Lepiej dziękować, niż narzekać

Narzekanie wynika z braku wdzięczności wobec Pana Boga i innych ludzi – mówi kard. Kazimierz Nycz.

Tomasz Gołąb: Od pięciu lat w Wilanowie odbywa się wielkie Święto Dziękczynienia. Udało się zaszczepić ten zwyczaj w kraju, gdzie narzekanie jest swoistą narodową cechą. Ksiądz Kardynał przekonuje, że mamy więcej powodów do mówienia „dziękuję”.

Kard. Kazimierz Nycz: – Im mocniej Dzień Dziękczynienia będzie wpisywał się w kalendarz świąt na początku czerwca, tym większa będzie szansa, by wpływać na postrzeganie wydarzeń, które mają miejsce w Polsce i w życiu każdego z nas. Roszczeniowość, narzekanie wynikają bardzo często z braku wdzięczności wobec Pana Boga i innych ludzi. Dlatego cieszę się, że Dzień Dziękczynienia się przyjął. Ma on dla współczesnego pokolenia ogromne znaczenie: jest blisko 3 maja, a więc nawiązuje do obietnicy historycznej danej Bogu przez króla i posłów Sejmu Wielkiego, że Polacy zbudują Świątynię Opatrzności. Kiedy 10 lat temu w Wilanowie wmurowany został kamień węgielny, wielu sceptyków nie wierzyło, że się uda.

Tymczasem prace nad bryłą świątyni, Panteonem Wielkich Polaków, a wkrótce także muzeum umieszczonym pod kopułą, powoli zmierzają do finału. I to dzięki ofiarności wszystkich, którzy wspierają budowę wotum narodu, także w tę niedzielę. Świątynia Opatrzności Bożej budowana jest dla wszystkich, nie tylko dla archidiecezji warszawskiej czy mieszkańców Wilanowa. Dzień Dziękczynienia ma też inny wymiar. Czerwiec naszemu pokoleniu, a pokoleniom młodszym dzięki budującemu się tam Muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, kojarzyć się będzie zawsze z papieskimi pielgrzymkami, z których aż osiem odbywało się właśnie w pierwszych dwóch tygodniach czerwca. Początek czerwca jest też symboliczną rocznicą odzyskania wolności po 45 latach komunizmu.

Poprzednie lata były dziękczynieniem za beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki, a w ubiegłym roku za wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II. Była nadzieja na to, że tegoroczny Dzień Dziękczynienia będzie poświęcony kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.

– Jego proces beatyfikacyjny toczy się spokojnym rytmem, choć w ostatnim czasie nieco przyspieszonym. Podstawowa część dokumentu potrzebnego do beatyfikacji, tzw. positio, jest trudniejsza do opracowania niż np. w przypadku ks. Jerzego, bo ma wykazać heroiczność cnót, a nie dowieść męczeństwa. To trudne m.in. z powodu konieczności przebadania dziesiątek tysięcy stron dokumentów napisanych przez kard. Stefana Wyszyńskiego. Do wyniesienia na ołtarze trzeba także potwierdzić cud za wstawiennictwem kandydata. Jeśli rozpoczęty na terenie diecezji szczecińsko-kamieńskiej proces o autentyczność cudu zostanie potwierdzony na szczeblu diecezji, a potem w Watykanie – przez lekarzy, teologów i kardynałów, droga do beatyfikacji znacznie się skróci.

Tegoroczny temat Dnia Dziękczynienia nawiązuje do rodziny. Tymczasem rodzinom w Polsce żyje się trudniej, czego wyrazem może być to, że rodzi się w nich coraz mniej dzieci.

– Współczesny świat poświęca sprawom życia i rodziny za mało uwagi, czasu i serca. Chciałbym oczywiście, żeby każdy człowiek w Polsce miał wyraźne powody do dziękowania za rodzinę. Z różnych powodów nie zawsze tak jest. Ale problem dzietności rodzin to być albo nie być Europy. Nie ma alternatywy dla odważnej, mądrej i bardzo pilnie podjętej polityki rodzinnej. Żeby kolejne: drugie, trzecie czy czwarte dziecko nie było dla rodziców swoistą finansową karą za wielkoduszność. Wiele zależy również od kształtowania świadomości, bo są kraje z dobrą opieką dla rodzin, które także borykają się z kryzysem demograficznym. Młodzi ludzie muszą chcieć skorzystać z tych warunków, ale też – trzeba powiedzieć to uczciwie – umieć się poświęcić.

Piąty Dzień Dziękczynienia przypada tuż przed inauguracją w Warszawie Euro 2012. Ksiądz Kardynał weźmie z tej okazji udział w biciu rekordu świata, strzelając do największej bramki piłkarskiej w pobliżu Świątyni Opatrzności Bożej…

– Oczywiście w czasie Euro będę kibicował naszej drużynie, chociaż nie wiem, czy wybiorę się na jakiś mecz. Nie wiem też, czy uda się strzelić gola do bramki w Wilanowie, przed Dniem Dziękczynienia. Mogę obiecać, że będę się starał. To taki zabawny wstęp do mistrzostw Europy, które są wielkim wydarzeniem i okazją, by pokazać światu to, co mamy u nas najlepszego. I by przeżyć to wydarzenie w szczerej radości, bez instrumentalizowania, wykorzystywania do politycznych celów i do narzekania, o którym już mówiliśmy. Euro 2012 to szansa pokazania, że jako naród umiemy się cieszyć ze swoich osiągnięć. I za nie także chcemy Bogu dziękować w Dniu Dziękczynienia.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6