Albertynka, która służyła w marines

Siostra Jadwiga Szczechowicz pochodzi z parafii w Poroninie, gdzie w niedzielę 24 lipca dziękowała za dar powołania zakonnego do Zgromadzenia Sióstr Albertynek Ubogich. Jest już po ślubach wieczystych. Przed wstąpieniem do zakonu góralka służyła w armii amerykańskiej. Była na misjach w Japonii, Luksemburgu, Rosji i Botswanie w Afryce.

W Eucharystii, której przewodniczył ks. Stanisław Parzygnat, proboszcz z Poronina, s. Jadwiga uczestniczyła wspólnie z najbliższymi członkami rodziny, a także siostrami albertynkami na czele z matką generalną s. Teresą Maciuszek. Przedstawiciele parafii, miejscowości, zgromadzeń zakonnych gratulowali s. Jadwidze złożenia ślubów wieczystych i przekazali jej bukiety kwiatów i prezenty. Podczas wspólnej modlitwy nie zabrakło śpiewu góralskiego zespołu i kapeli regionalnej. Zaś w ołtarzu głównym były wystawione relikwie św. Brata Alberta i bł. Bernardyny Marii Jabłońskiej.

Siostra Szczechowicz urodziła się w 1986 r., mieszkała w Suchem koło Poronina, była uczennicą szkoły w Zębie, następnie w 1999 r. wraz z rodziną wyemigrowała do USA. Wspomina, że po ukończeniu high school (odpowiednik polskiego liceum) chciała zrobić sobie przerwę w nauce i w 2005 r. postanowiła wstąpić do amerykańskiej armii. - Bardzo dobrze czułam się w armii, służyłam w piechocie morskiej - marines. Wiele się tam nauczyłam. Z wojska zapamiętałam wspólnotę braterską i wielką siłę, która tkwi w jedności - mówi s. Jadwiga.

Od 2013 r. s. Jadwiga należy do zgromadzenia albertynek, gdzie odbyła postulat i juniorat. 16 lipca tego roku złożyła śluby wieczyste w krakowskim sanktuarium Ecce Homo. Obecnie jest na studiach pielęgniarskich, studiuje w Stanach Zjednoczonych, gdzie będzie pracować. Siostra jest pilną studentką, wcześniej była też zdolną uczennicą.

Siostra Jadwiga chętnie wraca do podróży, jakie odbyła w ramach swojej służby wojskowej w amerykańskiej armii. - Człowiek wszędzie jest taki sam, ma podobne podejście do życia. Chce wolności, chleba na stole, bezpieczeństwa dla swojej rodziny. To otwarło bardzo moje serce. Oczywiście, ubolewam nad każdym konfliktem, który się toczy, jak choćby wojna w Ukrainie. Jestem wdzięczna naszym żołnierzom, że Polska jest bezpiecznym krajem - podkreśla s. Jadwiga. - Musimy prowadzić nieustanną walkę, ale w naszych sercach, do czego zachęcał św. Brat Albert. Musimy dbać o swoje wnętrze, o wnętrza naszych bliskich - dodaje s. Jadwiga.

Pomimo wielu podróży, jakie odbyła s. Jadwiga, marzy się jej jeszcze jedna. - Dostajemy bardzo dużo korespondencji od mieszkańców z Filipin, którzy proszą nas o materiały o św. Bracie Albercie, bardzo się nim interesują. Chciałabym do nich pojechać, opowiedzieć o naszych świętych, uzyskać informacje, skąd u nich takie zainteresowanie właśnie przedstawicielami naszego zakonu - mówi s. Jadwiga.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10