Królowa jezior i sumień

Gdybym miał wybrać kresową arkadię, wskazałbym na Brasław. Czczony tam od wieków wizerunek Maryi ma niezwykłą oprawę przyrody. Właśnie minęła 10. rocznica koronacji obrazu Matki Boskiej Brasławskiej, Królowej Jezior.

Heroiczny ksiądz

W powojennej historii sanktuarium brasławskiego wyjątkowe znaczenie ma posługa ks. Czesława Wilczyńskiego, tutejszego proboszcza w latach 1967–1986. Był pierwszym kapłanem na Białorusi wyświęconym po wojnie. Gdy przyjechał do Brasławia, zrozumiał, że jego posługa musi mieć szerszy zasięg. Wszędzie indziej kościoły były zamknięte, księży wygnano lub aresztowano. Musiał więc opiekować się wiernymi z 16 miejscowości w rejonie. Priorytetem jego duszpasterzowania była praca z młodzieżą. Gdy w pomieszczeniach parafialnych przeglądałem zdjęcia z kroniki parafialnej, które udostępniła nam organistka Nina Soprun, oczy przecierałem ze zdumienia, widząc na nich tłumy dzieciaków przystępujących do I Komunii Świętej. Zakaz jakiegokolwiek duszpasterstwa dzieci i młodzieży był jedną z najbardziej konsekwentnie przestrzeganych zasad sowieckiej polityki wyznaniowej. Wielu duchownych różnych wyznań i religii poszło do łagru za nauczanie religii. Tymczasem ks. Wilczyńskiemu udawało się obchodzić to prawo na skalę masową. W 1975 r. za udział dzieci w procesji Bożego Ciała władze cofnęły mu zezwolenie na pracę duszpasterską, ale pod naciskiem parafian musiano je przywrócić.

Konflikt zaostrzył się w 1977 r., kiedy w parafii w Brasławiu do Pierwszej Komunii przystąpiło 250 dzieci, co było rekordem w całym Związku Sowieckim. Nigdy w żadnej parafii, nawet na Litwie, gdzie polityka wyznaniowa była łagodniejsza, nie udało się księdzu w jednej parafii doprowadzić tak licznej grupy dzieci do I Komunii św. Wydawało się wówczas, że cierpliwość władzy się skończyła. W sierpniu 1977 r. ks. Wilczyński został aresztowany i przewieziony do Witebska, gdzie miał go czekać proces. Wtedy miejscowi kołchoźnicy zagrozili, że jeśli nie wróci, nie wyjdą do pracy. Ponieważ był czas żniw, dano księdzu spokój. Miejscowa władza poszła po rozum do głowy i uznała, że z powodu jednego niepokornego klechy głowy im nie urwą, ale jeśli zawalą żniwa, litości dla nich nie będzie. Pozwolono księdzu Wilczyńskiemu wrócić do Brasławia. Zmarł tutaj na zawał serca 24 września 1986 r. Jego pogrzeb był wielką manifestacją religijną, w której wzięli udział wielka rzesza wiernych i bardzo wielu księży z całej Białorusi. – Władze nie chciały się zgodzić, aby ksiądz został pochowany obok swego kościoła. Chciano, aby pogrzeb odbył się w jego rodzinnej miejscowości. Wtedy w nocy wykopano grób bez pozwolenia i następnego dnia nasz kapłan został w nim pochowany – wspomina Nina Soprun.

Wszyscy, z którymi tutaj rozmawiałem, potwierdzali, że nie byłoby sanktuarium w Brasławiu, gdyby nie praca, modlitwa i ofiara ks. Wilczyńskiego. Tak jego posługę ocenia także biskup Aleh Butkiewicz. – Nie miał chwili wytchnienia. Cały czas był represjonowany, pozbawiany prawa do pracy duszpasterskiej, a nawet fizycznie maltretowany. Dla mnie jest męczennikiem. Dzięki takim kapłanom wiara u nas przetrwała – dodaje.

Owoce koronacji

Jednym z inicjatorów ustanowienia w Brasławiu sanktuarium byli salwatorianie. Pracują w parafii brasławskiej od lat 90. ubiegłego stulecia. Ideę podchwycił ówczesny biskup witebski Władysław Blin, który doprowadził do koronacji obrazu papieskimi koronami, pobłogosławionymi przez Benedykta XVI. Aktu koronacji 22 sierpnia 2009 r. dokonał kard. Joachim Meisner, metropolita Kolonii. W tamtej uroczystości wzięło udział ponad 10 tys. wiernych z całej Białorusi oraz liczne delegacje z Polski, Litwy, Łotwy, a nawet z Ukrainy.

O tym, jak uroczystość zmieniła duszpasterstwo, rozmawiałem z proboszczem parafii Narodzenia NMP w Brasławiu, salwatorianinem ks. Stanisławem Mrzygłodem. Pochodzi z Małopolski, z Gródka nad Dunajcem. Od 15 lat pracuje na Białorusi, a od 2013 r. jest tutaj proboszczem. – Niewątpliwie rozgłos, jaki towarzyszył koronacji, sprawił, że do sanktuarium zaczęło przybywać wielu gości i pielgrzymów z całej Białorusi – przekonuje. Sanktuarium w ten sposób wpisało się w ogólnokrajowy pejzaż Kościoła katolickiego. Przyjeżdżają do nas także pielgrzymi z Litwy i Łotwy, gdyż przez wieki Brasław był częścią diecezji wileńskiej, która sięgała daleko poza obecne granice państwowe. Widać to szczególnie w czasie głównych uroczystości, które odbywają się w każdą trzecią niedzielę sierpnia. Wtedy napływ wiernych jest szczególnie duży. Przyjeżdżają również byli mieszkańcy tych ziem zorganizowani w Stowarzyszeniu Brasławian w Polsce. Nawet grupy turystyczne odwiedzające tutejsze jeziora zaglądają do świątyni, chociaż wcześniej nie było jej na trasie zwiedzania – dodaje ks. Mrzygłód.

Parafia brasławska liczy ok. 3500 wiernych i jest jedną z większych w diecezji witebskiej. Codziennie odprawiana jest jedna Msza św. w języku polskim i jedna w białoruskim. W niedzielę są cztery Msze św., jedna w języku polskim, pozostałe w białoruskim. Piąta jest sprawowana w kaplicy szpitalnej, gdyż w Brasławiu jest wielki kompleks leczniczo-sanatoryjny. Kaplica szpitalna w warunkach białoruskich jest ciągle ewenementem, ale to ukazuje religijny klimat Brasławia oraz życzliwość lokalnych władz dla takich postulatów. Poniżej kościoła katolickiego stoi ładna cerkiew pw. Wniebowzięcia NMP (sobór uspieński). Relacje między katolikami i prawosławnymi ks. Mrzygłód określa jako poprawne. Dowodem na to jest fakt, że prawosławni poprosili katolików o możliwość namalowania kopii obrazu z kościoła katolickiego, chociaż jedna kopia, może niezbyt udana, jest już w cerkwi wystawiona. Nowa będzie wierną kopią obrazu koronowanego papieskimi koronami, ale zostanie napisana już według reguł i kanonów prawosławnych. To także niezwykły gest, pokazujący, że Brasławska Królowa Jezior jest tutaj panią wielu ludzkich serc, zarówno miejscowych, jak i pielgrzymów, licznie przybywających do tego urokliwego zakątka z Białorusi, Polski, Łotwy i Litwy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9