Komunia św. w pociągu.  Księża dotarli z Panem Jezusem do każdego przedziału i do każdego chorego.
Komunia św. w pociągu. Księża dotarli z Panem Jezusem do każdego przedziału i do każdego chorego.
Roman Koszowski

Stacja Lourdes

Brak komentarzy: 0

Dominika Szczawińska-Ziemba

GOSC.PL

publikacja 18.06.2015 06:00

400 pielgrzymów z archidiecezji katowickiej, 2700 km, 36 godzin w pociągu. Start w Katowicach, finał – u Maryi w Lourdes. Dlaczego wybrali kolej? Bo inaczej wielu chorych i niepełnosprawnych nigdy by tam nie dotarło.

Miał być roślinką

– Czy wiele osób doświadcza tu cudów? – pytam ks. Przemysława Kościanka ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, który w Lourdes pracuje w duszpasterstwie młodzieży. – Bóg działa tu wielkie rzeczy. Prawdziwość uzdrowień fizycznych badają specjalne komisje, lekarze obserwują nagłe zwroty choroby. Ale najwięcej cudów dokonuje się w sercach i w głowach przyjeżdżających tu ludzi – mówi. Ks. Przemek na co dzień oprowadza po miasteczku francuską młodzież. – W ich domach już nie praktykuje się wiary, tylko od 3 do 5 proc. Francuzów chodzi do kościoła. Młodzież z liceum katolickiego pyta mnie, dlaczego wierzę w Boga. Ale najbardziej porusza ich widok chorych. Kiedy mogą tu, przy grocie, im pomagać, poznawać trudne historie, coś wtedy się w nich dzieje. Potem opowiadają o tym ze łzami.

Mama Agaty śmieje się do swojej córki. – Ja już za nią nie nadążam...

Agata jest upośledzona umysłowo, jej chory kręgosłup przytrzymują tytanowe pręty. – Nie odpuszcza żadnej modlitwy, nawet na kawę trudno się wybrać. – Liczycie na uzdrowienie? – Jej już pomógł ten wyjazd. Minęła depresja. I schudła troszkę – wylicza mama.

Rodzice Dawida, który z ogromnym skupieniem uczestniczy w wieczornej procesji, ze łzami w oczach opowiadają, że nie poznają syna. On taki normalnie nie jest. Tu jakby się zmienił. Chłopiec ma padaczkę. Porusza się na wózku. – Miał być roślinką – relacjonuje wyroki lekarzy mama. – A teraz i siedzi, i chodzić daje radę. Wierzymy, że ta pielgrzymka mu pomoże – wyznają. Dawid wypowiada tylko kilka słów, ale jego twarz mówi wiele. – My tyle miłości mamy od niego – uśmiecha się tata Dawida.

Lourdes ma też swoje podziemia. Mało kto spodziewa się, że parę metrów pod główną aleją znajduje się ogromna bazylika Piusa X. Zmieści 25 tys. osób. A modlitw, intencji? – pytam metropolitę katowickiego, który dotarł do śląskich pielgrzymów, by wspólnie modlić się w tym wyjątkowym miejscu. Abp Wiktor Skworc uśmiecha się: Lista spraw, którą tu przywozimy jest długa... Przy Grocie Massabielskiej ze wzruszeniem zawierzył wszystkie te sprawy Matce Bożej.

oceń ten artykuł Zagłosowało 16 osób.
Średnia ocena to 4,75.

Reklama

Autopromocja

Reklama