Od Opola do przedszkola

Coś komuś udowodniłem? Zasłużyłem wreszcie na coś? Nie? Muszę się bardziej postarać?

Przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego

Pamiętacie program „Od przedszkola do Opola”? Te szczerzące ząbki mamusie wypychające na scenę przerażone, zestresowane maluchy, które wykuły na blachę piosenkę „Szparka-sekretarka” Maryli Rodowicz? Te wypowiedziane wprost lub wyczytywane między zdaniami tłumaczenia: „Sama chciałam zostać piosenkarką. Jakoś nie wyszło… Więc może moja córeczka?”

Wchodzimy do przedszkoli z gotową receptą: „Masz być taki, jak rodzice”. Jezus robi coś kompletnie odwrotnego: nam – „starym koniom” pokazuje dzieci i mówi: „Jeśli nie staniecie się jak one, nie wejdziecie do królestwa”.

Dlaczego? Może dlatego, że małe dzieci absolutnie nie potrafią zasługiwać na miłość? Nie wyciągają listy dobrych uczynków, nie podbijają karty roboczogodzin modlitwy. Te cechy kopiują od nas wraz z wiekiem. Z roku na rok uczą się kombinować: na co zasłużę, gdy sprzątnę pokój? Potem wszystko idzie z automatu…

Po latach okazuje się, że wiele naszych wyborów (których oczywiście dokonujemy jako „absolutnie wolni ludzie”) ma wspólny mianownik: zasługiwanie. Po 20 latach zastanawiam się (wiem, troszkę późno na takie refleksje), czy wybór kierunku studiów, które ukończyłem nie był podyktowany tą właśnie motywacją? Mama była po prawie, koledzy wybierali ten kierunek. Pokazałem: zobaczycie, że się dostanę (wielu kandydatów na miejsce). Zobaczycie, że ukończę. Ukończyłem. Coś komuś udowodniłem? Zasłużyłem wreszcie na coś? Nie? Muszę się bardziej postarać?

Każdego dnia robię coś obrzydliwego: próbuję zasłużyć na Jego bezinteresowną miłość. Staram się… kupić dar. Boże, jak drażni nas to słowo! Przecież Kowalscy jeszcze nie zdążą odebrać od Nowaków urodzinowej bombonierki z dołączoną flaszeczką, a już zaczynają kombinować: „Hmmm. A co damy w ramach rewanżu? Większą czekoladę i pojemniejszą butelczynę!”.

Niemowlęta nie mają tego problemu. Patrzę na twarz 10-miesięczneggo Nikodema, który nie opracował jeszcze żadnej strategii zasługiwania na cokolwiek i przypomina mi się wołanie Jezusa: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi a objawiłeś… niemowlętom”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • gut
    02.10.2013 15:37

    Przyznam, że ten tekst jest bardzo ciekawy. Skłonił mnie on do refleksji, która łączy się z tematem w jakiś sensie. Zawsze zastanawiałem się z czego wynika tyle >niezdrowych klimatów< w rodzinach. I tutaj przychodzi mi z pomocą ks. prof. Tadeusz Guz, - >Reformacja< Marcina Lutra, która spowodował, że relacja mąż - żona - dzieci, została zaburzona do tego stopnia, że wychowanie stało się >tresurą,< jeżeli wg. Marcina Lutra, Bóg Ojciec to tyran to oczywiste jest, że Boga dzieci będą traktować własnego ojca także despotę, u którego trzeba na coś sobie zasłużyć a na >matka< sprowadzona jest do roli nie matki ale >kwoki<, która ma najprzód potomstwo a nie dzieci a to wszystko pogarsza antagonizm między mężem a żoną + dzieci. Sam ks. prof. Tadeusz Guz opowiadał jak jego siostra, która ma dzieci zapytało go co ma ona zrobić aby ich nie stracić w okresie chodzenia do szkoły, dorastania. Podał jej kilka rad i faktycznie sprawdziły się one ponieważ ona jako matka swoje dzieci zachowała natomiast jej koleżanki straciły swoje >pociechy< w okresie dorastania. To >reformacja< na nowo wprowadziła >sztywność<, >poprawność rodzicielksą< do rodziny. Sam jeden amerykański psycholog chrześcijański wyznał, że gdyby chcieć po chrześcijańsku wychowywać dzieci powinno się mówić i motywować swoje dzieci posługując się mową Boga Ojca, który mówi to swojego Syna: Ty jesteś Syn umiłowany w którym mam upodobanie.' Niestety rodzice najczęściej motywuje swoje dzieci przez >krytykę< a przecież 60% wypowiedzi Jezusa w Biblii ma formę >pozytywną.< I jak mówi ks. prof. Tadeusz Guz rodzice traktują karę jako formę wyżycia się i formę wyładowywania się swojej złości na swoich dzieciach. Ale to jest wynik protestanckiej reformacji, jak mówi ks. prof. Tadeusz Guz: >my wszyscy jesteśmy zewsząd indoktrynowani.< Coś podobnego na temat rodziny pisze | G.K. Chesterton | : =>>> {...} w rodzinie chrześcijańskiej (...) zbuntowane dziecko mogło kiedyś dostać lanie. W rodzinie pogańskiej mogło dostać karę śmierci z wykonaniem na miejscu, gdyż partia potestas, stare prawo pogańskiego Rzymu, dawało ojcu ojcu władzę życia i śmierci nad dziećmi. Historia w rzeczywistości wyglądała odwrotnie, {...} To właśnie chrześcijaństwo wprowadziło do rodziny nieco wolności, {...} Nie tylko do rodziny zresztą: całe w ogóle życie{...}  było aż sztywne od konwenansów. {...} Państwo i rodzina trzymały {...) w żelaznym uścisku - póki nie nadeszło chrześcijaństwo i nie nauczyło go, że ma swoją duszę. <<<=

    To o czym Pan Autor pisze to jest bardzo słuszne i na czasie - fajnie, że Pan Autor ma takie przenikliwe poznanie!

  • blumchen276
    02.10.2013 15:40
    Myślę, że te mamy kochają swoje dzieci.
    Nie ma nic złego w podnoszeniu dziecku poprzeczki. Trzeba tylko zachować zdrowy rozsądek.
  • circ
    06.10.2013 03:32
    Prócz prof. Guza jeszcze Wanda Półtawska

    http://swiatlopana.com/1866/tylko-dla-kobiet-kobieta-i-diabel-dr-wanda-poltawska-wyklad-mp3/
  • sd
    21.10.2013 09:20
    10/10
    Zwłaszcza z tym zasługiwaniem...
    Moje studia też były "zasłużone".
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8