Czas decyzji

W rozmowach o Funduszu Kościelnym konkretów nie ma, ale dalsze dyskusje są zapowiadane. Najwyższy czas, aby coś ustalić.

Także ostatnie spotkanie obu zespołów konkordatowych – rządowego i kościelnego – z grupą ekspertów, które miało szansę być rozstrzygające, nie przyniosło przełomu. Nawet zapowiadana przez ministra Michała Boniego wspólna nota nie ujrzała światła dziennego. Może to świadczyć o tym, że albo pomysł był chybiony, albo spisanie tego, co udało się do tej pory ustalić, nastręczało zbyt wiele problemów. Spróbujmy więc podsumować, do czego po roku rozmów obie strony doszły. Wydaje się, że strona rządowa odeszła od nieroztropnych zapowiedzi premiera Tuska, aby likwidację Funduszu Kościelnego załatwić aktem jednostronnym, narzuconym przez rząd stronie kościelnej. Takie działanie oznaczałoby złamanie prawa. W artykule 22 konkordatu punkt 2 umieszczono bowiem zapis, że obie zainteresowane strony (państwo i Kościół) utworzą komisję, która się zajmie „koniecznymi zmianami” w zakresie stworzenia modelu określającego relacje finansowe obu stron. Zatem takiej ułomnej ustawy, nawet gdyby spotkała się z poparciem w parlamencie, prawdopodobnie nie podpisałby prezydent RP. Dobrze się więc stało, że strona rządowa z tej drogi zrezygnowała i przystąpiła do rozmów.

Spór o asygnatę

Z całą pewnością jest zgoda obu stron co do tego, że Fundusz Kościelny, który powstał jako konsekwencja stalinowskiej ustawy o dobrach martwej ręki z 1950 r., należy zastąpić innym mechanizmem. Nie można zapominać, że Fundusz nie jest gestem łaski ze strony państwa, ale formą wypełniania zobowiązań przyjętych przez państwo w chwili, kiedy rabowało związkom wyznaniowym nieruchomości. Zgodnie bowiem z art. 8 ustawy z 1950 r. Fundusz Kościelny miał być tworzony z dochodów pochodzących z gospodarowania przez państwo nieruchomościami ziemskimi zabranymi związkom wyznaniowym. W praktyce jednak instytucja zarządzająca dobrami martwej ręki nigdy nie powstała. Fundusz od początku wspierała dotacja z budżetu państwa, której wielkość szacowano arbitralnie, bez odnoszenia się do przychodów, osiąganych ze zrabowanej ziemi. O tej kwestii najczęściej się nie mówi. Nie można także zapominać, że w latach 1950–1989 Fundusz Kościelny praktycznie nie realizował ustawowych funkcji.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7