Zapaleni

30 czerwca 1976 r. władze zorganizowały wiece potępiające warchołów z Ursusa i Radomia. Tego samego dnia w Murzasichlu Duch unosił się ponad górami. I zstąpił na oazowiczów. W ogniu.

Po latach dokładnie nie pamiętają, jak się modlili – być może mówiono pacierz, może Różaniec, na pewno wyrażano to w jakiejś formie modlitwy ustnej, spontanicznej. Było spokojnie, chwilami milczeli; w ten sposób zeszli na głębię”. I wówczas wszyscy odczuli: namacalnie, niezwykle realnie zstąpiła na nich moc Ducha. Odczuwaliśmy zmęczenie – opowiadali później o tej chwili. „Warunki były spartańskie, nie dojadaliśmy, nie dosypialiśmy. I nagle pojawia się ożywczy podmuch, który dał nam radość. My się po prostu budzimy. Poczucie radości, że Bóg jest obecny”. Oazowicze nie mogli już zasnąć. Zapadła szybka decyzja, że pójdą do księdza, który tej nocy obradował ze swoim zespołem animatorów na Budzowym Wierchu. Nie mieli latarek. Nocą szli ciemną ulicą, trzymając się za ręce. Marek Ciupiński napisał na kartce: „Pragniemy Mszy świętej”. Z tą kartką i rozpalonymi sercami o godzinie pierwszej w nocy stanęli przed kapłanem i opowiedzieli mu, co się stało. Ten, wyraźnie poruszony ich opowieścią, odprawił Mszę świętą. Trwała kilka godzin. Do białego rana… Ksiądz Franciszek Blachnicki niezwykle przejął się tą historią. Zrozumiał, że Duch Święty przejmuje w oazie inicjatywę, a pewne wydarzenia dzieją się poza jego kontrolą. O wydarzeniu tym opowiadał do końca życia.

Bliźniaczki tracą czas

Spotkałem je kilkukrotnie. – Jesteśmy klasycznymi przykładami małych sióstr Jezusa – wybuchały śmiechem bliźniaczki Ewa i Mariola Hałatek z Bielska-Białej. I one doświadczyły na oazie realnego otulenia Duchem Świętym. Uczestniczyły w rekolekcjach w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie usłyszały o tym, jak w świecie Duch Święty działa z mocą. Odczuły ogromną potrzebę modlitwy, miały przynaglenie, by modlić się w Namiocie Spotkania. Weszły i nagle... czas się zatrzymał. Siostry modliły się przez… trzy godziny. Wyszły napełnione nieznaną dotąd mocą. „W 1976 r. Duch ponownie zstąpił na oazowiczów. I znów wybrał Murzasichle. Tym razem – piszą Nowiccy – nie zstępował między turnusami, ale ożywiał ducha młodzieży w trakcie rekolekcji. Jego przyjście było bardzo oczekiwane. Rekolekcje w 1976 r. na Budzowym Wierchu od samego początku przebiegały w niezwykłej atmosferze. I oto w połowie rekolekcji, z 2 na 3 lipca Pan zaczął działać wśród tych otwartych serc ze szczególną mocą. Tę noc uczestnicy rekolekcji nazwali Nocą Charyzmatów”. Modlitwa o Pocieszyciela została „pozytywnie rozpatrzona”. Na II turnusie działał z nie mniejszą mocą. Oazowicze wracali do domów przemienieni. Urosła legenda Murzasichla, która żyje do dziś. To właśnie o podobnych doświadczeniach opowiadała popularna oazowa piosenka, która zrobiła prawdziwą… rewolucję: „W krąg przez cały świat Duch mocą swą wieje/ W krąg przez cały świat, jak rzekł prorok, tak dzieje się/ W krąg przez cały świat kroczy potężna rewolucja”. Jaki prorok? Joel. Zapowiadał, że Pan na końcu czasów wyleje swego Ducha na wszelkie ciało. „Rewolucję” śpiewano w salkach parafialnych w całej Polsce. Był to czas, gdy z kasetowych magnetofonów sączyły się słowa piosenki Jana Krzysztofa Kelusa: „Czerwony Radom pamiętam siny, jak zbite pałką ludzkie plecy”. Duch Święty zstąpił w sercu „totalu”, w systemie, który ks. Blachnicki nazywał „apokaliptyczną Bestią w rękach szatana”.

Zagłaskaliśmy oazę

„Duch wieje kędy chce. Tego dnia chciał wiać w warszawskich Siekierkach” – pisałem w jednym z reportaży. „Gdy Antonello Cadeddu i Enrique Porcu – włoscy kapłani posługujący na co dzień w slumsach São Paolo – nakładali na ludzi ręce, w dusznym kościele zerwał się wiatr. Chorzy wstawali z miejsc, a ludzie w depresji płakali. Ze szczęścia. Kongres Ewangelizacyjny zorganizował… Ruch Światło–Życie. Większość z kapłanów, którzy modlili się w tłumie, to oazowicze”. „Chorzy odzyskują zdrowie. Kobiety katujące się po doświadczeniu aborcji słyszą, że ich dzieci modlą się właśnie za swe mamy. Demony wychodzą z wielkim rykiem. To, co zobaczyłem na Tyskich Wieczorach Uwielbienia, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Czuwanie przygotowała diakonia modlitwy Ruchu Światło–Życie” – notowałem w artykule 27 października 2011 r. Dziś oaza uczestniczy w zorganizowanych z wielkim rozmachem ewangelizacjach w Koszalinie czy Łodzi i nie omija szerokim łukiem rzeczywistości charyzmatycznej. Gdy sam „zaliczyłem” w latach 80. wszystkie możliwe stopnie oazy (plus Kurs Oazowy dla Animatorów), nie padało na nich słowo „charyzmat”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7