Owocowanie

Walcząc ze stertą ciuchów czy naczyń pozostawionych przez nastolatków i słysząc refren: „Zaraz!”, zastanawiam się, czym są opanowanie, cierpliwość i uprzejmość, które na jednym oddechu wymieniał św. Paweł. Czy Galaci funkcjonowali w innych warunkach? Bez nastolatków i brudnych naczyń? Wiosna ustępuje miejsca latu, więc czas na owoce!

M jak miłość

Nie bez powodu to ją Paweł wymienił na początku listy. „Z nich zaś największa jest miłość” – napisze w innym liście Koryntianom. − Wychowałam się na Małej Teresce z Lisieux. Pierwsze jej zdanie, które mnie zachwyciło i które wzięłam za swoje, brzmiało: „W sercu Kościoła będę miłością” – opowiada Maria Kastyak, liderka warszawskiej wspólnoty Dom w Ramionach Ojca. − Miłość wszystko odnawia, sprawia, że Kościół młodnieje. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy o owocach jako pierwocinach Królestwa. Nasz Król wszedł z nami w specyficzny rodzaj relacji – relację przymierza. Co jest jego istotą? „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem”. Lubię mówić o królewskiej purpurze. Kolor czerwony to kolor cierpienia, krwi, miłości, poświęcenia. Niebieski jest kolorem chwały, nieba. Z tych dwóch kolorów składa się purpura. To jest królewski styl. Nasze poświęcenie, miłość, które są powlekane chwałą nieba.

– Świat wokół nas desperacko tęskni za prawdziwą radością. Ludzie naprawdę pragną radości i nie jest obojętne, czy będziesz żył życiem radosnym, czy nie. Nasz Pan powiedział przecież: „Zawsze się radujcie!” – dopowiada Michał Nikodem. – Radość w języku polskim oznacza: „jestem rad, zadowolony, uśmiechnięty, szczęśliwy”, ale w oryginale chara mówi nam o „ogromnym zadowoleniu”, o radości wypływającej z relacji z Duchem Świętym.

Bądź jak On!

To, co tłumaczymy jako „uprzejmość”, w oryginale brzmi chrestotes – uprzejmie – tłumaczy dr Aleksander Bańka z Tyskiego Centrum Duchowości. − Trudno nie dopatrzyć się w tym ścisłego związku z innym greckim słowem chrestos bądź… christos. A to już brzmi znajomo. Chrystus, czyli „Namaszczony”. Nie spodziewałem się takiego odkrycia!

− W Kościele do III wieku była piękna tendencja, by nazywać chrześcijan „parakletami” – podsumowuje o. Wit Chlondowski. − Dlaczego? Bo mając w sobie Parakleta, sami jesteśmy w tym świecie parakletami. Świat jest pełen parakletów noszących w sobie życiodajny olejek, którego piękny zapach rozniósł się po całym Kościele.

To kwintesencja owoców Ducha. Mamy być Chrystusowi. Jak Chrystus. I pachnieć jak On. •

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12