Kościół po przejściach

O Kościele katolickim w USA 20 lat po ujawnieniu skandali seksualnych mówi George Weigel.

Jacek Dziedzina: Katolicy w Stanach Zjednoczonych muszą ciągle przepraszać, że żyją?

George Weigel: Nie. Kościół katolicki w Stanach Zjednoczonych oczyścił swój dom z tego, co kardynał Ratzinger nazwał „brudem”, i idzie dalej do przodu.

Gdy 20 lat temu „Boston Globe” ujawnił skalę nadużyć w stanie Massachusetts, Kościół katolicki cieszył się jeszcze pewnym zaufaniem społecznym. Te dwie dekady przeorały amerykańskich katolików?

Przede wszystkim przestańmy z „Boston Globe” robić bohaterów. Duża część uprzedzeń tej gazety wobec kardynała Bernarda Lawa [ówczesnego arcybiskupa Bostonu – J.Dz.] miała związek z jego jasnym stanowiskiem w sprawie obrony życia w proaborcyjnym stanie, jakim jest Massachusetts.

Niezależnie od intencji gazety, która zapewne chętnie przyłożyła nielubianemu biskupowi, jest jasne, że nie miałaby o czym pisać, gdyby nie było podstaw. Tuszowanie przestępstw nie zostało wymyślone przez „złych dziennikarzy”, tylko przez nich odkryte i opisane.

Oczywiście, kard. Law popełnił wiele poważnych błędów, kiedy prowadził sprawy o nadużycia, o czym wspomniałem w różnych artykułach i mojej książce. Nie zmienia to jednak faktu, że „Boston Globe” – po pierwsze – nie wykazał zainteresowania badaniem plagi wykorzystywania seksualnego dzieci w innych kontekstach, a po drugie – gazeta miała zamiar obalić kard. Lawa. Dziennik ten postrzegał go jako przeszkodę dla swojego programu politycznego w Massachusetts.

Ujawnienie skandali pozbawiło Kościół zaufania społecznego?

Jedynymi ludźmi, dla których Kościół katolicki stracił wszelką wiarygodność, są ci, którzy z wielu powodów nim gardzą. Fakty bowiem są takie, że instytucja ta zrobiła o wiele więcej, aby oczyścić swój dom z grzechu i przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym, niż stan Massachusetts uczynił w szkołach publicznych. Czekam na artykuł „Boston Globe”, w którym dziennikarze napiszą o tej różnicy.

Szok wywołany skandalami nie skończył się na 2002 roku i na stanie Massachusetts – w 2018 roku ukazał się raport z Pensylwanii, który miał udowadniać, że od 70 lat biskupi i księża tuszowali przypadki nadużyć.

Raport z Pensylwanii okazał się tandetnym dziełkiem bazującym na pseudobadaniach i opublikowanym dla celów politycznych.

To mocny zarzut. Nie zmienia to faktu, że przez lata w mediach przewijała się myśl, iż przeciętny Amerykanin na hasło „Kościół katolicki” ma tylko jedno skojarzenie: skandale seksualne.

Wydaje się, że przeciętny Amerykanin nie ma takiej obsesji na punkcie skandali seksualnych w Kościele katolickim, jaką mają media. Kościół katolicki prowadzi najskuteczniejszy program wspierania biednych dzieci w Stanach Zjednoczonych – to nasze szkoły katolickie. I ludzie, którzy z nich korzystają, z tym właśnie kojarzą hasło „Kościół katolicki”. Ta instytucja wspiera kryzysowe ośrodki dla kobiet w ciąży, które oferują im alternatywę dla aborcji i pomagają opiekować się dziećmi po urodzeniu. O tym myślą te matki, gdy słyszą „Kościół katolicki”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7