Zadziwiające czasem. Zadziwiające, czym się karmimy, po co sięgamy, aby się nasycić. Wciąż tyle pomysłów przychodzi nam do głowy, tyle otwiera się możliwości. Niekiedy każde spotkanie, każda czynność czy chwila przynoszą nowe inspiracje. Kęs po kęsie napełniamy (duchowe) żołądki, odzyskujemy siły. Ruszamy dalej.
Tak niewiele trzeba czasem. Kilka zdań wymienionych w korytarzu, dotyk szybki, jakby trochę niepewny co do własnej użyteczności, wiatr na twarzy, tłukące się w pamieci słowa psalmu. Nawet bułki na stole – znak, że ktoś był tu przed nami. Tak niewiele.
Kiedy Jezus mówi uczniom, że ma pokarm, oni zastanawiają się, czy ktoś przyniósł Mu w międzyczasie coś do jedzenia. Siedzi w spiekocie dnia przy studni w Sychar, chwilę zaledwie po spotkaniu z Samarytanką i wyjaśnia im, że Jego pokarmem jest pełnić wolę Ojca. Choć wydaje się to niepojęte, tamta rozmowa, odsłonienie w niej Siebie, wydaje się być tym, co nasyciło Boga.
Pełnić wolę Ojca. Niekiedy, chcąc nie chcąc, zakładamy, że są to wszelkie wzniosłe powołania, wielkie, niezbędne rzeczywistości. I mamy rację. Ileśmy się natrudzili, pytając! A jednak tyle jest przy nas tych spraw calkiem małych, zwykłych, w których możemy ją, wolę Boga, odnaleźć.
Być w tym, co się dzieje. Spotkać tego, kto akurat przyszedł i stanął obok. Przyjść po wodę, wdać się w rozmowę, zostawić dzban (ile tu interpretacji przekładających się na konkret naszego życia).
Kiedy słyszymy o karmieniu się, nasycaniu duszy, w pierwszej chwili przychodzą nam na myśl przestrogi. Nie oglądaj, nie sięgaj, nie dotykaj. Niebezpieczny świat, niebezpieczne ludzkie dokonania, sami ludzie budzący jeśli nie obawę, to ostrożność przynajmniej. Tak jakby wszystko tutaj było pokusą, wystawieniem nas na próbę.Życie, które obciąża, wyjaławia, składa obietnice, które się nie spełniły i nie spełnią. Czy taka jest prawda?
Tamta Samarytanka nie rozpoczyna Kampanii na Rzecz Poprawy Życia. Widzimy ją w chwili rozmowy, która toczy się tak a nie inaczej, a w której wiele zależy przecież od tego, co ona powie, co ona czuje, co myśli. Ta pociągająca swoboda tej kobiety. To, co najważniejsze – ona wie: że ma przyjść Mesjasz. I nie jest to daleko od jej życia.
To nie jest daleko od jej życia.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
"On nigdy się nie wycofa, jeśli przyjdzie mu walczyć".
Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.
Z uwagi na przypadającą dzień później V Niedzielę Wielkanocną.