Najmniejsza Tereska

Kiedy Eduardo i Teresa nadawali adoptowanej przez siebie dziewczynce imię Teresita (Tereska), nie spodziewali się, że kilka lat później ludzie będą ją porównywać ze św. Teresą z Lisieux.

Świat usłyszał o Teresicie Castillo de Diego 11 lutego 2021 roku, w Światowym Dniu Chorego. Wikariusz biskupi archidiecezji madryckiej, augustianin o. Ángel Camino Lamela, odprawił wówczas Mszę św. w szpitalu La Paz w Madrycie. Po Eucharystii kapelan szpitala poprosił go o odwiedzenie trojga chorych, którzy nie byli w stanie przyjść do kaplicy szpitalnej, a chcieli przyjąć sakramenty. Pierwszą z tych osób była leżąca na oddziale intensywnej terapii dziesięcioletnia dziewczynka, która następnego dnia miała mieć operację guza mózgu.

– Słabym dziecięcym głosem dziewczynka zapytała mnie: „Przyniósł mi ksiądz Jezusa, prawda?”. „Tak” – odpowiedziałem. „I siłę Ducha Świętego z namaszczeniem chorych” – dodałem. „A wie ksiądz, że ja bardzo kocham Jezusa?” – powiedziała. Wtedy do rozmowy włączyła się jej matka czuwająca przy łóżku: „Teresko, powiedz księdzu, kim chciałabyś w przyszłości zostać”. „Bardzo chciałabym być misjonarką, żeby jak najwięcej dzieci przyprowadzić do Jezusa. Ciągle się o to modlę, żeby jak najwięcej dzieci mogło Go poznać”. Powiedziała to tak szczerze i z takim przekonaniem, że na chwilę mnie zamurowało. Odpowiedziałem: „Teresko, w tej chwili niniejszym ustanawiam cię misjonarką Kościoła. Jeszcze dziś przyniosę ci potwierdzający to dokument i krzyż misyjny” – opowiada o. Camino.

– Tereska była tak szczęśliwa, że musiałam dzwonić do wszystkich osób w rodzinie, a ona im mówiła: „Ciociu, nie uwierzysz, już jestem misjonarką!”. Poprosiła, żeby krzyż misyjny wisiał przy niej na sali operacyjnej – opowiadała później matka dziewczynki.

Niestety, stan zdrowia Tereski nie pozwolił już na operację. Dziewczynka zmarła 7 marca. Pochowano ją wraz z jej krzyżem misyjnym. Ojciec Camino już w lutym opisał spotkanie z nią i swą niezwykłą nominację w liście skierowanym do wszystkich księży archidiecezji. O najmłodszej misjonarce zrobiło się głośno.

Z Syberii do Hiszpanii

Teresa de Diego i Eduardo Castillo to pobożne, dobrze sytuowane małżeństwo mieszkające w El Escorial, miasteczku satelickim Madrytu, leżącym 46 kilometrów na północny zachód od stolicy Hiszpanii. Nie mają dzieci i siedem lat temu zdecydowali się na adopcję dziewczynki. Wzruszeni sytuacją dzieci w przepełnionych rosyjskich sierocińcach, postanowili pojechać aż na Syberię, by wybrać tam dziecko. Podróżowali dwukrotnie, żeby załatwić wszystkie formalności. Dziewczynce nadali imię Teresita, zdrobnienie od imienia adopcyjnej mamy.

Teresita była dzieckiem radosnym, życzliwym i łatwo nawiązującym kontakty. – Nie mogła sobie wyobrazić, że siedzi się blisko kogoś i nie rozmawia się z nim. Kiedyś lecieliśmy samolotem do rodziny w Anglii. Po wylądowaniu Teresita była zawiedziona, że nawet nie zapytałam pana siedzącego obok nas, jak się nazywa – wspomina matka.

Wszystko było w porządku do 2015 roku, kiedy u dziewczynki wykryto raka mózgu. Leczenie operacyjne i trwająca półtora roku chemioterapia przyniosły pozytywne efekty. Teresita poszła do szkoły. Rodzice wybrali dla niej prestiżowe kolegium katolickie Veracruz, prowadzone przez siostry zakonne w sąsiednim miasteczku Galapagar.

