Ultralewicowe władze miejskie Madrytu nie odpuszczają w walce z bożonarodzeniowymi tradycjami.
Już przed dwoma laty nowa burmistrz miasta Manuela Carmenta wystąpiła z pomysłem zlikwidowania głównej szopki Madrytu przed historycznym Pałacem Cibeles, bo „szopka to symbol religijny, który dzieli, a nie łączy”. Wybili jej to z głowy sklepikarze, którzy na czas przypomnieli, że szopka przyciąga tysiące turystów i ma realny wpływ na dochody miasta. Potem był unowocześniony orszak Trzech Króli z kobietami w roli Kacpra i Melchiora. W tym roku pani burmistrz zakazała urządzania szopek w urzędach dzielnicowych miasta, a za obejrzenie szopki przed Pałacem Cibeles będzie trzeba zapłacić po 50 eurocentów od osoby, z dziećmi włącznie, za obowiązkową rezerwację.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.