Brama do nawrócenia

Święty Paweł był człowiekiem, który na własnej skórze przekonał się o potędze Bożego miłosierdzia. Z mordercy, który dyszał żądzą zabijania uczniów Jezusa, przemienił się w misjonarza, który chciał dojść z Ewangelią na krańce świata.

Święte Drzwi w bazylice św. Pawła kierują myśl najpierw w stronę Apostoła Narodów. Dla Szawła Brama Miłosierdzia otworzyła się pod Damaszkiem, kiedy leżał w pyle drogi, oślepiony, bezradny jak dziecko. Jakiś czas wcześniej przypatrywał się z satysfakcją, jak kamienowano Szczepana. Umierający męczennik modlił się za swoich prześladowców, a więc także za Szawła. Jego modlitwa została wysłuchana. Zmartwychwstały Jezus pojawia się na drodze prześladowcy Kościoła z pytaniem pełnym bólu: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”. Co się wtedy działo w sercu tego dumnego faryzeusza? Miłosierdzie Boga wywraca czasem nasz świat o 180 stopni. Burzy domki z kart, które ustawiamy w przekonaniu, że to słuszne i wiekopomne dzieła. Rok Miłosierdzia to rok nawrócenia. Stary Szaweł w nas niech umrze, niech się narodzi nowy Paweł, uczeń misjonarz.

Brama nawrócenia pod Damaszkiem

Dzielimy historię świata na tę przed Chrystusem i tę po Chrystusie. Tak też mógł podzielić swoje życie św. Paweł. Kim był przed Chrystusem? Gorliwcem, któremu zależało na doskonałym wypełnieniu Bożych przykazań. Prawo Mojżeszowe było dla niego tak ważne, że przesłoniło samego Boga. Ktoś może tak się skoncentrować na własnej doskonałości, że staje się ślepy na innych, a nawet na Boga. O tym „doskonałym” Szawle św. Łukasz napisał, że „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” (Dz 9,1). Pycha zaślepia rozum i znieczula serce. „Świętość” Szawła była karykaturą świętości, której chce Bóg. Odkrył to pod Damaszkiem, zatrzymany przez Jezusa w chwili, gdy szykował kolejne zbrodnie „w obronie Boga” (skąd my to znamy?). Zrzucony z siodła, narodził się na nowo. Szaweł przemienił się w Pawła. Zaczął się nowy etap jego życia, czas „po Chrystusie”. „Bóg może swoją mocą uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3,20). Paweł wiedział, co pisze. Boże miłosierdzie przychodzi jako łaska, dar, niespodzianka. Chrystus pokazał mu, że Bóg jest po stronie prześladowanych, że utożsamia się z nimi. Miłość nie posługuje się przymusem. Paweł doznaje wstrząsu. Postanawia stać się sługą i świadkiem Jezusa Chrystusa, którego wcześniej prześladował. Bóg wziął grzesznika w swoje dłonie i uczynił go narzędziem swojej łaski. Przez Bramę Miłosierdzia na drodze do Damaszku Szaweł wszedł w nową rzeczywistość. Znalazł się w Kościele, czyli wspólnocie cudownie ocalonych przez Jezusa. Każdy z nas ma swój Damaszek. Moment przełomu. Niekoniecznie jest to tak spektakularne wydarzenie. Zostaliśmy, w zdecydowanej większości, ochrzczeni jako dzieci. Ale także w życiu człowieka wychowanego od dzieciństwa w wierze konieczny jest moment świadomej decyzji, wyboru, powierzenia swojego życia Jezusowi. Może bowiem nam, tradycyjnym katolikom, zagrażać Szawłowe przekonanie o tym, że sami wypracujemy sobie świętość i zbawienie. Bramą Miłosierdzia może być dla mnie jakieś przeżycie po ludzku strasznie trudne. Bywa, że upadek lub cierpienie jest zarazem momentem łaski, w której Bóg łamie naszą pychę, niweczy poczucie samowystarczalności. Zaczynamy rozumieć, że tylko Bóg może nas uratować.

