Sedno Fatimy: nawrócenie i pokuta

Rok po zamachu papież Polak poleciał do Fatimy, aby dziękować Bogu i Maryi za ocalone życie. Przy kaplicy objawień wyznał: „We wszystkim, co się wydarzyło, zobaczyłem – stale będę to powtarzał – specjalną opiekę macierzyńską Matki Boże

Nie ma chyba lepszego przewodnika po Fatimie niż Jan Paweł II, który dokładnie w rocznicę pierwszego objawienia Maryi i o tej samej godzinie został postrzelony na placu św. Piotra. Jedna z kul Ali Agcy, które trafiły papieża, minęła o kilka milimetrów główną żyłę brzuszną. Gdyby ta żyła została przerwana, Ojciec Święty umarłby w ciągu 5 minut. Po latach Jan Paweł II powie: „Ktoś tę kulę prowadził”…

Rok po zamachu papież Polak poleciał do Fatimy, aby dziękować Bogu i Maryi za ocalone życie. Przy kaplicy objawień wyznał: „We wszystkim, co się wydarzyło, zobaczyłem – stale będę to powtarzał – specjalną opiekę macierzyńską Matki Bożej”. I dodał: „Proste zbiegi okoliczności nie istnieją w planach Bożej Opatrzności”. Jan Paweł II nie tylko uznał, że życie zawdzięcza Maryi Fatimskiej. Poczuł się zobowiązany przez to wydarzenie, aby zwrócić uwagę świata na fatimskie przesłanie i odczytać je na nowo. Jego homilia z 13 maja 1982 r. kapitalnie objaśnia sens i ukazuje aktualność orędzia przekazanego przez Panią z Fatimy.

Papież przypomina, że mamy tu do czynienia z tzw. objawieniem prywatnym. Kościół od początku nauczał, że pełnią Bożego objawienia jest Jezus Chrystus. Przez Jezusa Bóg powiedział wszystko to, co powinniśmy usłyszeć, i nie należy oczekiwać żadnego publicznego objawienia przed końcem świata. Ale nikt nie może zabronić Bogu przypominać o pewnych prawdach, zwłaszcza zapomnianych. Tym bardziej gdy w grę wchodzi nie tyle przekazanie jakiejś „neutralnej” wiedzy, ile prawdy ocalającej życie. Wieczne życie! Każde z objawień prywatnych jest badane przez Kościół pod kątem zgodności z jedynym Objawieniem, które przyniósł Chrystus. Fatimskie orędzie zostało oficjalnie uznane przez Kościół w 1930 r. jako całkowicie zgodne z prawdą i wezwaniem Ewangelii.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – to pierwsze słowa nauczania Jana Chrzciciela oraz Jezusa Chrystusa. Usłyszeliśmy je w kościołach podczas posypywania głów popiołem na początku Wielkiego Postu. Orędzie z Fatimy jest w swej istocie naglącym wezwaniem do nawrócenia i pokuty. „Wezwanie do pokuty jest macierzyńskie, a równocześnie mocne i stanowcze” – tłumaczy Jan Paweł II „Wezwanie do pokuty łączy się, jak zawsze, z wezwaniem do modlitwy. Zgodnie z wielowiekową tradycją Pani orędzia fatimskiego wskazuje na Różaniec, który słusznie można określić jako »modlitwę Maryi«. Modlitwę, w której Ona sama czuje się szczególnie zjednoczona z nami. Sama modli się z nami. Tą modlitwą różańcową zostają objęte sprawy Kościoła, stolicy św. Piotra, sprawy całego świata. Nade wszystko grzesznicy, aby się nawrócili i zbawili, a także dusze w czyśćcu”.

Wiara dzieci kontra wielka wojna

Co właściwie się stało w Fatimie? 13 maja 1917 r. trojgu dzieciom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi ukazała się Pani „przybyła z nieba”. To spotkanie powtarzało się jeszcze 5 razy w kolejnych miesiącach, aż do 13 października. Szczegółową treść sześciu objawień i ich okoliczności przypomnimy w ramach naszego cyklu w osobnej ramce. Najważniejszym zadaniem pozostanie jednak nie tylko poznanie fatimskiego orędzia, ale jego przełożenie na nasze życie.

Benedykt XVI zwrócił uwagę, że objawienia zmieniły najpierw samych małych wizjonerów. Jak się wyraził, „uczyniły ich zakochanymi w Bogu, w Jezusie”. Bł. Hiacynta wyznawała: „Tak się cieszę, że mogę powiedzieć Jezusowi, że Go kocham! Kiedy Mu to mówię wiele razy, wydaje się, że mam ogień w piersi, który mnie jednak nie pali”. A mały bł. Franciszek mówił: „To, co mi się najbardziej podobało, to było widzenie naszego Pana w tym świetle, które nasza Pani umieściła nam na piersi. Tak bardzo kocham Boga”. Jest coś niezwykle poruszającego w świadectwach fatimskich dzieci. Uderzają prostota ich wiary, ich dziecięca ufność, gorliwość, pragnienie dania jak najlepszej odpowiedzi na łaskę, która ich spotkała. Były gotowe na ponoszenie ofiar, znoszenie cierpienia, aby pomagać grzesznikom, którym groziło piekło. Czy nie jest tak, że aby zrozumieć fatimskie orędzie, przyjąć je, wypełnić, potrzebujemy, my – stare konie, takiej dziecięcej, ufnej wiary. Nasze serca bywają zbyt „stare”, poranione, rozczarowane, podejrzliwe, przeintelektualizowane… i dlatego odporne na ogień z nieba.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9