Wracamy do raju

Wszystko zostało tu dobrze przemyślane: modlitwa, praca, odpoczynek mają swoje miejsce w rytmie dnia, świąt, pór roku. Może dlatego opactwo cystersów w Wąchocku jest miejscem, w którym od razu dobrze się czujemy.

Za murami romańskiego klasztoru, którego początki sięgają XII wieku, praca wre. Ekonom wspólnoty o. Tymoteusz Kaczmarczyk, w „firmowej” czapeczce z napisem „Opactwo cystersów”, odpala traktor z przyczepionym pługiem i rozpoczyna orkę w klasztornym warzywniaku. Grudy ziemi lecą na boki w takt warkoczącego silnika. – Na wiosnę posadzimy tu warzywa. Będzie marchewka, pietruszka, kapusta, cebula, por, seler, cukinia, kalarepa… – wylicza brat Antoni Procek, zajmujący się w klasztorze przyjmowaniem gości. – A w szklarni też jest całkiem sporo warzyw i owoców: pomidory, papryka, ogórki, sałata, arbuzy, melony. Staramy się, by na naszych stołach znalazło się jak najwięcej z tego, co sami wyhodujemy.

Ojciec Tymoteusz zsiada z traktora i oprowadza nas dalej po gospodarstwie. – Pszczoły już podkarmione jak należy i pozamykane, przygotowują się do sezonu zimowego – wskazuje niewielką pasiekę pod jabłonkami, którą opiekuje się brat Cyprian Czumak. – Każdy z nas ma tutaj coś do roboty. Konikiem opata jest koszenie, z kolei winnica i kwiaty to domena przeora – opowiada ekonom, prowadząc nas do narożnika ogrodu, gdzie znajdują się krzyż i figura Matki Boskiej. Ten kącik modlitewny przypomina o hierarchii wartości, na którą wskazuje benedyktyńska dewiza: Ora et labora (módl się i pracuj).

Każdy ma coś do roboty

W tym samym czasie brat Dominik Walczyk dogląda krów i ptactwa. Zaraz potem idzie nakarmić króliki. – Ostatnio pojawia się tu lis. Boję się trochę, bo podchodzi coraz bliżej – zwierza się zakonnik. – Moje zadanie to opieka nad zwierzętami. Najwięcej pracy jest przy wyrzucaniu krowiego gnoju. Kiedyś to wszystko robiło się ręcznie, teraz na szczęście mamy już maszyny – opowiada.

Od początku swego istnienia opactwa i klasztory cysterskie były ważnymi ośrodkami propagującymi kulturę, naukę, medycynę, a przede wszystkim wprowadzającymi postęp w rzemiośle i rolnictwie. – Kultura agrarna przyszła do Polski razem z cystersami. To oni przynieśli na nasze ziemie trójpolówkę – podkreśla 28-letni o. Fabian Skowron, prawdopodobnie najmłodszy przeor w Europie. Ojciec Fabian jest też rzecznikiem wąchockiego opactwa, które niedawno świętowało 70-lecie odrodzenia się po kasacji przez władze carskie z 1818 r. W klasztornym dormitorium, czyli w miejscu, gdzie kiedyś spali mnisi, można obecnie oglądać wystawę upamiętniającą powrót cystersów do Wąchocka. Stare księgi, stroje liturgiczne, a także fotografie opowiadają o historii tutejszego klasztoru.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5