W imieniu ofiar i sprawców

Oni nie mogą dziś ani prosić o przebaczenie, ani przebaczyć. Można to zrobić wyłącznie w ich imieniu.

Pierwsza połowa lipca to natłok trudnych rocznic. Niedawno: pogrom kielecki i Jedwabne. Dziś: krwawa niedziela na Wołyniu. Sąsiedzi mordowali sąsiadów. Powód: narodowość. Albo wyznanie. Albo jedno i drugie. Taka zbrodnia spełnia kryteria ludobójstwa. Taka jest prawda.

Prawdy pomijać nie wolno. Trzeba ją nazwać po imieniu. Próby jej przemilczenia, zagłaskania wezwaniami do przebaczenia są głupie i szkodliwe. Nie można przebaczyć czegoś, co się nie stało. Przebaczyć można tylko krzywdę, która się dokonała. Konkretne zło, które mi wyrządzono. Wzywając do milczenia (tym bardziej wymuszając milczenie) blokuje się proces przebaczenia.

To jest ta druga strona. Każde zło, które się wydarzyło, zwyciężyć można wyłącznie dobrem. To znaczy: po pierwsze, przebaczeniem. Pojednaniem, jeśli jest taka wola po obu stronach. Tylko wtedy z pamięci może wyrosnąć dobro. Wspólna determinacja, by już nigdy więcej sąsiad nie zabijał sąsiada.

Prawdę powiedzieć niełatwo. Zwłaszcza, gdy dotyczy ludzi nam bliskich. "Swoich". Ludzi z naszego narodu, naszej wiary, naszego miasta czy wsi, może naszej rodziny. Ludzi których znaliśmy, o których może zachowaliśmy dobre wspomnienia. Ludzi, którzy już nie mogą się bronić. A jednak powiedzieć ją trzeba.

Trzeba też zachować w pamięci nawet drobne gesty sprzeciwu. Pomocy. Dobra w otchłani zła. Ludzi, którzy z narażeniem życia udzielali pomocy. Wszędzie tacy są i byli. To też jest prawda. Nie ma sensu zastanawianie się, których było więcej. Dobra i zła nie da się uśrednić, jednym drugiego zasłonić. Mądrością jest pamiętać, że zawsze są dwie drogi. Do nas należy wybór.

Mamy kolejne rocznice. Ludzie, którzy dokonali tych zbrodni, w większości już nie żyją. Żyją ich dzieci i wnuki. Wina nie dziedziczy się przez pokolenia. Odpowiedzialność także nie. Nie da się po ludzku przywrócić sprawiedliwości. Winni stanęli już przed innym sądem.

Tym, co żyją, pozostało uporanie się z historią. A jedyną drogą jest prawda i pojednanie. Czasem można usłyszeć: nie mogę przebaczyć w imieniu tych, którzy zginęli. Nie mogę przebaczyć w imieniu tych, którzy za życia przebaczyć nie potrafili. Albo: gdybym przyznał prawdę, zdradziłbym swoich bliskich. To błąd.

Być może za życia nie potrafili przebaczyć. Być może nie mieli odwagi wyznania prawdy. Być może zarazili kolejne pokolenia tym strachem lub nienawiścią. Ale jeśli wierzę, że żyją u Boga, jeśli mam nadzieję że są zbawieni, to ich pragnieniem dzisiaj jest to, czego pragnie Bóg. A pragnieniem Boga jest pojednanie.

Oni nie mogą dziś ani prosić o przebaczenie, ani przebaczyć. Można to zrobić wyłącznie w ich imieniu. Po to by zakończyć zło, które rozpoczęli.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9