Bp Czaja: Nie przedkładajmy własnych działań ponad to, co z niebios

Jesteśmy u początku rozeznawania – rozmowa z przewodniczącym Komisji Nauki Wiary KEP o pentekostalizmie i pentekostalizacji.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik (BP KEP): Ksiądz biskup w jednej z konferencji nt. pentekostalizacji stwierdza: „To sytuacja, o której mówi Jezus w Ewangelii w obrazie kąkolu posianego na dobrym polu. Stąd nie chodzi o piętnowanie, ale odsłanianie tego, co chore, i o cierpliwe uzdrawianie; nazywanie schorzeń po imieniu, bez arbitralnego potępiania”. Żeby odróżnić kąkol od pszenicy, proszę powiedzieć, czym jest pentekostalizacja, jak ją można zdefiniować?

Bp Andrzej Czaja: Aby zrozumieć to bardzo zróżnicowane zjawisko religijne, trzeba uwzględnić szerszy jego kontekst i genezę. Stanowi je pentekostalizm – protestancki ruch religijny, który zrodził się na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, w nurcie ewangelikalnego protestantyzmu. Ruch ten przyznaje centralne miejsce wydarzeniu Pięćdziesiątnicy, tajemnicy wylania Ducha Świętego na apostołów zgromadzonych w Jerozolimie; stąd nazwa: ruch zielonoświątkowy. Mówi się o „chrzcie w Duchu”, „drugim chrzcie” i początku nowego życia naznaczonego osobistym nawróceniem.

Zgodnie z zasadami chrześcijaństwa ewangelikalnego, pentekostalizm przyznaje centralne miejsce Biblii, preferuje ofiarniczą interpretację krzyża, podkreśla znaczenie osobistego nawrócenia. Znamionuje go akcentowanie skuteczności Bożego działania, objawionego w świecie przez cuda, uzdrowienia, mówienie językami i proroctwa. Nade wszystko wartościuje doświadczenie i emocje. Nieufny wobec racjonalnego podejścia do wiary, nie jest specjalnie zainteresowany refleksją teologiczną i nie dba o jej rozwój. Natomiast bliska mu jest perspektywa millenarystyczna. Mam na myśli oczekiwanie rychłego powrotu Chrystusa i przekonanie o bliskości nadejścia końca świata, które narzucają potrzebę świadectwa i silny prozelityzm.

Pentekostalizm nie jest zjednoczonym ani scentralizowanym ruchem. Charakteryzuje się wielką różnorodnością i ogromną zdolnością przystosowania się. Najczęściej mówi się o trzech falach jego rozwoju (pierwsza – do mniej więcej połowy XX wieku, druga – lata 60.-70. XX wieku, trzecia – od lat 80. XX wieku), z których każda przyniosła powstanie wielu nowych wspólnot chrześcijańskich. Wspólnoty te wzięły i dalej zapożyczają elementy od tradycyjnych kultur i religii, dostosowują je do siebie, swoich założeń i potrzeb. Rozwijają się na trzy sposoby: jako ponadnarodowe mega-Kościoły, jako swego rodzaju „Kościoły elektroniczne” (tzw. telewangelizm), a także w formie mnóstwa małych wspólnot, niekiedy mieszczących się w domach prywatnych.

Charakterystyczną cechą rozwoju trzeciej fali ruchu zielonoświątkowego, czyli współczesnego neopentekostalizmu, jest mocne wyeksponowanie roli osobistego charyzmatu kaznodziei, założyciela lub „przywódcy” wspólnoty. Wskutek tego bywa, że lider doprowadza do nadania wspólnocie schizmatyckiego ukierunkowania i „wyjścia z protestantyzmu”, kiedy jego słowo dominuje nad tekstem biblijnym. Tak doszło do powstania i rozwoju wspólnot, które odbiegają od Ewangelii i jako takie nie mogą być uznane za chrześcijańskie; są zagrożeniem dla tożsamości wiernych poszczególnych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, także zielonoświątkowych.

Czym zatem jest pentekostalizacja?

– Dosłownie pentekostalizacja oznacza uzielonoświątkowienie chrześcijaństwa, a przyjęło się tym słowem wyrażać dwojaki proces. Po pierwsze, proces ciągłego powstawania i szybkiego rozwoju w świecie różnego rodzaju wspólnot neopentekostalnych, od których wielokroć odżegnują się wspólnoty zielonoświątkowe powstałe w pierwszej połowie XX wieku. Mówi się już dziś o liczbie co najmniej 600 milionów wyznawców Chrystusa w tej formie. Żyją przede wszystkim w Afryce, Korei Południowej, Chinach i Ameryce Łacińskiej. U nas niektóre z tego typu wspólnot są zgrupowane i przynależą do oficjalnie zarejestrowanych związków wyznaniowych, takich jak: Kościół Boży w Chrystusie, Zbór Stanowczych Chrześcijan czy Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej.

Po drugie, przez pentekostalizację rozumie się swego rodzaju „inwazję” i przenikanie zdeformowanego pentekostalizmu do tradycyjnych Kościołów chrześcijańskich. Mam na myśli proces, którego skutkiem mogą być i są różne formy deformacji tożsamości wiary członków i wspólnot tychże Kościołów, zarówno w sferze jej wyznawania, jak i praktykowania, na poziomie liturgii, duchowości, pobożności.

