Świetlista ściana

Znakomite miejsce wybrał ktoś na sanktuarium Matki Bożej. I świetną świątynię ktoś tu zbudował.

Wchodzisz do kościoła i stajesz przed ścianą blasku, grającą wszystkimi kolorami, jakie na tym świecie istnieją. W słoneczny dzień, taki jak dziś, wszystko jest tu zalane świetlistymi barwami. – To największa w Polsce powierzchnia witrażowa w stosunku do kubatury obiektu – wyjaśnia ks. Jacek Lasoń CM, proboszcz parafii w Zakopanem-Olczy. A kubatura kościoła jest niebagatelna – 30 tys. metrów sześciennych. W najwyższym punkcie skośne ściany, będące jednocześnie dachem, schodzą się ze sobą na wysokości ponad 40 metrów. Można więc przyjąć, że nawet w liczbach bezwzględnych nie ma w Polsce budowli o większej przestrzeni witrażowej. Witraż tu dominuje, wręcz zagarnia pierwsze wrażenia przybysza. Tak właśnie powinno być, bo Bóg jest światłością i wszystko, co z Nim ma związek, promienieje. Najbardziej spośród stworzeń jaśnieje Maryja, przez którą najdoskonalej przenika Boże światło, zlewając na ludzkość morze łask. To jest najistotniejsze przesłanie tego kościoła, będącego zarazem sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik. To jedyny w Polsce kościół pod takim wezwaniem. Ma ono ścisły związek z faktem, że parafię i sanktuarium prowadzą Księża Misjonarze św. Wincentego a Paulo, którym wraz z siostrami miłosierdzia (szarytkami) Opatrzność Boża powierzyła rozpowszechnianie treści związanych z objawieniem Cudownego Medalika.

To właśnie awers medalika, w znacznie powiększonej wersji, znajduje się na tle witraża w prezbiterium kościoła. Sporych rozmiarów figura Maryi, z której dłoni tryskają promienie, odpowiada wizji, jaką w 1830 roku miała św. Katarzyna Labouré. Znajdujące się za ołtarzowym „medalikiem” sceny na witrażu opowiadają o historii tych objawień. Po lewej stronie widnieje też rewers medalika. Witraże w kolejnych segmentach zawierają odniesienia do wielu aspektów życia Kościoła, szczególnie w Polsce.

Jak szczyty gór

– Czasami ludzie mówią, że czują tu klimat modlitwy i dlatego przyjeżdżają tu po raz kolejny – opowiada proboszcz. Prowadzi nas do leżącej na stoliku po prawej stronie kościoła otwartej księgi, do której wpisują się pielgrzymi. Większość stron jest zapisana podziękowaniami i prośbami do Maryi, a to wpisy zaledwie z niespełna dwóch ostatnich lat. Są dłuższe teksty, w których ludzie podkreślają piękno sanktuarium, wrażenie, jakie wywarły na nich witraże albo inne elementy świątyni. Są też krótkie, a wymowne. „Ujrzałam Cię dzisiaj po raz pierwszy. Kocham” – napisała jakaś kobieta rok temu. Ktoś inny napisał: „Czuję obecność Maryi w tym sanktuarium”.

Często powtarzają się zachwyty nad pięknem otoczenia sanktuarium. Trudno się dziwić – z takimi widokami mało która miejscowość w Polsce może konkurować. To przecież Tatry w całym swoim majestacie. Architektura kościoła w Olczy w niczym tego majestatu nie zakłóca. Przeciwnie – jeszcze go podkreśla. To jedna z najbardziej udanych realizacji polskich budowli sakralnych końca XX wieku. Autorami tego genialnego projektu byli Józef Tadeusz Gawłowski i Teresa Lisowska-Gawłowska. Bryła świątyni składa się z pięciu segmentów, ustawionych względem siebie w taki sposób, żeby nasuwały skojarzenie z postrzępionymi tatrzańskimi szczytami. – Jest jeszcze inna symbolika tej konstrukcji, która ma oznaczać złożone w modlitwie dłonie – tłumaczy gospodarz parafii.

Sama Olcza, choć obecnie stanowi część Zakopanego, nad centrum ma tę przewagę, że nie dotarł tu jeszcze śródmiejski zgiełk. Choć w sezonie ruch turystyczny jest duży, trzeba przyznać, że jest tu jednak spokojniej. Księża Misjonarze wykorzystują atrakcyjność tego miejsca dla szerzenia przesłania Cudownego Medalika. – Rozdajemy medaliki, mówimy o ich znaczeniu, zawsze podkreślając, że nie można ich traktować jak talizmanu. Dajemy też możliwość skorzystania ze spowiedzi, tym bardziej że konfesjonał to część charyzmatu naszego zgromadzenia. Latem praktycznie nie wychodzimy z kościoła. Jest to dla nas duża radość – uśmiecha się ks. Jacek Lasoń.

