Potrafił ze słowem pisanym docierać do zagubionych, objaśniać prawdy wiary. Czynił to z taktem i łagodnością. Może dlatego został patronem dziennikarzy i katolickiej prasy.
Mowa o św. Franciszku Salezym, który kilkaset lat temu, powodowany gorliwością apostolską, skutecznie przekonywał wyznawców kalwinizmu do powrotu do katolicyzmu. Rozlepiał też ulotki wyjaśniające prawdy wiary.
Szerzyć zgodę
Dziś słowo drukowane jest jednym z narzędzi ewangelizacji w diecezji i parafiach. Właściwie zaczęło się to u nas w 1933 roku, kiedy po powrocie z Rzymu bp Franciszek Lisowski powołał do życia tygodnik diecezjalny „Nasza Sprawa”. „Ma za myśl przewodnią nieść pokój do zwaśnionych naszego społeczeństwa stronnictw, szerzyć jedność, zgodę i miłość wśród wszystkich wiernych owieczek mej diecezji, bez względu na stan. »Pokój ludziom dobrej woli« – to nasze hasło, to nasza myśl, to »Nasza Sprawa«” – objaśniał.
Idea integracji
Dziś tarnowski „Gość” próbuje kontynuować tradycję „Naszej Sprawy”. – „Gość” i inne katolickie czasopisma ogólnopolskie mocno wrosły w pejzaż wiary. Ich cennym uzupełnieniem jest rozwijająca się prasa parafialna, która służy utrzymaniu łączności w lokalnych wspólnotach – zauważa Zdzisław Ciepliński, długoletni redaktor parafialnej prasy z Tarnowa. Jedną z dłużej wydawanych jest bocheński „Głos Parafii” ze wspólnoty św. Pawła.
– To był rok 1993, kiedy zaczęliśmy wydawać naszą gazetę. Postawiliśmy na informację parafialną i formację. Jedną z ważniejszych była idea integracji wspólnoty, bo to, o czym piszemy, zawsze dotyczy parafii, naszych spraw, a zatem nas wszystkich – mówi ks. prał. Jan Nowakowski, proboszcz parafii. Edytorsko „Głos Parafii” zawsze wydawany był i jest z dużą starannością. Prawie od początku współpracuje przy jego wydawaniu Marek Gruca. – Dziś traktujemy go jako periodyk parafialny, religijno-społeczny. Nie mamy przedruków, piszemy własnymi siłami, ale dzięki temu dopracowaliśmy się fajnego zespołu – mówi.
Co tydzień ogłoszenia
Ale nie wszystkie tytuły są tak okazałe wizualnie. Parafia św. Jadwigi w Dębicy od lat co tydzień przekazuje wiernym do pobrania parostronicowy biuletyn. W środku są przede wszystkim obszerne ogłoszenia parafialne i jakaś refleksja. Podobnie jest w Lisiej Górze i wielu innych parafiach. – Taka cotygodniowa gazetka to znakomity pomysł. Nie trzeba czytać długich ogłoszeń z ambony, bo wszyscy mogą je sobie zabrać do domu – mówi Zofia, parafianka z Dębicy. Zjawiska prasy parafialnej nikt szczegółowo nie oszacował. W Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Prasy Parafialnej zarejestrowało się 85 tytułów z diecezji. Realnie wydaje się ich zapewne ponad 150.
Ewangelia w sieci
Od paru lat rozwijają się dynamicznie także strony internetowe. – Najwięcej odsłon notujemy w sobotę i niedzielę. Ludzie sprawdzają ogłoszenia parafialne, intencje mszalne – opowiada Marek Gruca, który odpowiada także za parafialną stronę. Parę lat temu na diecezjalnym konkursie nagrodzono za zawartość merytoryczną stronę internetową parafii Bogumiłowice. Nadal trzyma ona poziom, a jest to zasługa Janusza Kwapniewskiego. – To był pomysł, by ewangelizować za pomocą internetu. Dostarczamy oczywiście informacje, ale także publikujemy teksty oryginalne, pisane dla nas czy publikowane tylko u nas. Okazuje się, że cieszą się dużą popularnością, jak choćby refleksje ks. prof. Zbigniewa Wolaka, pod którymi czasem toczy się intensywna dyskusja – mówi. – Takie witryny są bardzo potrzebne. To jest ewangelizacja. Jeśli chodzi o młodych, to właściwie jest to jedyny kanał docierania do nich z informacją i formacją – dodaje. Swoje witryny w internecie ma niespełna 200 parafii w diecezji.
Telewizja na żywo
Do nowych zjawisk medialnych w parafiach należą powstające telewizje. Najczęściej transmitują one w internecie Msze św. z parafialnego kościoła. Ale nie tylko. 6 stycznia w Gromniku odbył się Orszak Trzech Króli. – Widowisko transmitowane było przez parafialną telewizję, którą oglądało ponad 2 tys. internautów. Jest to dla nas ogromny sukces – uważa ks. dr Andrzej Jedynak, proboszcz parafii. Prasa, internet, radio, telewizja – para fie wykorzystują już chyba wszystkie narzędzia medialne. – Kościół byłby winny przed swoim Panem, gdyby nie używał tych potężnych pomocy – mówił już Paweł VI.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Pragnienie odwiedzenia przede wszystkim Afryki, odkrywa serce Papieża-misjonarza
Ojciec święty przed Mszą św. poświęcił też kamień węgielny pod budowę katedry.
Czy utwór dramatyczny może pomóc zrozumieć współczesnego człowieka?
Franciszek przejdzie do historii nie tylko jako inspirator szeroko zakrojonej reformy Kościoła.