Co nas czeka?

Oj, nieciekawa ta sytuacja na świecie. Ale czego innego właściwie się spodziewać?

10 kwietnia, szesnasta rocznica katastrofy smoleńskiej...  Czas pokazał, że była to tragedia większa, niż mogliśmy się wtedy spodziewać. Stała się nieszczęsnym katalizatorem polaryzacji naszej sceny politycznej, której skutki tak boleśnie w naszym kraju odczuwamy... A dziś? W Polsce, świecie? Cóż, powściągając swoje „klawiaturowe gadulstwo” powiem krótko: nieciekawie. Chyba wszyscy mniej więcej wiemy co się dzieje, jakie zło i jakie zagrożenia szczerzą na nas ostatnio swoje zęby... Jak to jest? Chrystus zmartwychwstał. Pokonał zło. Tymczasem ono zdaje się zwyciężać. Nie jest od niego wolny i Kościół, wspólnota ludu Bożego. Chrystusowe obietnice zawiodły? Jak patrzyć na to wszystko z perspektywy wiary, z perspektywy zwycięstwa Chrystusa nad grzechem, śmiercią i szatanem?

W młodości patrzyłem – nie do końca uzmysławiając sobie że tak jest – na dziejące się w świecie zło jak na coś w rodzaju chwilowych upadków ludzkości w pochodzie kroczenia ku dobru. Generalnie będzie coraz lepiej – myślałem – zła będzie coraz mniej, a ludzkość  będzie coraz lepsza i coraz mądrzejsza. Grzech, owszem, będzie człowiekowi towarzyszył, ale powoli rugowane będzie to, co nazywa się czasem strukturami zła: złe prawa, instytucje sprzyjające nieprawości i temu podobne. Chrystus, Ewangelia, będą dzięki ewangelizacji zwyciężać. I suma sumarum (precyzyjniej summa summarum) będzie coraz lepiej. Optymistyczny obraz, prawda? Chyba podobny  – tak wynika z moich skromnych obserwacji –  nosi w duszy wielu zaangażowanych w życie wiary chrześcijan. Taki obraz rozrastającego się Państwa Bożego...

Jak długo można pocieszać się, że to powracające zło, o coraz bardziej paskudnym obliczu,  to tylko krótki regres w tym świetlnym pochodzie dobra? Tak, to z perspektywy tego, o czym mówił Chrystus, fałszywy obraz. Niestety. Zrozumiałem to odkrywając Apokalipsę. Szerzej, nie tylko najbardziej znane listy do siedmiu kościołów Azji czy mariologicznie interpretowaną wizję Niewiasty z wieńcem z dwunastu gwiazd na głowę albo i wizję zstępującego z nieba niebieskiego Jeruzalem...

Apokalipsa to księga nadziei. To księga o „dziś” wszystkich pokoleń chrześcijan. Także nas. Większość jej wizji to obraz tego, co ciągle w historii świata się powtarza. Bóg ciągle trzyma rękę na pulsie, nic nie dzieje się bez jego zgody, ale ten świat nigdy nie stanie się nawet namiastką Edenu – głosi przesłanie tej księgi. Szatan (Smok), świadom, że „ma mało czasu” ciągle będzie próbował zniszczyć ile się da. Dla nas, wierzących, to czas próby; mamy pokazać swoją postawą, swoimi czynami,  że naprawdę jesteśmy chrześcijanami, a nie tylko wiarę w Chrystusa deklarujemy. A ostateczne obezwładnienie zła, gdy przyjdzie, nie będzie skutkiem społecznych przemian, zbudowania dzięki ludzkim staraniom lepszego świata, ale wynikiem Bożej interwencji.

Tak, zmienić świat to ponad nasze siły. Ale zmieniać siebie w człowieka coraz bardziej Bożego,  pomóc zmienić wokół siebie ile się da – to już zadanie realne...

Zainteresowanych pogłębioną lekturą tej księgi zachęcam do sięgnięcia po jakieś do niej komentarze. Między innymi – nieskromnie – ten, którego pisanie sam niedawno zakończyłem, zatytułowany „Apokalipsa dziś”. W kontekście tego, co napisałem wyżej, chciałbym jednak zwrócić uwagę....

Zastanawia mnie jak to jest, że dzisiejsi przywódcy jakby uparli się, by zabrać nam wszystko, co świat pod drugiej wojnie, a my po roku 89, osiągnęliśmy. Tę stabilizację, względny dostatek,  możliwość kupienia, nawet ponad możliwości sensownego skonsumowania, domów, samochodów, podróży.... Nie jest tak? Wpychająca nas w niepotrzebne koszty obłędna polityka klimatyczna, otwieranie na handel niszczące całe działy naszej gospodarki...  A do tego wojny, z wszystkimi wypływającego z tymi zaburzeniami w gospodarce, z wydawaniem pieniędzy na zbrojenia włącznie. Padło rządzącym na mózgi?

Jest w Apokalipsie wizja upadku Wielkiej Nierządnicy. Nie wschodząc w szczegóły  jest nią społeczeństwo wspierające uzurpującą sobie boskie prerogatywy władzę państwową (nazywana w Apokalipsie Bestią, będącą na usługach Smoka – Szatana). Wspierające, bo mocno korzystające na tej władzy; dzięki niej zyskujące życie w dostatkach. Ale przychodzi moment, że Wielka Nierządnica upada. Zniszczona przez... Bestię właśnie i jej sojuszników. Bo?  Bo widocznie Wielka Nierządnica miała się zbyt dobrze; to kłuło władców w oczy. Hm. Czy to nie obraz dość podobny do tego, co dzieje się dziś?

Mamy społeczeństwa syte i zadowolone. Że kosztem krzywd wielu wyzyskiwanych krajów – już mało istotne. Czyli taką Wielką Nierządnicę. Mamy władze uzurpujące sobie władzę boską władzę  - np. tworzenia nowych zasad moralnych, o przypisywaniu przez niektórych (Apokalipsa nazwałaby ich Fałszywym Prorokiem) prezydentowi USA cech Chrystusa już nie mówiąc. Teraz stoimy w obliczu sytuacji, że przez głupie posunięcia rządzących tym światem, przez ich pychę i niepohamowaną chciwość, społeczeństwa mogą cały ten dobrobyt stracić.... Nie powtarza się – kolejny raz – zapowiedź Apokalipsy? Że Wielkie Nierządnice, Babilony, upadają?

Nie jestem tego pewien oczywiście. Wiem za to, że księga ta dobrze oddaje to wszystko, co w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat, czyli od zwycięstwa Chrystusa dzieje się w świecie. I myślę, że chcąc to rozumieć i rozumieć, jakie jest w tym świecie miejsce chrześcijan, trzeba pozbyć się tego patrzenia na dzieje jako kroczący ku świetlanej przyszłości pochód dobra, a przyjąć objawienie dane nam przez Chrystusa w Apokalipsie. Nie, nie musimy się jakoś bardzo obawiać tego, co nastąpi. Czeka nas (H)Armagedon? Tak. Tyle że w Janowych wizjach wiele miejsca poświęcono przygotowaniom do tego starcia. Natomiast sama bitwa skończyła się klęską sił zła jakby w okamgnieniu. Więc się nie bójmy, a raczej napełniajmy nadzieją. Zresztą... Czy nie widzieliśmy już czegoś podobnego? Jak Imperium Zła, jak je nazywano, rozpadło się prawie bezboleśnie w bardzo krótkim czasie? Bóg potrafi, na pewno. A więc głowa do góry i postarać się tylko, by przejść pomyślnie ten czas naszego pobytu na pustyni, naszej ziemskiej próby.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9