Sprawiedliwość a miłosierdzie

Paweł w swoich listach stał się piewcą Bożej łaski i znaczenia wiary. Silnie akcentował, że sama sprawiedliwość nie wystarczy. Gdyby Bóg liczył się z nami wedle czystej sprawiedliwości, nie mamy szans. Istotą misji Jezusa było objawienie Boskiego zmiłowania nad światem, czyli Bożego miłosierdzia, przebaczenia, nowej szansy, nadziei na odnowę.

Papież Franciszek w bulli zapowiadającej Rok Miłosierdzia wspomniał postać św. Pawła. Napisał: „Zanim spotkał Chrystusa na drodze do Damaszku, jego życie było poświęcone w sposób całkowity osiągnięciu sprawiedliwości z Prawa. Nawrócenie dokonane przez Chrystusa doprowadziło Pawła do wywrócenia jego wizji aż do takiego punktu, że w Liście do Galatów napisał: »My właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków« (2, 16). Jego zrozumienie sprawiedliwości zmieniło się radykalnie. Paweł kładzie teraz na pierwszym miejscu wiarę, a nie Prawo. To nie zachowywanie prawa zbawia, ale wiara w Jezusa Chrystusa, który wraz ze swoją męką i zmartwychwstaniem niesie zbawienie razem z miłosierdziem, które usprawiedliwia. (…) Miłosierdzie nie jest przeciwne sprawiedliwości, lecz wyraża zachowanie Boga w stosunku do grzesznika, któremu to ofiaruje kolejną możliwość okazania żalu, nawrócenia i uwierzenia”. Jan Paweł II pokazał tę prawdę, opierając się na przypowieści o synu marnotrawnym. Otóż zgodnie z logiką samej sprawiedliwości syn, który roztrwonił majątek ojca, powinien odpracować i oddać ojcu dług (o ile to w ogóle możliwe). Ponadto syn dotknął i obraził ojca całym swoim postępowaniem. Syn marnotrawny jest tego świadomy, widzi utraconą godność i prawidłowo ocenia miejsce, jakie powinien zająć w domu ojca. Chce być zwykłym sługą. Ale kochający ojciec przywraca mu godność syna, decyduje się więc na przekroczenie sprawiedliwości przez przebaczenie i miłosierdzie. Ojciec widzi, że syn się nawrócił. Miłosierdzie nie jest samym tylko współczuciem. „Miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku”, napisał Jan Paweł II. Franciszek zauważa: „Jeśli Bóg zatrzymałby się na sprawiedliwości, przestałby być Bogiem i stałby się jak wszyscy ludzie, którzy przywołują szacunek dla prawa. Sprawiedliwość sama z siebie nie wystarczy, a doświadczenie uczy, że odwoływanie się tylko do niej niesie ze sobą ryzyko jej zniszczenia. Z tego też powodu Bóg przekracza sprawiedliwość miłosierdziem i przebaczeniem. To nie oznacza umniejszenia sprawiedliwości bądź uczynienia jej zbędną, wręcz przeciwnie. Ten, kto błądzi, będzie musiał ponieść karę. Tyle że to nie jest koniec, ale początek nawrócenia, ponieważ doświadcza się czułości przebaczenia”.

