Nawrócenie duszpasterstwa

Nowa ewangelizacja musi być odpowiedzią Kościoła na współczesne konteksty, w których wiara jest kwestionowana. Dokument roboczy na najbliższy Synod wzywa cały Kościół do duszpasterskiego nawrócenia.

Można odnieść wrażenie, że wiele wspólnot chrześcijańskich nie dostrzegło jeszcze w pełni znaczenia tego wyzwania i wagi kryzysu, spowodowanego przez tę atmosferę kulturową również wewnątrz Kościoła” (49). Wiele głosów zwracało uwagę, że Kościół niewystarczająco reaguje na wyzwania. Wskazywano np. na „niedostateczne towarzyszenie duchowe wiernym w czasie ich formacji intelektualnej i profesjonalnej”, „przesadną biurokratyzację struktur kościelnych, które są postrzegane jako dalekie od zwyczajnego człowieka i jego życiowych trosk”, „osłabienie dynamizmu wspólnot kościelnych, zagubienie pierwotnego entuzjazmu, osłabienie zapału misyjnego. Nie brak tych, którzy żalą się na formalne celebracje liturgiczne i obrzędy powtarzane niemal z przyzwyczajenia, pozbawione głębokiego doświadczenia duchowego, które zamiast przyciągać ludzi, oddalają ich” (68). W ostatniej części dokumentu pojawiają się postulaty pod adresem duszpasterstwa. Mowa jest o koniecznej „odnowie misyjnej” i o „duszpasterskim nawróceniu”. Widać jak ścierają się tu dwie wizje. Z jednej strony wybrzmiewa pochwała dla grup i ruchów, w których kształtuje się typ „nowych ewangelizatorów”. Ich cechy to: „umiejętność życia i umotywowania własnych decyzji życiowych i wartości; pragnienie publicznego głoszenia własnej wiary, bez lęku i fałszywego wstydu; czynne poszukiwanie chwil zjednoczenia przeżywanego w modlitwie i braterskim dzieleniu; szczere przywiązanie do ubogich i wyłączonych; zamiłowanie do wychowywania nowych pokoleń” (115). Nic, tylko zawołać: to jest to! Ale między tradycyjną parafią a nowym typem chrześcijańskiej wspólnoty kształtowanym przez ruchy istnieje napięcie. Od parafii oczekuje się, że będzie ona bardziej wspólnotą wiary niż jednostką kościelnej administracji, a zarazem broni się jej jako podstawowego modelu duszpasterstwa. Pytanie, na ile duszpasterze są gotowi skorzystać z doświadczeń nowych wspólnot i zintegrować je z parafią, pozostaje otwarte. Moja subiektywna obserwacja jest taka, że wszelka nieszablonowa działalność ewangelizacyjna duszpasterzy jest traktowana przez ich przełożonych jako „hobby”, ale „najważniejsze, proszę księdza, jest tzw. zwyczajne duszpasterstwo”. Problem w tym, że to zwyczajne duszpasterstwo czesto nie daje owoców, staje się „powtarzaniem pewnych czynności, nie będących już w stanie ukazywać celów, dla których ono istnieje” (89). Synod Biskupów budzi nadzieję na to, że Kościół odważniej wesprze te kierunki duchowej odnowy, które od lat widać we wspólnotach i ruchach rozwijających się oddolnie w Kościele.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11