Chotyniec, Okonin, Wykrot: Poszukiwacze naiwnych

Fałszywi wizjonerzy przedstawiają swoje przemyślenia jako słowa Boga, Matki Bożej lub świętych, którzy rzekomo im się objawiają. Niektórzy z tych proroków-mitomanów zapewne wierzą w prawdziwość wymyślonych przez siebie objawień. Ale są i tacy, którzy świadomie oszukują. Treść swych "wizji" przepisują z książek. Liczą na ludzką naiwność i zwykle się nie zawodzą.

Kazimierz Domański z Oławy za datki od zwolenników wybudował wszak nie tylko świątynię, ale też dom dla siebie. Pod koniec lat osiemdziesiątych cieszył się już dużą popularnością. Było mu czego zazdrościć. Tłumy zwolenników, uznanie fałszywych wizjonerów z innych krajów, hojne datki z całego świata. Jednocześnie kraj ogarnął kryzys gospodarczy. W roku 1989 rozpoczęły się w dodatku głębokie przemiany społeczno-polityczne, demontaż systemu komunistycznego. Dla wielu ludzi oznaczało to zmianę dotychczasowego sposobu życia, niepewność jutra.Tę sytuację spróbowało wykorzystać kilku sprytnych ludzi. Swoje rzekome objawienia rozpowszechniają w postaci ulotek, broszur, książek.

Wizjonerzy przepisywania

Jako pierwszy wystąpił Stanisław Kaczmar z Chotyńca – wsi koło Radymna w diecezji przemyskiej. "Objawienia Matki Bożej" miały się tam rozpocząć 8 października 1989 roku. Drugim "wizjonerem" okazał się Krzysztof Czarnota z Okonina koło Grudziądza. Matka Boża miała mu się zacząć objawiać od 14 czerwca 1990 roku. Gorszy od kolegów nie chciał być Stefan Gwiazda z Wykrotu koło Ostrołęki. Tam wizje trwają od 24 września 1991 roku.

Kaczmar i Gwiazda zapewne zaczęli od tego, że kupili lub wypożyczyli wydaną w Polsce 1984 książkę ks. Stefano Gobbiego (wizjonera z Mediolanu) pt. "Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej". Wystarczy porównać ich "przekazy" z książkowymi rozdziałami. Ponieważ Chotyniec i Okonin leżą w zupełnie innych okolicach, "wizjonerzy" nie patyczkują się specjalnie i głoszą identyczne wizje. Czasami ponosi ich fantazja i wtedy w przepisany tekst wplatają własne przemyślenia. Dlatego czasem zdania ich "orędzi" są logiczne i rozbudowane (bo przepisane z książki), a innym razem nieporadne, na bakier ze stylem i gramatyką.

Słowo w słowo
Oto przykładowe "wizje" z Chotyńca i Wykrotu oraz ich pierwowzór:

Ks. S. Gobbi, "Matka Boża do Kapłanów..." orędzie nr 283 z 24.01.1984:
"Synowie umiłowani, przyjmuję ten Różaniec, odmawiany wspólnie z taką miłością i gorliwością.
Jako Matka chcę wam powiedzieć, że jestem tu razem z wami obecna w przedstawiającej Mnie figurze, którą tutaj macie. Każda Moja statua jest znakiem Mojej obecności i przedstawia wam, waszą Niebieską Matkę; dlatego powinna być czczona i umieszczona w miejscach szczególniejszej czci.
Jak z miłością spoglądacie na fotografię jakiejś drogiej osoby, gdyż przekazuje wam ona wspomnienie i wyobrażenie tejże, tak też i wy powinniście spoglądać z miłością na każdy obrazek waszej Niebieskiej Matki, ponieważ przekazuje wam wspomnienie o Niej i raczej staje się szczególnym znakiem Jej obecności wśród was.

Jestem zasmucona tak częstym dziś faktem, że usuwają Mnie z kościołów; stawiana jestem na zewnątrz, na korytarzach, jak jakiś gracik, drobnostka; tyle razy jestem stawiana gdzieś w głębi kościoła, tak, że nikt z Moich dzieci nie może Mnie czcić."

"Przekaz Matki Bożej" w Chotyńcu, nr 42 z 1.05.1990:
"Godz. 13.00. Przyszła Matka Boża. Ubrana była w białą suknię przepasaną niebieską szarfą, w różowy płaszcz. Na głowie miała białą koronę, a w rękach trzymała duży Różaniec i piękną białą lilię. Matka Boża przekazała:

Moje dzieci, przyjmuję od was z radością te modlitwy i ten Różaniec odmawiany wspólnie z taką miłością i gorliwością. Jako Matka chcę wam powiedzieć, że Jestem tu razem z wami obecna w przedstawiającej Mnie Figurze, którą tutaj macie. Każda Moja statua jest znakiem Mojej obecności i przedstawia wam waszą Matkę. Dlatego powinna być czczona i umieszczona w miejscach szczególniejszej czci.
Ponieważ przekazuję wam wspomnienie o Niej i staje się szczególnym znakiem Jej obecności wśród was.
Jestem zasmucona tak częstym dziś faktem, że usuwają Mnie z kościołów. Stawiana jestem na zewnątrz, na korytarzach jak jakiś gracik, drobnostka. Jestem stawiana w głębi kościoła tak, że nikt z Moich dzieci nie może Mnie czcić."

"Orędzie Matki Bożej" w Wykrocie k/Ostrołęki z 2.02.1994:
"Godz.14.30 Przyszła Matka Boża i duże grono Aniołów. Matka Boża ubrana była w niebieską suknię przepasana różową szarfą. Matka Boża trzymała w rękach złoty Różaniec. Orędzie kończy się słowami:
Moje dzieci przyjmuję z radością te modlitwy i ten Różaniec odmawiany z taką miłością i gorliwością.
Jako Matka Boża chcę wam powiedzieć że jestem tu razem z wami obecna w przedstawiającym obrazie który tu macie. Każda moja statua jest znakiem Mojej obecności i przedstawia wam waszą Matkę. Dlatego powinna być czczona i umieszczona w miejscach szczególnej czci.

Przekazuję wam wspomnienie o Niej i staję się szczególnym znakiem Mojej obecności wśród was.
Jestem zasmucona tak częstym dziś faktem że usuwają Mnie z Kościoła z domów i ze swoich serc. Stawiana jestem na zewnątrz na korytarzach jak jakaś drobnostka. Jestem stawiana w głębi Kościoła tak że nikt z moich dzieci nie może Mnie czcić."
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11