"Nie chcemy tęczowego terroru”. Narodowy Marsz Życia w Warszawie

Odrzucenia antywychowawczych zaleceń WHO i warszawskiej karty LGBT żądali uczestnicy Narodowego Marszu Życia. Wzięło w nim udział ponad 10 tys. osób.

Wzywamy władze do czynnej realizacji prawa chroniącego życie, do czynnej walki z przestępczością aborcyjną, wzywamy do oficjalnego odrzucenia antywychowawczych zaleceń WHO. Wzywamy władze stolicy do odrzucenia tzw. karty LGBT - apelował na zakończenie Narodowego Marszu Życia poseł do PE Marek Jurek

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ >>

Narodowy Marsz Życia wyruszył z pl. Zamkowego. Według szacunków organizatorów wzięło w nim udział ponad 10 tys. osób. Wiele z nich przyjechało z różnych zakątków Polski. Wśród uczestników były stołeczne rodziny z dziećmi, które przyszły wyrazić swój sprzeciw wobec demoralizacji dzieci w placówkach edukacyjnych.  

- Jesteśmy tu całą rodziną, bo chcieliśmy zaprotestować przeciw wprowadzaniu edukacji seksualnej w naszej szkole. Jako rodzice czujemy się zaniepokojeni i bezradni - mówi Sławomir Czyż, który na marsz przyszedł po raz pierwszy.  

Uczestnicy nieśli ze sobą transparenty: "Najtrudniej przeżyć pierwsze 9 miesięcy”, "Stop aborcji”, "Tak dla życia”, "Rodzina Bogiem silna”. Zdarzały się także nietypowe pomysły na manifestację życia. Pani Zofia Mos z Pruszkowa przyszła na marsz ze zdjęciem kilkumiesięcznego Wiktora. - Spodobało mi się, przyczepiłam więc zdjęcie do metalowej rurki spinaczem do prania, wiele osób uśmiecha się na ten widok. I o to chodzi, by wywołać radość - mówi. Sama, pochodząc z wielodzietnej rodziny, doświadczyła wiele radości. - Choć było nas w domu dziesięcioro, każdy z nas czuł się wyjątkowy i bardzo kochany - mówi.

"Nie chcemy tęczowego terroru”. Narodowy Marsz Życia w Warszawie   Agata Ślusarczyk /Foto Gość Pani Zofia z Pruszkowa wzięła na marsz Wiktora. - Chciałam wywoływać uśmiech i radość wśród przechodniów - mówi.

W trakcie Marszu organizatorzy - członkowie Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego - przypomnieli o prawie do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, o konieczności ochrony i wsparcia dla naturalnej rodziny oraz prawie rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci.

- Jesteśmy tutaj, bo władze Warszawy wprowadzają tęczowy terror. To jest sprzeciw wobec demoralizacji dzieci - rozlegało się z głośników.

Ok. godz. 15 marsz dotarł do pl. Trzech Krzyży. Tam organizatorzy przedstawili Deklarację Narodowego Marszu Życia 2019 r. W przesłaniu do ojczyzny Marek Jurek, inicjator marszu, zaapelował, by budować niepodległą Polskę na fundamencie Dekalogu. Wezwał także władze publiczne "do wyraźnego umocnienia prawa do życia w naszym ustawodawstwie” i przyjęcia społecznego projektu ustawodawczego "Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się 800 tys. obywateli oraz wypowiedzenia przez nasze państwo Konwencji Stambulskiej i zaproponowania Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny.

Wezwał także władze publiczne do poszanowania Konstytucji RP i realizacji art. 72., zgodnie z którym każdy ma prawo żądać od władz publicznych przeciwdziałania demoralizacji dzieci i młodzieży. - I tego wszyscy razem żądamy - powiedział.

Uczestniczy marszu powtórzyli: "żądamy” i nagrodzili wystąpienie brawami.