Dziewczynka już wówczas zapragnęła zostać misjonarką. – Oglądała kiedyś film rysunkowy o życiu św. Matki Teresy z Kalkuty. Szczególnie wzruszyły ją sceny, w których Matka Teresa zakładała szpital dla dzieci – wspomina Teresa de Diego. Teresita już wówczas codziennie uczestniczyła we Mszy św.

Droga Krzyżowa

Choroba powoli odchodziła w niepamięć. Teresita przystąpiła do Pierwszej Komunii. Na zdjęciach z tego czasu zawsze widać ją uśmiechniętą. Niestety, pod koniec 2018 roku badanie kontrolne wykazało nawrót choroby. Tym razem lekarze zalecili radioterapię z wykorzystaniem protonów. Tę skomplikowaną procedurę wykonywano w specjalistycznym ośrodku onkologicznym w Szwajcarii. Teresita znów poczuła się lepiej, wróciła do szkoły. Regularne badania wykazywały powstrzymanie rozwoju guza i dawały nadzieję na wyzdrowienie.

Pod koniec listopada 2020 roku, podczas zabawy z koleżankami, piłka uderzyła Teresitę w głowę i powstał bardzo duży siniak, który zaniepokoił lekarzy. Dziewczynka trafiła do szpitala na obserwację. Wyniki badań sugerowały, że być może będzie jednak konieczna kolejna operacja. 2 stycznia 2021 roku z silnym atakiem bólu głowy Teresitę przewieziono do szpitala. Termin operacji wyznaczono na 11 stycznia. Niestety, zwiększyło się ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Dziewczynka zaraziła się też koronawirusem od swojej matki. Operację przeniesiono więc na 12 lutego. Również w tym terminie zabieg okazał się niemożliwy.

Teresita czuła się coraz gorzej, znosiła to jednak z zadziwiającą pogodą ducha, a modlitwa przynosiła jej pocieszenie. Rodzice zorganizowali w swojej parafii grupę modlitewną, która dzień i noc modliła się o uzdrowienie dziewczynki.

Teresita Castillo de Diego zmarła w niedzielę 7 marca o godzinie 9 rano. Specjalne kondolencje dla rodziców wystosował arcybiskup Madrytu kard. Carlos Osoro. Przeor zgromadzenia benedyktynów w Valle de los Caídos (nieopodal El Escorial), o. Santiago Cantera, nie ma wątpliwości, że dziewczynka trafiła do nieba. – Pamiętam ją jako radosne i wesołe dziecko, bardzo serdeczne. Natomiast jej postawa podczas choroby to wzór do naśladowania dla nas wszystkich. Ofiarowała swoje cierpienie za innych ludzi. Zrobiła to z radością i pogodą ducha, cierpliwie znosząc wszystko. Jestem przekonany, że zostanie ogłoszona świętą. Podczas pogrzebu Eduardo, ojciec Teresity, opowiedział mi swoje ostatnie spotkanie z nią, które bardzo mnie wzruszyło. Chciał ją pocieszyć, mówiąc, że wkrótce wyzdrowieje, a ona przerwała mu: „Nie, tato, ja idę do nieba. Tej nocy przyśnił mi się bł. Carlo Acutis i powiedział mi to”. Teresicie w ostatnich dniach często śniło się niebo. Opowiadała, że spotkała w nim dziadka. Jestem pewien, że Bóg przygotowywał ją na spotkane ze sobą – opowiada o. Cantera.

Najmłodsza misjonarka

Po napisaniu przez o. Camino, wikariusza biskupiego, listu do madryckich księży o mianowaniu Teresity misjonarką, na portalach społecznościowych pojawiło się mnóstwo wpisów o niej. – Już następnego dnia zadzwonił do mnie delegat Episkopatu Hiszpanii do spraw misji i powiedział, że moje świadectwo obiegło całe środowisko misjonarskie Hiszpanii, a dziewczynkę wielu ludzi spontanicznie traktuje jak nową protektorkę dzieci na misjach – mówi o. Camino. Po jej śmierci piszą o niej media katolickie już na całym świecie. Można zobaczyć jej zdjęcia, a nawet posłuchać głosu nagranego w szpitalu. Archidiecezja madrycka wysłała zawiadomienie o życiu i śmierci Teresity do Watykanu.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10