27. dnia każdego miesiąca po Mszy św. odbywa się różańcowa procesja światła, na którą wierni przyjeżdżają także z dalszych okolic. Akurat ten dzień został wybrany, dla podkreślenia związku z objawieniami Cudownego Medalika, które miały miejsce 27 listopada 1830 roku. W tym roku 27 listopada w sanktuarium odbędzie się uroczysta inauguracja dziewięcioletniej nowenny przed dwusetną rocznicą objawienia Cudownego Medalika. Nastąpi to w całej Polsce, w parafiach, które zaproszą Księży Misjonarzy i siostry szarytki do poprowadzenia „peregrynacji” Cudownego Medalika. – W ciągu tych dziewięciu lat będziemy intensywniej zachęcali do organizowania pielgrzymek i nawiedzania sanktuarium w Olczy. Chcemy też dać możliwość odbycia kilkudniowych rekolekcji czy spotkań grupom, które zgłoszą taką chęć, albo też osobom indywidualnym chcącym przeżyć tu dzień skupienia – mówi proboszcz. Wyjaśnia, że obecnie dom ma możliwość przyjęcia 30 osób. Trwa jednak modernizacja, która pozwoli pomieścić 50. – Chcemy, żeby dom był bazą rekolekcyjno-wypoczynkową – dodaje.

Imponująca budowla

Wspólnota w Olczy, choć rozległa, jest niewielka, jeśli chodzi o liczbę ludności. Parafian jest około 1800. Większość z nich prowadzi pensjonaty, skutkiem czego kościół w niedziele, szczególnie w sezonie, zapełnia się wiernymi, głównie turystami. Sami parafianie nie mogą narzekać na brak obsługi duszpasterskiej. Gdy wybuchła pandemia, księża nie przerwali odwiedzin kolędowych. Nie wchodzili do domów, ale podjeżdżali bryczkami przed posesje i tam się modlili z domownikami. Podobnie było ze święceniem potraw przed Wielkanocą. – Ludzie bardzo docenili fakt, że księża ich nie zostawili – podkreśla duchowny.

Olczański kościół został konsekrowany w 1988 r. (parafia istniała tu od 1914 r. i od początku była obsługiwana przez Księży Misjonarzy). Jakim cudem tak okazałą budowlę wzniesiono w tak niewielkiej parafii? – Pomoc zorganizowali nasi księża pracujący w Stanach Zjednoczonych. Zapraszali ówczesnego proboszcza ks. Kowalika, który spotykał się z tamtejszą Polonią i regularnie przywoził pieniądze. Wtedy w Polsce stawka dzienna w przeliczeniu na walutę amerykańską wynosiła 1 dolar. Łatwo sobie wyobrazić, jaką wartość pieniądze te miały u nas, kiedy kapłan przywiózł tysiąc dolarów – opowiada proboszcz. Akcentuje też istotną rolę zaangażowania parafian. – Mieli określone dniówki, podczas których pracowali na rzecz kościoła. Był harmonogram pracy, ludzie przychodzili, odhaczali się na liście. A jeśli ktoś nie był, to się tłumaczył. Ale nie było z tym problemu, bo to byłby dyshonor wobec sąsiadów, że się nie przyszło. Prace więc odbywały się wspólnymi siłami parafian, tym bardziej że ciesielstwo i inne prace budowlane górale mają we krwi – wyjaśnia kapłan.

Dzięki temu kościół zbudowano z imponującym rozmachem. Gdy po upadku komunizmu otwarła się możliwość pozyskiwania energii nie tylko z centralnego rozdzielnika, parafia skorzystała z tego, budując własną elektrownię wodną na Potoku Olczyskim u podnóża sanktuarium. Zamontowano tam dwie turbiny o łącznej mocy 130 kW, co pokryło znaczną część kosztów utrzymania kościoła i innych obiektów znajdujących się wokół. Od roku elektrownia jest wyłączona z użytku i trwa w niej konieczny remont.

Proboszcz prowadzi nas do jednego z kościelnych pomieszczeń. Na przeszklonym feretronie stoi figura Matki Bożej w wersji „medalikowej”, z rozłożonymi rękami, z których wytryskują promienie. – Ta figura ma ponad sto lat. To nasza najcenniejsza pamiątka. Misjonarze przywieźli ją z Paryża, z klasztoru przy rue du Bac, gdy w Olczy powstawała parafia. Stała w ołtarzu głównym pierwszej kaplicy naszego domu – tłumaczy ks. Jacek Lasoń. Wyjaśnia, że obecnie nosi się ją w procesjach.

Gdy około południa opuszczamy Olczę, listopadowe słońce wciąż świeci. Rzut oka na góry i jeszcze raz na kościół. Wszystko tu jest piękne.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11