Brama zwrócona ku światu

Święty Paweł, doznawszy leczącej miłości Boga, stał się największym misjonarzem w dziejach. Chciał swoim rodakom, a potem i wszystkim narodom, głosić Dobrą Nowinę o tym, że Bóg okazał w Jezusie zmiłowanie się nad światem. Paweł był dogłębnie przekonany, że nie ma ważniejszej prawdy niż ta: Jezus Chrystus umarł za mnie, grzesznika, wziął na siebie całe moje zło, dał nadzieję na wieczne życie z Bogiem. Dzięki Niemu już jestem zbawiony. Wystarczy uwierzyć, czyli przyjąć „wejściówkę” do nieba. Głoszenie Ewangelii nie było dla niego głoszeniem idei, ale przekazywaniem życia, które narodziło się przez krzyż i zmartwychwstanie Pana. Brama Miłosierdzia w bazylice św. Pawła przypomina, że kto doznał Bożego miłosierdzia, musi sam stać się misjonarzem, głosicielem, przekazicielem, znakiem miłosiernej miłości. Papież Franciszek powtarza, że być uczniem Jezusa to być jednocześnie misjonarzem. Kościół ma żyć w stanie permanentnej misji, wychodzenia do świata, zwłaszcza do ludzi żyjących w nędzy materialnej i duchowej. Ważne są uczynki miłosierdzia względem ciała, ale nie mniej ważne są uczynki miłosierdzia względem ducha: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych. Paweł, nie zaniedbując troski o ubogich, koncentrował się na duchowej nędzy ludzi. Tej biedzie chciał zaradzić, przepowiadając Ewangelię. Sam zdobyty przez Jezusa chciał dla Niego zdobyć świat. Nie brak dziś w Kościele oznak kapitulacji. Jakbyśmy się pogodzili z tym, że pewne rejony świata są pogańskie lub zarezerwowane dla innych religii. Dobra Nowina nie jest nowiną tylko dla chrześcijan. Jest dla wszystkich ludzi, bez wyjątku! Ponieważ jest prawdą. Wszyscy potrzebują miłosierdzia, nikt nie powinien być wykluczony ze wspólnoty oświeconych przez Chrystusa. Szacunek dla innych nie oznacza rezygnacji z pragnienia, by zostali objęci Bożym zmiłowaniem. Nie chodzi o narzucanie siłą czegokolwiek, ale o niestrudzone zapraszanie do spotkania z żyjącym Panem.

Co oznacza przejście przez Bramę Miłosierdzia?

Przechodząc przez Święte Drzwi bazyliki św. Pawła za Murami, uświadamiamy sobie najpierw potęgę miłosiernej miłości Boga, która potrafi zamienić prześladowcę i mordercę w najgorliwszego apostoła. Z grzesznika robi świętego. Bramą Miłosierdzia dla Pawła był upadek na drodze pod Damaszkiem. Wtedy się nawrócił. My też potrzebujemy nawrócenia. Słuchając Listów św. Pawła, lepiej rozumiemy, że pierwszeństwo ma wiara, czyli zaufanie miłosierdziu Boga. Logika samej sprawiedliwości nie wystarcza. Brama Miłosierdzia w bazylice św. Pawła mobilizuje do misyjnej gorliwości. Tytuł „za Murami” kryje w sobie symboliczne wezwanie do pójścia na przedmieścia, na marginesy, poza bezpieczne kościelne mury. Pójścia z Dobrą Nowiną o zbawieniu do współczesnych pogan, do wyznawców innych religii, aby nikt nie czuł się wykluczony ze wspólnoty z Chrystusem. Paweł nawrócił się w Syrii. To także dziś ma swoją wymowę. Błagajmy Boga o pokój dla tej umęczonej ziemi. Módlmy się za wszystkich prześladowanych chrześcijan, aby Chrystus pokonał ich prześladowców, tak jak pokonał Szawła.

Bazylika św. Pawła za Murami

Bazylika została zbudowana przy Via Ostiense, 2 km za murami Aureliana, w latach 386–440. Wzniesiono ją nad grobem św. Pawła. Apostoł Narodów został ścięty około 3 km od bazyliki, dziś na tym miejscu znajduje się sanktuarium zwane Tre Fontane (trzy źródła). Zgodnie z legendą głowa Pawła trzykrotnie odbiła się od ziemi, z której wytrysnęły trzy źródła. Starożytna bazylika św. Pawła spłonęła 15 lipca 1823 roku. Dzisiejszy wygląd kościoła to efekt odbudowy zakończonej w 1854 roku. Bazylikę poprzedza dziedziniec otoczony kolumnadą z charakterystyczną figurą św. Pawła z mieczem. Wewnątrz na ścianach nad kolumnami znajdują się medaliony z wizerunkami papieży od św. Piotra do Franciszka. Do bazyliki przylega klasztor, który od VIII wieku zamieszkują benedyktyni. W bazylice św. Pawła 25 stycznia 1959 roku papież Jan XXIII zapowiedział zwołanie Soboru Watykańskiego II. Bazylika „za murami”, czyli wysunięta w stronę świata, przypomina o misyjności Kościoła.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7