40 tys. Argentyńczyków manifestowało w Buenos Aires za życiem. Manifestacja odbyła się przed Kongresem Narodowym i upamiętniała pierwszą rocznicę odrzucenia w tym kraju ustawy legalizującej aborcję.
Spotkanie przebiegło pod hasłem „Chrońmy oba życia”. Przedstawiciele środowisk pro-life podkreślali, że trzeba zdecydowanie dać odpór dialektyce aborcyjnej, która lansuje prawo do życia tylko dla jednej z dwóch osób. Wybrzmiały świadectwa mówiące o konieczności ochrony, poprzez konkretne akty prawne, zarówno życia matki, jak i mającego się narodzić dziecka. Wskazano też na konieczność zintensyfikowania pomocy dla kobiet w ciąży, które znajdują się w trudnej sytuacji. Apelowano zarazem do władz o powstrzymanie tragedii podziemia aborcyjnego.
Akcję, która została zorganizowana przez ludzi świeckich poparli argentyńscy biskupi. Działająca przy episkopacie komisja ds. życia zachęciła wiernych do podejmowania systematycznych i zdecydowanych działań na rzecz ochrony i promocji życia. Przypomniano też niezbywalne prawo każdego człowieka do urodzenia. Manifestacja odbyła się tuż przed wyborami i, zgodnie z wolą organizatorów, miała przypomnieć wyborcom i politykom o znaczeniu rodziny oraz prawie do życia dzieci, które mają przyjść na świat. Mówiono także o prawie rodziców do wychowania swoich dzieci w wolności od indoktrynacji ideologią gender, która także w Argentynie coraz mocniej atakuje.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Przed egzaminem dojrzałość co czwarty maturzysta pielgrzymował na Jasną Górę.
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.