W Damaszku rebelianci ostrzelali katolicką szkołę.
Kolejna tragedia w Syrii. Na dzieci, rodziców i nauczycieli katolickiej szkoły Damaszku spadł dziś rano pocisk. Jedno dziecko zginęło, 61 osób odniosły obrażenia. Szkoła należy do katolików obrządku ormiańskiego. Położona jest w historycznej części miasta, gdzie znajduje się wiele chrześcijańskich kościołów i szkół.
Tymczasem ponownie pod kontrolą wojsk rządowych znalazło się wczoraj chrześcijańskie miasteczko Maalula w Syrii. Zdobywcom ukazał się ponury obraz miejsc kultu, sprofanowanych w ciągu czterech miesięcy okupacji. Szczególnych zniszczeń doznało melchickie sanktuarium Mar Sarkis. Islamscy rebelianci ukradli krzyż wieńczący kopułę, dzwony i co cenniejsze ikony. Inne przedmioty stanowiące wyposażenie świątyni połamano i porozrzucano po podłodze.
Sama miejscowość, licząca poprzednio 5 tys. mieszkańców, jest obecnie wyludniona, gdyż rebelianci wypędzili chrześcijan, którzy stanowili w Maaluli większość.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią.
Dla lokalnych chrześcijan kluczowym problemem jest dziś przetrwanie pod względem finansowym.
Powinno Jej się oddać honory królewskie, bo Ona prowadzi nas do swojego Syna.