Mężowie wypróbowani – i ich żony

Celibat duchownych wynika z decyzji Kościoła, więc Kościół może zmienić decyzję. A czy byłoby to korzystne, to inny temat.

Ksiądz Józef Tischner, bawiąc kiedyś na wyjeździe zagranicznym, rzucił do ładnej kobiety siedzącej w hotelowej recepcji: „Proszę nie budzić mnie pod żadnym pozorem. Chyba że zniosą celibat – wtedy natychmiast”.

Żart żartem, ale postulat zniesienia celibatu raz po raz na poważnie pojawia się w debacie publicznej. Jego zwolennicy najczęściej upatrują w tym lekarstwa na rozmaite problemy w Kościele. W związku z wybuchem skandali seksualnych wśród duchownych głosy domagające się zniesienia celibatu rozbrzmiały jeszcze donośniej. Nie słychać jednak przekonujących argumentów na poparcie tezy o uzdrowicielskim charakterze takiego posunięcia. Dlaczego możliwość zawierania małżeństw przez katolickich duchownych miałaby zapobiec krzywdzeniu dzieci? Na takie pytanie nikt nie daje jasnej odpowiedzi. Z problemem pedofilii zmagają się przecież także duchowni innych wyznań chrześcijańskich, gdzie nie ma obowiązkowego celibatu. Niestety, jest to zjawisko globalne, więc łączenie go z celibatem wydaje się bezpodstawne.

O jego zniesieniu mówi się też w związku z postulatem święcenia tzw. viri probati, nagłośnionym szczególnie w kontekście Synodu dla Amazonii. Ten łaciński termin oznacza „mężów wypróbowanych”, czyli ludzi odpowiednio sprawdzonych i spełniających konkretne wymagania.

„Wybierzcie sobie doglądających i sługi godne Pana. Mężów łagodnych, niechciwych, prawdomównych i wypróbowanych. Oni bowiem pełnią dla was służbę proroków i nauczycieli” – poucza członków gmin chrześcijańskich starożytny dokument Didache. Takich ludzi należało przeznaczać do służby w Kościele. Nie ma tam mowy o celibacie, bo też celibat duchownych nie był w tym czasie wymagany. Co nie znaczy, że nie był ceniony i zalecany. To konsekwencja radykalnego naśladowania Jezusa, który nie był żonaty. „Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, drugi inny” – pisze św. Paweł (1 Kor 7,7). I podaje praktyczny argument za celibatem: „Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, który wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5