Skandal miłosierdzia

Franciszek dochował wierności swojej wielkoczwartkowej tradycji, choć inaczej niż wielu się spodziewało.

Gdy ogłoszono plan watykańskich liturgii Wielkiego Tygodnia ruszyła fala spekulacji. Okazało się, że Wieczerzy Pańskiej przewodniczyć będzie dziekan Kolegium Kardynalskiego. Nie pojawiła się jednak żadna informacja o tym, co będzie robił w tym czasie papież. O tym, że nie stoją za tym kolejne problemy z rwą kulszową świadczyło to, że był obecny na wszystkich innych wielkotygodniowych celebracjach. Przy bramach Watykanu czatowali dziennikarze chcący odkryć, gdzie tym razem pojedzie. Gdy to miejsce wyszło na jaw zaskoczenie było ogromne. Franciszek dochował wierności swojej wielkoczwartkowej tradycji, choć inaczej niż wielu się spodziewało.

Jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires właśnie w Wielki Czwartek odprawiał mszę w więzieniach, hospicjach i szpitalach. Mył wtedy stopy 12 więźniom, cierpiącym, odrzuconym. Często przytaczany jest jego gest umycia i ucałowania stóp osób chorych na AIDS. Już w pierwszy Wielki Czwartek swego pontyfikatu zszokował zmieniając plany i, zamiast zgodnie z tradycją sprawować Wieczerzę Pańską w bazylice laterańskiej, która jest katedrą biskupa Rzymu, pojechał do więzienia dla nieletnich. Podobnie było w kolejnych latach. Gdy wybuchła pandemia Franciszek zrozumiał, że jego kojącej obecności i niosących nadzieję słów potrzebuje cały zraniony świat, w świetle kamer odprawił więc Wieczerzę Pańską w bazylice watykańskiej.

W tym roku sprawował ją w mieszkaniu kard. Angelo Becciu, które leży kilka kroków od Domu Świętej Marty. Gest ten ponownie zszokował, ponieważ na jesieni papież usunął go z urzędu prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i pozbawił wszelkich przywilejów przynależących do godności kardynała. Ta nagła kara była wówczas wydarzeniem sensacyjnym, a jako jej przyczynę podawano nieprawidłowości finansowe, jakich hierarcha miał się dopuścić. Kard. Becciu zapewnia o swej niewinności, a sprawa jest wyjaśniana. Wielu jednak już go skazało, zupełnie ignorując zasadę domniemania niewinności.

Gdy Jan Paweł II spotkał się w więzieniu ze swym niedoszłym zabójcą i mu przebaczył mówiono o ogromnym sercu papieża i odnawiającej mocy, jaką niesie chrześcijańskie przebaczenie. Wielkim gestem miłosierdzia nazywano wielkoczwartkowe wizyty Franciszka w więzieniach, podkreślano jego wyobraźnię miłosierdzia, wychodzenie na najdalsze peryferie i zauważanie tych, których świat już nie chce widzieć. Pójście do zdymisjonowanego kardynała wielu nazwało jednak skandalem, inni przemilczeli, jako fakt, o którym nie warto pamiętać. Nawet sam Watykan nie potwierdził oficjalnie tego wydarzenia, choć o papieskich wizytach w więzieniach zawsze informował. Jeszcze inni nazwali to Ewangelią w czystej postaci. Brat zdymisjonowanego kardynała powiedział, że „był to wyrazisty gest bliskości papieża z cierpieniami oskarżanego kardynała”. Naprawdę wyrazisty. Papież mógł go zaprosić do siebie, wybrał jednak pójście do jego domu, wejście w jego zranioną codzienność.

Jakże smutne jest to, że w obecnych czasach gestów miłosierdzia, którymi można obdarzać morderców i największych przestępców odmawia się księżom i biskupom, na których ciążą pewne zarzuty, czasem nawet poważne, ale którzy jeszcze nie zostali osądzeni i skazani prawomocnym wyrokiem. Warto się też zapytać, czy gdyby kard. Becciu był już skazańcem papież nie miałby prawa odwiedzić go w Wielki Czwartek. Nie zamiótł jego przewinień pod dywan, okazał bliskość i miłosierdzie. Ta mocno ewangeliczna optyka papieża wielu uwiera, dla niektórych jest wręcz nie do pojęcia. Ale na tym od dwóch tysięcy lat polega właśnie skandal Bożego Miłosierdzia.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8