Wolni od zastraszenia

Trzeba mieć odwagę czynić dobro mimo zła. Tylko to jest prawdziwa odwaga. Tylko to jest prawdziwa wolność.

Od tematu piątkowych wydarzeń w Paryżu uciec się dziś nie da. Mimo że takich i podobnych zamachów wydarza się na świecie wiele. Dochodzi do nich codziennie lub prawie codziennie. To także nie pierwszy raz, gdy do tragedii spowodowanej nienawiścią dochodzi w centrum naszego świata. Po World Trade Center były jeszcze co najmniej zamachy w metrze w Madrycie i Londynie. Minęło już od nich jednak 10 lat. Doświadczenie się zatarło. Wróciło poczucie bezpieczeństwa. Trzeba dodać: iluzoryczne.

Tak, iluzoryczne. Żyjemy w świecie, w którym terroryzm uważany jest za jedno z możliwych rozwiązań. Wobec tak prowadzonej wojny jesteśmy bezbronni. Nic nie pomoże nalot. Nie da się użyć bomby atomowej – musielibyśmy niszczyć własne miasta i zabijać sami siebie. Terroryści są wśród nas. I wcale to nie są migranci. Zamachu w Paryżu dokonali m.in. obywatele francuscy. Ludzie, którzy poruszają się po świecie z paszportem UE. Dokładnie tak samo jak każdy z nas.

Można – i zapewne trzeba – wzmóc pracę służb. Tu też jest problem, bo w grę wchodzą ważne osobiste wolności. Jeśli obrona ma być skuteczna, wszyscy musimy być podejrzani. Jak wskazuje doświadczenie, zgoda na intensyfikację działań służb maleje wraz z upływem czasu. Tym razem zapewne też tak będzie. Do kolejnego takiego epizodu. Nie ma się co łudzić: będzie kolejny.

Co wobec tego? Czy zostało nam tylko się bać? Nawet, jak chcieliby tego terroryści z ISIS, robić zakupy, iść na koncert czy mecz? Taka opcja budzi gniew. I dobrze: tak być powinno. Problem w tym, by ów gniew kierował swoje ostrze przeciw złu. Nie przeciw człowiekowi, kim by nie był.

Mamy być roztropni. Prawda. Ale Ewangelia wzywa do wyjścia na zewnątrz, nie asekuracyjnego zamknięcia za murem strachu. Wzywa do miłości nieprzyjaciół, nie nienawiści. Wzywa do sprawiedliwości, która wyklucza jakiekolwiek przejawy odpowiedzialności zbiorowej. Tak w formie aktów przemocy wobec cudzoziemców, zwłaszcza tych o mało europejskich rysach, jak i w formie zaniechania pomocy potrzebującym. Klasyczna definicja zła mówi w końcu, że jest ono brakiem dobra, które być powinno.

Trzeba mieć odwagę nie tylko sprzeciwić się złu. Naturalny w tej sytuacji gniew to potrzebne źródło siły. Nie warto jej marnować na nienawiść. To najlepsza droga do błędnego koła zbrodni płynących z nienawiści. Trzeba mieć odwagę czynić dobro mimo zła. Tylko to jest prawdziwa odwaga. Tylko to jest prawdziwa wolność.

Tylko tak możemy zwyciężyć.

Dwa miesiące temu w katedrze w Créteil pod Paryżem odbyło się uroczyste zakończenie procesu ws. domniemanego cudu za wstawiennictwem bł. Jerzego Popiełuszki. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy – mówił ks. Jerzy podczas ostatnich w swoim życiu rozważań różańcowych.

Niech dziś będzie dla nas szczególnym wzorem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10