Powołanie – łaska i dar

Powołanie, jakakolwiek by nie była forma jego realizowania, jest częścią planu Boga. I to On sam decyduje kogo wybrać i posłać.

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię.” (Jr 1,5)

Powołanie kapłańskie, zakonne, czy też jakkolwiek inaczej konsekrowane, nie jest wyborem dokonanym przez samego człowieka. Nawet jeśli w głowie pojawia się myśl o pójściu drogą szczególnej służby Bogu w Kościele. Nawet jeśli jakaś opinia zewnętrzna wskazuje na kogoś, że się nadaje. Powołanie okazuje się bowiem być przede wszystkim zamysłem Boga. To On sam wybiera i osobiście wskazuje wybranych. Ten zamiar Boży podejmowany jest nie jakoś doraźnie, ale odwiecznie. Do spełnienia każdej życiowej misji trzeba tej Bożej iskry. O ileż bardziej więc trzeba jej w sercach tych, którzy chcą poświęcić siebie realizowaniu planu Bożego. Poświęcić na wyłączność. Dać się konsekrować. Tak, by pozostawać „in medio Ecclesiae” – w sercu Kościoła. I to tu przede wszystkim, u samych podstaw, u źródeł widać prosta prawdę: powołanie jest darem. Jest łaską. I istnieje dziś pilna potrzeba powracania do właśnie takiego pojmowania i przedstawiania istoty powołania.

Powołanie, jakakolwiek by nie była forma jego realizowania, jest częścią planu Boga. I to On sam decyduje kogo wybrać i posłać. A osoby „wybrane (sic!) z ludu i dla ludu ustanowione (sic!)” mają realizować sens swego istnienia w dawanej wciąż na nowo odpowiedzi na łaskę i dar powołania. Czyż można wyobrazić sobie większe obdarowanie człowieka, jak właśnie owo zaproszenie go do współpracy z Bogiem? W świetle tej prostej oczywistości, wszystkie wątpliwości i zarzuty świata wobec powołania wybranych, wydają się być śmieszne. Świat pyta: „jak to można znieść? jak wytrzymać to ogromne poświęcenie? to przecież niemożliwe dla normalnego, przeciętnego człowieka!” A jednak źródłowa ingerencja Boga, wskazuje jasno. Skoro Pan wybiera, to i On daje wsparcie. Bóg wybiera i obdarza tym, co potrzebne by podjąć trud. Nie tylko zatem samo powołanie okazuje się być darem. Człowiek wybrany przez Boga, otrzymuje od Niego także wszystko co potrzebne, by powołanie się mogło zrealizować na sposób Boży. Weźmy na przykład chwytliwe dziś zagadnienie celibatu. Zwłaszcza człowiek wierzący powinien sobie uświadomić, że najpierw jest on darem. Jest łaską Boga, który nie tylko wybiera. On także wyposaża człowieka w konieczne „akcesoria” do podjęcia powołania. Dopiero z przyjęcia tego daru rodzi się ofiara człowieka.
Potrzeba więc przede wszystkim ciągłego umocnienia z Jego strony by spełnić pokładane nadzieje. I tu zatem aktualne staje się wezwanie: „proście Pana żniwa”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8