiem polskiego Camino. W tym roku 4-dniowa pielgrzymka odbyła się już po raz szósty. Uczestniczyło w niej 150 osób z Polski i z zagranicy.
Wtorek 26 lipca był pierwszym pełnym dniem pobytu pielgrzymów z diecezji łowickiej w Miasteczku Łowickim. Pobudkę zarządzono na 7.00. Na rozgrzewkę odbyły się wspólne tańce i śpiewy, będące wstępem do modlitwy. Na odprawie zaprezentowano osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Rozdano również pakiety pielgrzyma. Po obiedzie nastąpił wymarsz na krakowskie Błonia, na ceremonię otwarcia ŚDM.Zdjęcia: Jakub Borkowski
Zaraz po Mszy św. poszczególne grupy pielgrzymkowe rozpoczęły wymarsz w dalszą trasę, która prowadziła do Babienicy, Kamienicy Śl. i Lubszy. To ostatnie miejsca noclegów przed dojściem do celu. W sobotę już o 6.30 pielgrzymi wyruszą w dalszą drogę. O 15.00 wezmą udział we Mszy św odprawianej na klasztornych wałach.Zdjęcia: ks. Paweł Łazarski /GN
Poranna toaleta, śniadanie i - najważniejsze - modlitwa. Pobudkę w Miasteczku Łowickim ogłoszono o 7.00.
O Bogu, który słucha, o modlitwie z ofiarą z siebie i oświadczynach w drodze na Jasną Górę mówi ks. Marek Bernacki.
W życiu pewnej rodziny w naszej diecezji nie pojawił się niespodziewanie. Zawsze był ważny. – I to właśnie jego cudowne wstawiennictwo zachowało przy życiu nasze dzieci. Bez tej opieki z góry nie cieszylibyśmy się dziś naszymi córkami – nie mają wątpliwości rodzice.
To nie była zwyczajna przygoda. To było wyzwanie, którego podjąć się mogą tylko najodważniejsi.
Czy można być nieszczęśliwym księgowym w niemieckiej firmie, a szczęście odnaleźć, wędrując w kurzu autostrad? Można, jeśli jest się wędrowcem urodzonym w Karkonoszach, a autostrada prowadzi do Santiago de Compostela.
Był rybakiem pochodzącym z Betsaidy Galilejskiej. Razem ze swym bratem Szymonem osiadł później w Kafarnaum.