– Tu nigdy nie było słychać kroków Brata Alberta, przybył dopiero po śmierci – mówi s. Krzysztofa, albertynka. Pod ołtarzem leżą w trumience szczątki doczesne świętego. W gablotach i archiwum rzeczy, których dotykał.
Na temat tego patrona wiadomo bardzo niewiele, a różne źródła podają różne fakty na temat jego życia i męczeństwa...