Nie chodzi tu zatem o platformę spotkania ze światem chrześcijaństwa ewangelikalno-pentekostalnego. Tego typu rzeczywistością jest Globalne Forum Chrześcijańskie. Angażuje się w nie Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan, z zamiarem rozwoju dialogu z tym światem i podejmowania wspólnych inicjatyw w różnych sferach życia, jak choćby przeciwdziałanie różnorakiej biedzie ludzkiej w świecie czy prześladowaniom chrześcijan.

Tymczasem pentekostalizacja we wskazanym znaczeniu prowadzi do przekształcania i zafałszowywania wyznaniowej tożsamości poszczególnych wiernych i wspólnot w tradycyjnych Kościołach chrześcijańskich. Jako taka stanowi duże zagrożenie dla zdrowia i dobrego funkcjonowania tychże Kościołów. U źródła może być prozelityzm niektórych środowisk pseudo-chrześcijan neopentekostalnych, ale także brak solidnej formacji wiernych, nie wykluczając pasterzy. Bywa bowiem tak, że w dobrej wierze, dla zdynamizowania życia parafii czy wspólnoty i w odpowiedzi na potrzeby duchowe wiernych, dopuszcza się formy religijności nie do pogodzenia z naszą wyznaniową tożsamością.

Czy mógłby ksiądz biskup wskazać jakieś konkretne objawy i przejawy pentekostalizacji w naszej rzeczywistości Kościoła katolickiego w Polsce? Jak rozpoznać obecność tego procesu pośród nas?

– Mamy do czynienia z procesem, który jest bardzo trudny do uchwycenia i zdiagnozowania. Znamionuje go rozwój czegoś pośredniego między pszenicą a kąkolem. Niepostrzeżenie dochodzi do zmutowania tożsamości poszczególnych jednostek i konkretnych wspólnot w tradycyjnych Kościołach chrześcijańskich, a gorzkie tego owoce nie są nam jeszcze znane. Nie da się więc zastosować zasady: „po owocach poznacie ich” i wydać jednoznacznej opinii. Zadanie nie jest łatwe do wykonania nawet wówczas, gdy już widać zły wpływ przenikania zmutowanych treści do naszych serc i wspólnot.

Jest kilka fenomenów, dziwnych zjawisk oraz zachowań wiernych, których przenikanie do naszych wspólnot i życia Kościoła katolickiego w Polsce budzi coraz większy niepokój. Rzecz jasna nie wszystko jest wyrazem czy skutkiem procesu pentekostalizacji. Wiele trudnych następstw rodzą kryzys wiary i szeroka fala laicyzacji, także inne jeszcze wielorakie i szybkie przemiany społeczno-kulturowe.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Bartosik
    07.03.2018 09:24
    Głos wolający na pustyni. Niestety, wielu zaraz powie, że "ksiądz biskup Biblii nie czytał" czy "faryzeusz jakiś, blokujący Ducha". Czy ten ruch da się więc naprawić?
  • pcc
    07.03.2018 11:14
    Nie czuję duchowości pentakostalnej, jestem z innego "naboru". Z wieloma argumentami ks.biskupa się zgadzam. Ale ... Otóż gdyby nie więdnięcie parafii, ludzie nie szukaliby duchowości, owszem, może na manowcach, może popełniając błędy, ale pierwszą przyczyną jest przeciętność parafialnego duszpasterstwa. Lekarzu, ulecz się sam - biskupi mają liczne rady dla nowych ruchów, ale dla siebie nie mają. Ks.bp Czaja byłby wiarygodny, gdyby wcześniej podobną krytykę wygłosił w odniesieniu do rzeczywistości "uśrednionej" duchowości polskiej parafii. Nie słyszałem. No to ludzie, których Duch Święty nosi szukają i nie można ich o nic obwiniać, co nie znaczy, że nie powinni się sami zastanowić nad niektórymi hecami, które wyprawiają w kościołach.
  • pcc
    08.03.2018 11:18
    Przeczytałem polecaną przez ks.biskupa jako wiarygodna stronę zwiedzeni.pl. Jeszcze raz podkreślę, że nie czuję tej duchowości, ale strona ta to kolejna strona manipulancka stosująca zasadę odwzorowaną w streszeczaniu historii II wojny światowej w jednym zdaniu: "biedni Niemcy, zginęło ich 7 milionów". Nie neguję, że zawarte tam opisy mogą być prawdziwe, ale moja ogólna wiedza wystarcza by stwierdzić, że to nie jest cała prawda, że z zimną krwią przemilcza się owoce tego ruchu, którym trudno zaprzeczyć. Dobrze, niech biskup ma rację, że one są niewystarczające do wyrobienia sobie poglądu na całość, ale czy jest ewangelicznym tak-tak, nie-nie wybiórcze traktowanie faktów. Jestem rozczarowany, że ks.biskup Czaja przystąpił do niszczenia tego dzieła, a nie jego korekty, pomocy w uświadomieniu im błędów.
  • Maria
    08.03.2018 21:29
    Zarzut, że myśl teologiczna wśród naszych charyzmatycznych braci w wierze nie jest rozwijana jest chybiony i wynika mam nadzieję z niewiedzy (a nie złej woli i chęci wprowadzenia w błąd). Takie studia były i są podejmowane w gronie ekumenicznym od wielu lat, o czym świadczą
    dokumenty, artykuły i pisma (niestety często niedostępne w języku polskim) Do tych badań zaproszeni zostali również przedstawiciele Kościoła Katolickiego, o czym świadczy chociażby fakt, iż funkcję sekretarza Towarzystwa Studiów nad Pentekostalizmem (ang. Society for Pentecostal Studies) w latach 1988-1997 pełnił ksiądz katolicki. Może warto by skorzystać z doświadczenia i refleksji takich duchownych...?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    30 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10