Smartfon na pieszej pielgrzymce - jak, gdzie, ile i kiedy?

W XXI wieku, kiedy ludzie praktycznie w kieszeni noszą połączenie z całym światem, coraz częściej podnoszona jest kwestia używania telefonu komórkowego na pieszej pielgrzymce. Zapytaliśmy o to starszych i młodszych.

Kolejny sezon pielgrzymkowy za nami. W 2019 roku, kiedy ludzie nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez smartfona, powraca jak mantra pytanie: "Jak i czy w ogóle używać telefonu komórkowego na pieszej pielgrzymce?".

Na szlak jasnogórski wkroczyło już pokolenie, które nie tylko nie wyobraża sobie codziennego życia bez komórki pod ręką, ale ich sprzęt koniecznie musi mieć stałe i dobre łącze internetowe, żeby na bieżąco odbierać i wysyłać treści. A tu nagle przychodzą rekolekcje w drodze. W przypadku wrocławskiej pielgrzymki mówimy o 9-dniowym wyzwaniu. I jak się rozstać ze swoim smartfonem, swoim oknem na świat?

- Niedawno zaproponowano nam jako organizatorom wprowadzenie specjalnej aplikacji pielgrzymkowej dla pątników, ale nie skorzystaliśmy z tego - informuje ks. Tomasz Płukarski, rzecznik prasowy Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej. Podkreśla, że bardzo ważne jest rozróżnienie świata realnego od wirtualnego, mimo że ten drugi wydaje się bardziej pociągający, kolorowy i atrakcyjniejszy. Jednak jest nietrwały. - Odbieramy mnóstwo sygnałów, że za światem realnym, którzy tworzymy na pielgrzymce, ludzie bardzo tęsknią. Zdajemy sobie sprawę, że młodzi są mocno zakorzenieni w sieci wirtualnej, ale mimo wszystko chcemy pokazać przez pielgrzymkę, że warto odłożyć smartfona - przekonuje ks. Płukarski.

Jak dodaje, nie jest przeciwnikiem elektroniki. Może ona być pomocą w zbawieniu, ale i przeszkodą. Jego zdaniem, pielgrzym powinien na czas wędrówki na Jasną Górę zdecydowanie ograniczyć czas patrzenia na ekran komórki. Na korzyść tworzenia relacji z drugim człowiekiem i z Panem Bogiem. - Oczywiście, u nas można mieć ten telefon przy sobie. Jest potrzebny, by informować bliskich, zwłaszcza gdy ktoś wybrał się na Jasną Górę pieszo pierwszy raz. Ale nie wpadajmy w skrajności - żeby co godzinę nie meldować, że przeszliśmy kolejne 4 kilometry i żyjemy. Wiadomo, że warto co jakiś czas wysłać zdjęcie, jakieś pozdrowienia - tłumaczy zastępca głównego przewodnika PPW.

Faktycznie trudno byłoby wymagać od pielgrzymów, by przyjęli zasadę zamkniętych rekolekcji z bezwzględnym zakazem używania elektroniki. Piesza pielgrzymka ma być zachętą do ograniczenia. Czasem pątnicy przechodzą przez tereny, gdzie zasięg telefoniczny jest naprawdę bardzo słaby i widzą, że świat się nie zawali, gdy przez kilka godzin będą odłączeni od internetu i połączeń.

A co o tym myśli młode pokolenie, które bierze udział w pielgrzymkach, a o którym często mówi się, że jest wręcz przyklejone do smartfonów?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • SOLO_DIOS_BASTA
    31.08.2019 20:16
    NAPRAWDĘ da się przeżyć bez telefonu kilka dni - i warto sobie taki czas zrobić. Pielgrzymka ku temu dobrze służy. Nie trzeba takich praktyk ograniczać jedynie do zamkniętych rekolekcji w milczeniu. 😉
  • podaj nick
    01.09.2019 15:18
    Z wypowiedzi Księdza wynika, że brak prądu w namiocie to słabszy argument niż samodyscyplina - a im po prostu padły telefony pierwszego wieczoru i problem się sam rozwiązał.
    Telefon na pielgrzymce jest pielgrzymowi niepotrzebny - w razie wypadku są wokół ludzie, którzy biorą za grupę odpowiedzialność i oni poratują. Po co zwykłym pielgrzymom telefony? Do "stałego kontaktu" (który jest niepotrzebny) i do robienia zdjęć (które są jeszcze bardziej niepotrzebne - po co Ci w telefonie ten kwiatuszek i ta biedronka?) Słabej jakości zdjęcia pstrykane maniakalnie na każdym kroku dobrze pokazują schorzenie, które toczy społeczeństwo - chorobliwą potrzebę zapisania, zamiast chłonąć, rejestracji, zamiast zapamiętać, obejrzenia przez ekranik, zamiast na żywo. Mój dziadek na wojnie żadnego aparatu nie miał - ale za to jak opowiadał historie z wojny, to jakbym tam był. Czy to naprawdę ma mniejszą wartość niż maniakalne fotografowanie własnych butów i posiłków?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12