Polityk przypomniał także, że Narodowy Dzień Życia został ustanowiony 15 lat temu przez polski Sejm i był odpowiedzią na apel św. Jana Pawła II, żeby każdy kraj niezależnie od powszechnego Dnia Świętości Życia, ustanowił swój Narodowy Dzień Życia jako znak solidarności z najsłabszymi.

- Dzisiejszy marsz nie byłby możliwy bez tego wszystkiego, co dla nas zrobił św. Jan Paweł II - powiedział poseł do Europarlamentu. I dodał: - Nasz dzisiejszy marsz ma znaczenie europejskie.

Z uznaniem o polskiej inicjatywie wypowiedział się włoski minister ds. rodziny i niepełnosprawności Lorenzo Fontana. W odczytanym podczas marszu liście przekonywał, że podobne wydarzenia są potrzebne, by przyszłość rodziny stała w centrum debaty publicznej. - Żyjemy w chwili szczególnej, bo ochrona rodziny i rodzicielstwa - najzwyczajniejszych wartości naszego życia - coraz częściej staje się obiektem niegodziwych ataków - napisał włoski minister.

Organizatorem Narodowego Marszu Życia jest Chrześcijański Kongres Społeczny, którego inicjatorem jest poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Jurek. Patronat nad wydarzeniem objęła m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia.

Wcześniej jego uczestniczy wzięli udział w Mszy św. w kościele św. Anny. Przed wyruszeniem odśpiewano hymn narodowy, po czym odczytany został list prezydenta Andrzeja Dudy do uczestników marszu. Prezydent przypomniał w nim, że konstytucyjna ochrona życia ludzkiego jako najwyższej wartości "winna być przedmiotem pogłębionej i nieustannej refleksji".

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Gość
    24.03.2019 20:18
    Sz. P Domino skoro osoby, o których wspomniałeś są w Kościele i są praktykującymi katolikami, to otrzymują w Kościele to co najcenniejsze Komunię Swiętą tzn., że Kościół o nich pamięta. To wspaniale , że trwają przy Bogu i nie ulegają pokusie cielesnej. Napisałeś "Nie wiem po co to napisałem. Pewnie i tak przejdzie bez eha ". Może napisz co to ma wspólnego z marszem życia i w czym uczestnicy marszu urazili osoby ze skłonnościami homoseksualnymi. Myślę, że te osoby także mogłyby uczestniczyć w tym marszu bo pewnie też są za życiem.
  • Czloax
    24.03.2019 21:01
    WHO straciła autorytet stając się organizacją ideologiczną na usługach...
  • Domino
    24.03.2019 21:21
    Wyobraźcie sobie taką sytuację. W okresie dorastania zdajecie sobie sprawę z tego, że Wasze zainteresowanie zamiast do osób przeciwnej płci wybiega w inną stronę. Lata mijają a "to" nie chce sobie pójść..... Jesteście wierzącymi katolikami i powoli uświadamiacie sobie, że to jest Wasz krzyż i, że jeśli chcecie dostąpić zbawienia to musicie wybrać życie w czystości. I tak sobie żyjecie... nikt o Waszych skłonnościach nie wie. Nagle wchodzicie na internet i czytacie takie jak tutaj komentarze nasycone jadem, że niby "same skłonności są grzechem". Powiem Wam tylko tyle "nie sądźcie a nie będziecie sądzeni"
  • tomaszl
    25.03.2019 08:03
    Przeszli, pokrzyczeli, wrócili do swoich domów. Czy cokolwiek to zmieniło? Czy w rodzinach, tych co manifestowali nastał czas miłości, pokoju?
    Czy w otoczeniu protestujących od dziś mniej będzie rozwodów, mniej tej codziennej
    demoralizacji?
    Jak chcemy zmieniać świat, to musimy zmienić siebie, swoje najbliższe otoczenie. Bo tutaj najwięcej jest często tej tzw. demoralizacji.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9