Św. Teresa na scenie

XIX-wieczne poematy karmelitanki na scenie koncertowej w wydaniu piosenkarki XXI wieku Św. Tereska z Lisieux podbija dziś Francję dzięki wokalistce z Kanady. Rozpala w sercu zlaicyzowanego kraju tęsknotę za Miłością.

Śpiewają do swoich wybranków strofy, które przelała na papier święta doktor Kościoła: „Ach, żyć miłością – to dawać bez miary,/ bo kto miłuje, w liczbach się nie gubi/ i nic za swoje nie żąda ofiary,/ wiedząc, że miłość rachować nie lubi./ Lekko biec mogę, bo wszystko oddałam/ Sercu Bożemu, co tryska słodkością./ Jeden skarb tylko sobie zatrzymałam,/ żyję miłością!”. Co jakiś czas na klipie pojawia się napis: tekst św. Teresy z Lisieux. Widz odkrywa nie tylko piękno słów, ale z zaskoczeniem stwierdza, że Bogu można wyznać w tak odważny sposób miłość. – Czy pracując nad tym utworem i płytą, nie baliście się dwuznaczności? Teksty Teresy są odważne, miłość zmysłowa miesza się tu z oddaniem Bogu, a wy to podkreślacie – pyta Natashę St-Pier dziennikarka KTO. – Ależ skąd! – reaguje żywo wokalistka. – To właśnie coś, czego brakuje nam w relacji z niebem. Czemu mówiąc o Bogu, który jest miłością, mamy udawać i usztywniać się? Jesteśmy bogaci w uczucia, w tej relacji z Nim możemy być sobą. Jak Teresa. Dla ekipy pracującej nad płytą było jasne, że najważniejszy jest tu przekaz piękna, delikatności, uwrażliwienie na subtelność, której tak brakuje w dzisiejszym świecie. Album „Vivre d’amour” staje ponad ludzkimi podziałami. Choć, jak przekonuje Kanadyjka, nie był to efekt zamierzony, na płycie wykonuje utwory św. Teresy w duetach z piosenkarzami innych wyznań: żydem i dwiema muzułmankami. – Byli pod wrażeniem uniwersalności przekazu świętej karmelitanki. A jego esencją są miłość, wiara, nadzieja. To, co łączy wyznania, co łączy ludzi – wyjaśnia piosenkarka. Kochać Boga i znaleźć pokój w relacjach między ludźmi bez względu na wyznanie – to w przekonaniu Natashy m.in. sedno przekazu Teresy. – W normandzkim kościele karmelitanek spotkałam i muzułmanki, i katoliczki. Nie były tam z ciekawości, ale modliły się do św. Teresy! Do kobiety, która uczy kochać Boga.

Chcę Cię chłonąć, Panie

Natasha St-Pier przyznaje, że to dzięki Teresie dostrzegła w Bogu czułość. Choć wychowywana w duchu katolicyzmu, nie zawsze pałała takim oddaniem do Najwyższego. Urodziła się w 1981 r. w Bathurst w New Brunswick. Mówi o sobie: „Jestem córką morza”. Wzrastała nad brzegiem oceanu w Kanadzie. Jej ojciec jest prawnikiem, matka lekarką, mąż nurkiem w armii. Ona sama marzyła, by zostać pielęgniarką. Dziś jej największe marzenie to dzieci. Od 10 lat śpiewa na scenie we Francji. Zaczynała jako 14-letnia dziewczynka (wielu widzi tu konotacje ze św. Teresą). Kiedy kończy liceum muzyczne, dostaje propozycję zastąpienia jednej z gwiazd opery w musicalu „Notre Dame de Paris”. Zauważa ją ktoś z zespołu słynnego wokalisty Garou. Natasha jedzie na tournée po Francji ze swoim rodakiem. Szybko dostaje propozycję reprezentowania Francji w Eurowizji. Z utworem „Je n’ai que mon ame” (Mam tylko duszę) zajmuje 4. miejsce w tym międzynarodowym konkursie. Wtedy postrzega to jako przegraną. Po musicalu o Najświętszej Maryi Pannie w jej artystyczne i prywatne życie wkracza św. Teresa. Pierwszy koncert Natashy odbywa się w kościele.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10